
Rocznie przez rynek białych certyfikatów w Polsce przepływa już około 1 miliarda złotych. Te pieniądze to nisko wiszący owoc dla firm, które planują ograniczyć zużycie prądu. Jak dokładnie działa mechanizm białych certyfikatów? Jakie inwestycje kwalifikują się do certyfikacji i ile można na nim zarobić? Odpowiedzi na te pytania mogą pomóc przedsiębiorstwom nie tylko oszczędzać energię, ale i pozyskać środki na dalszy rozwój.
- Teza. Białe certyfikaty przekształcają oszczędność energii w zbywalny towar, umożliwiając firmom odzyskanie części nakładów inwestycyjnych bezpośrednio z rynku.
- Dowód. Roczna wartość obrotu świadectwami na Towarowej Giełdzie Energii sięga 1 mld zł. Przy średniej cenie 2 326 zł za 1 toe w 2026 r. pozwala to wygenerować znaczący zwrot inwestycyjny.
- Efekt. Kluczem do bezpiecznej monetyzacji inwestycji jest rzetelny audyt energetyczny oparty na wizji lokalnej. Błędy w dokumentacji technicznej są główną przyczyną odrzucania wniosków przez URE.
Białe certyfikaty, co musisz o nich wiedzieć? Spis treści
Biały certyfikat, czyli Świadectwo Efektywności Energetycznej, to dokument wydawany przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE). Potwierdza on, że firma dzięki przeprowadzonej modernizacji faktycznie zaoszczędziła energię. W praktyce biały certyfikat to narzędzie, które pozwala przedsiębiorstwom przekształcić zaoszczędzoną energię w realne pieniądze.
Zasada jest prosta. Firma inwestuje w energooszczędne rozwiązania, przez co zużywa mniej energii i w nagrodę otrzymuje oficjalne potwierdzenie tego wyniku, czyli certyfikat. Dokument ten jest również swoistym papierem wartościowym, który można następnie sprzedać.
Skala rynku jest imponująca. Jak podaje Energy Trend, dziś roczne zapotrzebowanie na białe certyfikaty wynosi około 500 tys. toe (czyli tonę oleju ekwiwalentnego; jedna toe odpowiada około 11,63 MWh energii). Po przeliczeniu daje to wartość około 1 miliarda złotych rocznie. To dowód na to, że poprawa efektywności energetycznej może być nie tylko sposobem na obniżenie kosztów, ale i źródłem dodatkowych przychodów dla firm.
Jak działa handel białymi certyfikatami
Zacznijmy od tego, że każda jednostka toe ma swoją rynkową cenę, która kształtuje się na Towarowej Giełdzie Energii. Środki finansujące ten system nie pochodzą więc z budżetu państwa. Zgodnie z ustawą o efektywności energetycznej, sprzedawcy energii są zobowiązani do zapewnienia 1,5 proc. tzw. białej energii w każdej megawatogodzinie dostarczanej do odbiorców.
Ponieważ nie zawsze są w stanie osiągnąć ten poziom na własną rękę to decydują się na zakup certyfikatów. Łatwiej i taniej jest kupić na giełdzie wymagane uprawnienia, niż płacić kary, które są wyższe niż cena samego certyfikatu.
Dzięki temu powstał stabilny rynek, na którym decyzje o zmniejszeniu zużycia energii przekładają się na realną wartość finansową. Dla firm, które inwestują w nowoczesne rozwiązania energetyczne, oznacza to podwójny zysk – najpierw w postaci niższych rachunków za energię, a potem dodatkowego przychodu ze sprzedaży certyfikatów.
Jakie inwestycje są kwalifikowane do certyfikacji?
System jest skierowany głównie do firm, które mają realny potencjał oszczędności energii. URE przyjmuje, że inwestycja powinna przynieść co najmniej 10 toe oszczędności rocznie, czyli około 117 MWh. Takie efekty najczęściej osiągają średnie i duże zakłady przemysłowe.
Najczęściej realizowane projekty to wymiana oświetlenia w budynkach na technologie LED, termomodernizacje zakładów oraz wymiana źródeł ciepła na mniej energochłonne. Certyfikat można również uzyskać przy wymianie pomp, sprężarek czy całych linii technologicznych na nowoczesne urządzenia, które przy tej samej wydajności zużywają mniej energii.
Katalog kwalifikowanych działań jest szeroki i różnorodny, dzięki czemu firmy mogą dopasować rozwiązania poprawiające efektywność energetyczną do własnych potrzeb. Kluczowe jest jednak dokładne poznanie specyfiki energetycznej firmy i wynikającego z tego potencjału oszczędnościowego.

Należy określić te stałe zanim przystąpi się do planowania modernizacji. W tym procesie dużym wsparciem mogą być wykwalifikowani doradcy energetyczni, którzy pomagają dobrać optymalne działania i przygotować całą dokumentację niezbędną do ubiegania się o certyfikat.
Audyt energetyczny jako punkt wyjścia
Kluczowym etapem w procesie pozyskiwania białego certyfikatu jest audyt efektywności energetycznej. To od niego w dużej mierze zależy powodzenie całej inwestycji. Audyt pokazuje, ile energii zużywa zakład obecnie i jakie oszczędności mogą przynieść planowane modernizacje. Przygotowuje go uprawniony specjalista, a wszystkie wyliczenia są następnie szczegółowo weryfikowane przez Urząd Regulacji Energetyki.
W przypadku większych projektów, generujących ponad 100 toe oszczędności rocznie, po zakończeniu inwestycji wymagany jest dodatkowy audyt powykonawczy. Jego celem jest potwierdzenie, że wcześniej deklarowane oszczędności rzeczywiście zostały osiągnięte.
Niestety, mimo że jakość wykonanego audytu ma fundamentalne znaczenie, dla całego sensu istnienia mechanizmu certyfikacji, to w praktyce wiele składanych dokumentów wymaga poprawek.
URE – Zdecydowana większość audytów wymaga poprawek
Według komentarza udzielonego Biznes Enter przez Urząd Regulacji Energetyki, wnioski o wydanie świadectw efektywności energetycznej często zawierają błędy, nieścisłości i nieprawidłowości.
Przyczyną są źle przeprowadzone audyty. Nagminne są błędy wynikające m.in. z nieprawidłowego założenia zużycia energii, błędnej metodologii obliczania oszczędności czy zwykłe pomyłki rachunkowe. Po weryfikacji urzędnicy wzywają audytorów do poprawienia dokumentów, co wstrzymuje cały proces wydawania zezwoleń.
Skala problemu jest znaczna. Zdecydowana większość audytów wymaga poprawek, czasami wielokrotnych. W wielu przypadkach sposób sporządzenia audytu ewidentnie wskazuje, iż audytor nie przeprowadził wizji lokalnej audytowanego przedsięwzięcia
Magdalena Dąbrowska, Rzecznik prasowy URE, dla Biznes Enter
Żeby ograniczyć skalę źle wykonanych audytów, URE postuluje, aby projekt nowelizacji ustawy o efektywności energetycznej (UD77) wprowadzał obowiązek osobistej wizji lokalnej audytora podczas wykonywania audytu. Zmiana ta ma zwiększyć rzetelność pracy audytorów i skrócić czas postępowań związanych z wydawaniem świadectw efektywności energetycznej.
Mam audyt i co dalej?
Po wykonaniu audytu przedsiębiorstwo składa wniosek do URE. Urząd sprawdza, czy planowana inwestycja spełnia wymogi ustawy. Oficjalne potwierdzenie przyjęcia wniosku jest momentem granicznym – od tego momentu firma może bezpiecznie planować dalsze działania. Zgodnie z ustawą Prezes URE ma 45 dni na wydanie świadectwa efektywności energetycznej.
Należy tutaj szczególnie zwróć uwagę na dochowanie zasady uprzedniości wniosku. Dokumentacja wymagana do wydania certyfikatu musi trafić do URE zanim firma podpisze umowę z wykonawcą lub rozpocznie jakiekolwiek prace. System wspiera wyłącznie nowe inwestycje, dlatego projekty już realizowane lub zakończone nie mogą liczyć na wsparcie.
Po pozytywnej weryfikacji URE przyznaje prawa do świadectw. To gwarancja, że po zakończeniu inwestycji i potwierdzeniu efektów przedsiębiorstwo będzie mogło uzyskać środki finansowe. Równocześnie konieczne jest założenie konta w rejestrze prowadzonym przez TGE oraz nawiązanie współpracy z domem maklerskim. Bez tych formalności certyfikaty nie mogą zostać sprzedane.
Ile są warte certyfikaty?
Sprzedaż certyfikatów odbywa się na Towarowej Giełdzie Energii. Dom maklerski w imieniu przedsiębiorstwa poszukuje nabywców wśród firm zobowiązanych do realizacji obowiązku efektywnościowego. Cena białych certyfikatów zmienia się w zależności od popytu i podaży, ale zazwyczaj wartość jednej toe jest zbliżona do opłaty zastępczej ustalanej przez regulatora. W 2025 r. opłata ta wynosiła 2 215 zł, a w 2026 roku przewiduje się jej wzrost do 2 326 zł.
Dla firmy oznacza to, że certyfikat projektu generującego 10 toe oszczędności może przynieść około 23 tys. złotych przychodu, przed odliczeniem kosztów transakcyjnych. Ostateczna kwota zależy od sytuacji rynkowej i momentu sprzedaży. Po zawarciu transakcji środki trafiają najpierw na rachunek maklerski, a następnie bezpośrednio na konto przedsiębiorstwa. Doradcy zazwyczaj rozliczają się prowizyjnie, pobierając wynagrodzenie dopiero po skutecznej sprzedaży certyfikatów..
Jak podatkowo rozliczane są te środki?
Należy jednak pamiętać, że system białych certyfikatów jest formą pomocy publicznej. Ma to istotne konsekwencje, szczególnie jeśli firma korzysta również z innych dotacji. Jeśli tak jest, to należy sumować wartość wsparcia z certyfikatów z innymi dotacjami, takimi jak fundusze unijne czy premia termomodernizacyjna, Korzystający z tego mechanizmu przedsiębiorca musi pilnować, aby łączna intensywność pomocy publicznej nie przekroczyła prawnie dopuszczalnych limitów dla danej inwestycji.
Z punktu widzenia rachunkowości, przychód ze sprzedaży białych certyfikatów traktowany jest jak dotacja do aktywów. Oznacza to, że środki te ujmuje się w pasywach bilansu jako rozliczenia międzyokresowe przychodów. Następnie są stopniowo rozliczane w czasie i wliczane do przychodów operacyjnych, proporcjonalnie do amortyzacji środków trwałych, których modernizacja została sfinansowana ze wsparcia
Nowoczesna strategia inwestycyjna dla firm
Mechanizm białych certyfikatów stał się ważnym i stabilnym elementem rynku energii. Dla przedsiębiorcy to nie tylko zastrzyk gotówki, lecz narzędzie pozwalające lepiej planować modernizacje zakładu, obniżać koszty energii i odzyskiwać część poniesionych nakładów inwestycyjnych.
Dzięki systemowi certyfikatów decyzja o poprawie efektywności energetycznej przestaje być wyłącznie kosztem. Staje się elementem strategii finansowej – firma zużywa mniej energii, płaci niższe rachunki i jednocześnie zyskuje dodatkowe środki ze sprzedaży certyfikatów. W efekcie modernizacja przynosi korzyści zarówno finansowe, jak i konkurencyjne, przygotowując przedsiębiorstwo na coraz bardziej wymagające realia energetyczne.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: Gemini Banana Pro