
Unia Europejska wprowadza nowe zasady dla firm. Od teraz, planując inwestycje, przedsiębiorcy nie mogą skupiać się wyłącznie na zaplanowaniu przyszłej mocy i wydajności zakładu. W świetle nowych przepisów muszą najpierw udowodnić, że projekt zużywa możliwie jak najmniej energii. Dla polskiego biznesu to ważna zmiana. Efektywność energetyczna przestaje być dodatkiem i staje się jednym z podstawowych warunków realizacji inwestycji.
- Teza. Nowe unijne prawo wprowadza zasadę „najpierw oszczędzaj, potem buduj”. Oznacza to, że firma musi najpierw udowodnić brak możliwości ograniczenia strat energii przed inwestycją w nowe moce wytwórcze.
- Dowód. Od 1 stycznia 2026 r. projekty o wartości powyżej 100 mln euro muszą przejść obowiązkowe porównanie różnych wariantów wydajności. Bez tej analizy uzyskanie dotacji opartej o środki unijne będzie niemożliwe.
- Efekt. Zarządy firm muszą na stałe włączyć audyty energetyczne do planowania inwestycji, aby nie ryzykować wysokich kar od URE oraz utraty szansy na zewnętrzne finansowanie.
Nowe wymogi audytowe dla firm. Spis treści
Efektywność energetyczna przestaje być dodatkiem do projektu, a staje się formalnym warunkiem jego realizacji. Oznacza to zmianę podejścia do planowania rozbudowy zakładów i infrastruktury. Nowe przepisy każą spojrzeć na inwestycje od innej strony.
Zamiast od razu myśleć o nowych instalacjach czy zwiększaniu mocy, inwestorzy muszą najpierw sprawdzić, gdzie da się zużywać mniej prądu. W realiach drożejącej energii i coraz bardziej obciążonej sieci obowiązuje prosta zasada. Najtańsza energia to ta, której w ogóle nie trzeba kupować.
Zasada Energy Efficiency First w praktyce
Zaostrzenie przepisów jest efektem korekty kursu unijnej polityki transformacji energetycznej. W Brukseli uznano, że sama rozbudowa mocy wytwórczych nie wystarczy do ograniczenia emisji i ustabilizowania systemu. Z tego powodu Unia Europejska stawia dziś przede wszystkim na masowe wdrażanie rozwiązań energooszczędnych.
Chodzi o to, by najpierw zmniejszyć zużycie energii, a dopiero potem myśleć o jej dodatkowej produkcji. W efekcie moc w systemie rosła, ale całkowite zużycie energii pozostawało wysokie. UE uznała taki model za kosztowny i mało efektywny, zarówno z punktu widzenia nadzoru nad siecią, jak i całej gospodarki.
Nowe przepisy unijne stawiają jasne wymagania
Zasada Energy Efficiency First (EED) ma rozwiązać ten problem, wprowadzając jasną kolejność działań. Najpierw firmy muszą ograniczyć zużycie energii, a dopiero w kolejnym kroku mogą planować inwestycje w nowe źródła lub rozbudowę infrastruktury. W praktyce oznacza to odejście od myślenia wyłącznie o produkcji energii na rzecz systematycznego ograniczania strat i poprawy efektywności energetycznej.
W praktyce oznacza to, że dodatkowe moce wytwórcze będą możliwe tylko wtedy, gdy przedsiębiorstwo wykaże, że w pełni wykorzystało dostępny potencjał oszczędności. Efektywność energetyczna staje się tak samo istotna jak wydajność i skala produkcji firmy.
Za zmianą tą stoi prosta logika ekonomiczna. Najtańsza energia to ta, której w ogóle nie trzeba wytwarzać ani kupować. Państwo nie chce, aby powstawały kolejne źródła energii tam, gdzie zapotrzebowanie można obniżyć poprzez odzysk ciepła, modernizację napędów czy lepsze sterowanie procesami.
Dla firm nowe przepisy to zarówno wyzwanie, jak i szansa. Wymuszają dokładniejsze analizy technologiczne i staranniejsze przygotowanie inwestycji. W zamian dają możliwość trwałego obniżenia kosztów operacyjnych i zwiększenia odporności na wahania cen energii. W świecie coraz bardziej niestabilnego rynku to przewaga, która może decydować o konkurencyjności przedsiębiorstwa na lata.
Analiza wariantowa w projektach EED
Inwestor w świetle nowych przepisów musi dziś udowodnić, że podjął wszelkie możliwe działania w celu ograniczenia energochłonności całego projektu. Dotyczy to każdej dużej inwestycji, a w projektach o wartości powyżej 100 mln euro (175 mln w transporcie) konieczne jest przedstawienie różnych wariantów pozwalających zmniejszyć zapotrzebowanie na energię.
Każdy plan modernizacji musi zawierać scenariusz oszczędnościowy. Pokazuje on, jak konkretne usprawnienia techniczne wpłyną na zużycie energii i paliw. Dopiero porównanie tego wariantu z klasycznym scenariuszem rozbudowy infrastruktury pozwala ocenić, czy inwestycja ma ekonomiczne i systemowe uzasadnienie. Kluczowa rolę w tym procesie pełnić będą audyty energetyczne. To na ich podstawie możliwe będzie dobranie skali przedsięwzięcia, określenie energochłonności użytej technologii i policzenie ostatecznego kosztu projektu.
Kary za brak audytu energetycznego
W nowej rzeczywistości prawnej, posiadanie rzetelnego audytu energetycznego stanie się obowiązkiem, którego niedopełnienie będzie miało realne konsekwencje finansowe i operacyjne dla przedsiębiorstw. Nowe przepisy stawiają efektywność energetyczną jako jeden z kluczowych warunków dopuszczenia inwestycji do realizacji.
Firmy, które nie spełnią wymogów zasady Energy Efficiency First, mogą zostać pozbawione dostępu do preferencyjnych kredytów, gwarancji i dotacji unijnych. Instytucje finansowe, takie jak Europejski Bank Inwestycyjny czy Bank Gospodarstwa Krajowego, traktują efektywność energetyczną jako podstawowy warunek dopuszczenia projektu do finansowania. Projekt bez rzetelnie przeprowadzonej analizy może zostać odrzucony już na wstępnym etapie starania się o finansowanie.
Ryzyko nie kończy się na utracie przyszłego wsparcia. Przyjęte w planach założenia będą weryfikowane po realizacji inwestycji. Jeśli rzeczywiste oszczędności energii okażą się niższe niż te wykazane w dokumentacji, to kontroler może zakwestionować już wypłacone dotacje. W takim przypadku przedsiębiorstwo musi zwrócić środki wraz z odsetkami.
Optymalizacja kosztów energii w przemyśle
Wizja nakreślona przez dyrektywę EED zakłada, że do 2040 r. każda europejska fabryka będzie działać w trybie ciągłego poszukiwania energooszczędności. Dla przemysłu taki cel oznacza jednak poważne wyzwanie finansowe. Poprawa efektywności energetycznej wymaga wysokich nakładów kapitałowych na starcie. Zaś potencjalne zyski wynikające z obniżenia kosztów operacyjnych są rozłożone w czasie.
Inwestycje w nowoczesne napędy, systemy odzysku ciepła odpadowego i inteligentne sterowanie procesami mogą być bardzo zyskowne dla firmy, ale ich wdrożenie wymaga czasu i ścisłej koordynacji zespołów technicznych i finansowych. W sytuacji, gdy energia staje się zasobem deficytowym, każda błędna decyzja, na przykład źle dobrane systemy grzewcze, mogą przez wiele lat negatywnie odbijać się na wynikach finansowych firmy.
W tym kontekście kluczową rolę odgrywają specjaliści ds. zarządzania energią oraz rzetelne audyty energetyczne. Od ich dokładności i współpracy zależy, czy polityka energooszczędna przyniesie wymierne efekty i realne oszczędności, czy stanie się kolejnym obciążeniem regulacyjnym dla firm.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: Ron Lach / Pexels.com