
Polska energetyka utknęła w przyłączeniowym klinczu. Setki projektów OZE stoją w miejscu, uwięzione w gąszczu procedur i decyzji administracyjnych, a ryzyko dla bezpieczeństwa dostaw prądu rośnie z miesiąca na miesiąc. Rząd odpowiada ustawą deregulacyjną, która ma odblokować inwestycje i przyspieszyć transformację energetyczną kraju.
- Teza. Nowe regulacje pozwalają na szybsze uruchamianie instalacji wytwórczych bez konieczności oczekiwania na docelową rozbudowę sieci.
- Dowód. Wprowadzenie elastycznych umów przyłączeniowych umożliwia eksploatację źródeł w okresach przejściowych. Te zmiany optymalizują proces inwestycyjny i eliminuje bariery wynikające z lokalnych ograniczeń przepustowość.
- Efekt. Skrócenie czasu realizacji zielonych projektów energetycznych realnie przyspiesza dekarbonizację krajowego miksu energetycznego.
Ministerstwo Energii stawia na inwestorów. Spis treści
Problem, który ma rozwiązać nowa ustawa, jest prosty, ale niezwykle dotkliwy dla inwestorów. Dotychczasowe zasady przyłączania nowych mocy OZE były skomplikowane i powolne. Projekty warte miliardy złotych, które mogłyby dostarczać tanią, zieloną energię, utykały na lata w urzędniczych szufladach, podczas gdy wszyscy odczuwaliśmy skutki rosnących cen i niepewności dostaw prądu.
Przyjęta przez Radę Ministrów reforma ma odblokować ten potencjał i pomóc inwestorom. Warto również dodać, że projekt stanowi ważny element rządowego „pakietu antyblackoutowego”, który ma chronić kraj przed przerwami w dostawach energii. Jej uchwalenie będzie dużym krokiem w stronę realizacji założeń całego projektu modernizacji polskiej energetyki. Te systemowe zmiany wymagają jednak całkowicie nowego podejścia do sposobu, w jaki instalacje są wpinane do ogólnokrajowego systemu energetycznego.
Nowy model przyłączeń do sieci
Punktem wyjścia dla poprawy wydajności infrastruktury jest wprowadzenie mechanizmów optymalizujących wykorzystanie istniejących już przewodów i stacji. Kluczowym elementem tych zmian są elastyczne umowy przyłączeniowe, które pozwalają na uruchomienie instalacji jeszcze w okresie przejściowym, przed zakończeniem pełnej rozbudowy sieci przez operatora. Dzięki temu inwestorzy nie będą musieli czekać latami na finalizację prac budowlanych. Ta drobna korekta ma znacząco polepszyć napływ prądu do sieci.
Reforma odpowiada na postulaty branży energetycznej zgłaszane od lat: skraca czas przyłączeń, porządkuje planowanie rozwoju sieci i pozwala na optymalizację kosztów oraz nakładów inwestycyjnych.
Miłosz Motyka, Minister Energii., Gov.pl
Kolejnym krokiem w stronę optymalizacji mocy z OZE jest rozwój koncepcji współdzielenia przyłącza, znanej jako cable pooling. W proponowanym modelu z tego samego punktu wpięcia do sieci będą mogły korzystać nie tylko farmy wiatrowe czy słoneczne, ale także magazyny energii i inne instalacje techniczne. Takie rozwiązanie generuje znaczne oszczędności inwestycyjne, ponieważ eliminuje konieczność budowy kosztownych i dublujących się łączy, które dotychczas obciążały budżety projektów.
Reforma ma wprowadzić również mechanizm odblokowania mocy poprzez weryfikację wydanych już warunków przyłączenia. Nowe przepisy mają na celu uwolnienie zasobów sieciowych, które zostały zarezerwowane, ale pozostają niewykorzystane przez nieaktywnych inwestorów. Dodatkowo czas obowiązywania wydanych warunków zostanie skrócony z dwóch lat do roku. Zmiana ta ma zdyscyplinować podmioty i uporządkować planowanie rozwoju systemu. Porządkowanie warunków technicznych idzie w parze z głęboką reformą sposobu komunikacji z urzędem i operatorem.
Cyfryzacja wniosków i ułatwienia administracyjne
Nowoczesny system przyłączeniowy nie może funkcjonować bez sprawnych narzędzi informatycznych. Nowe przepisy narzucą operatorom systemów elektroenergetycznych obowiązek wdrożenia scentralizowanych platform online. Systemy te umożliwią inwestorom składanie wniosków przez internet oraz bieżące monitorowanie statusu sprawy na każdym etapie postępowania. Cyfryzacja procesów przyłączeniowych ma na celu wyeliminowanie błędów manualnych i skrócenie czasu oczekiwania na decyzje administracyjne.
W ślad za nowymi technologiami idzie znaczące ograniczenie biurokracji w procesie przyłączeniowym poprzez redukcję liczby wymaganych załączników. Ma to odciążyć zarówno inwestorów, jak i pracowników technicznych obsługujących system. Uproszczenie procedur nie zdejmuje z wnioskodawców odpowiedzialności za jakość techniczną instalacji, ale eliminuje zbędne formalności, które dotychczas wydłużały cykl inwestycyjny o wiele miesięcy.
Istotnym elementem poprawy przejrzystości rynku ma być również na operatorów obowiązek publikacji danych o dostępnej przepustowości sieci. Informacje te muszą być udostępniane w sposób ciągły i oparty na jednolitych zasadach dla wszystkich zainteresowanych podmiotów. Transparentność danych ułatwia planowanie nowych inwestycji w miejscach, gdzie system jest najlepiej przygotowany na przyjęcie dodatkowej mocy. Takie planowanie minimalizuje ryzyko odrzucenia wniosków. Sprawniejsza administracja staje się tym samym fundamentem dla uzyskania realnych korzyści finansowych przez wytwórców energii.
Dodatkowe ułatwienia i korzyści finansowe dla inwestorów
Przyspieszenie rentowności projektów energetycznych ma kluczowe znaczenie dla tempa transformacji energetycznej całego kraju. Nowelizacja przepisów wprowadzi prawo do sprzedaży energii wytworzonej już w fazie rozruchu technologicznego instalacji. Dzięki temu rozwiązaniu inwestorzy zyskują możliwość generowania przychodów jeszcze przed formalnym zakończeniem inwestycji i uzyskaniem ostatecznych pozwoleń eksploatacyjnych.
Reforma promuje również instalacje stabilizujące system, takie jak biogazownie, które charakteryzują się przewidywalnością dostaw mocy. Podmioty te otrzymają gwarancję dostępności przyłącza w określonych przedziałach czasowych oraz preferencyjne zasady funkcjonowania w sytuacjach zagrożenia stabilności sieci. Jednocześnie ujednolicono zasady terminowe dla wszystkich inwestycji poprzez zniesienie specyficznego wymogu przyłączenia OZE w ciągu 48 miesięcy.
Wprowadzone zmiany można porównać do inteligentnego systemu zarządzania slotami na zatłoczonym lotnisku, gdzie każdy element procesu jest precyzyjnie monitorowany. Zamiast rezerwować miejsce na zapas i blokować pas startowy, inwestorzy otrzymują jasne ramy czasowe oraz technologiczne. Cały ten skomplikowany system wsparcia dla producentów ma prosty cel – zapewnieniu tańszej i pewniejszej energii dla obywateli i biznesu.
Wpływ nowych przepisów na rachunki za prąd
Choć wiele zmian dotyczy procesów inwestycyjnych, ich ostatecznym beneficjentem ma być odbiorca końcowy. Nowelizacja przepisów bezpośrednio wzmacnia pozycję konsumentów poprzez wprowadzenie mechanizmów stabilizujących rachunki za prąd. Kluczową zmianą w przepisach jest prawo do zawarcia umowy na dostawę energii z gwarancją stałej ceny na określony czas. Jest to powielenie modelu mrożenia cen energii, który ma zadanie chronić odbiorcę przed nagłymi wahaniami rynkowymi.
Sprzedawcy energii, w ramach cyfryzacji systemu, zostaną zobowiązani do dostarczania przejrzystych informacji o kosztach oraz potencjalnych ryzykach wynikających z warunków kontraktu. Dzięki temu proces wyboru dostawcy energii staje się bardziej transparentny. Dodatkowo zyskuje się elastyczność w postaci możliwości posiadania więcej niż jednej umowy w jednym punkcie poboru. Jest to dobra informacja dla właścicieli aut elektrycznych, którzy będą mogli dobrać sobie specjalną taryfę konkretnie pod ładowanie swoich pojazdów.
Reforma zakłada również systemowe ułatwienia dla osób dotkniętych ubóstwem energetycznym, tworząc dla takich odbiorców specjalną ścieżkę ułatwiającą im uregulowanie bieżących oraz zaległych rachunków za prąd.
Projekt jasno wyznacza kierunek, w którym chce podążać Ministerstwo Energii. Resort stawia na maksymalne uproszczenie relacji między systemem energetycznym, a jego użytkownikami. Jasna wizja rozwoju infrastruktury oraz silna ochrona konsumenta to dwa filary, na których ma opierać się długofalowa strategia energetyczna państwa. Jednak jej dalsze losy zależą od głosów w sejmowych ławach i podpisu prezydenta RP.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: Tom Swinnen/Pexels.com