
Rachunki za prąd od miesięcy spędzają sen z powiek polskich przedsiębiorców. Ich systematyczny wzrost sprawił, że firmy w Polsce ponoszą jedne z najwyższych kosztów energii w Europie. Ten stan rzeczy uderza w ich rentowność oraz konkurencyjność. Światełkiem w tunelu mogą być spadające wyceny energii na giełdzie, jednak głębsza analiza konstrukcji taryf i faktur szybko gasi budzący się optymizm.
- Teza. Ceny energii elektrycznej na rynkach hurtowych mieszczą się w przedziale 434-474 zł za MWh. Dla porównania, jeszcze niedawno w ramach ostatniej tarczy osłonowej zamrożono ceny energii na poziomie 693 zł za MWh. Prąd w Polsce jest coraz tańszy, ale rachunki firm przez to nie spadną.
- Dowód. Od tego roku znacząco wzrosła opłata mocowa, koszty dystrybucyjne oraz inne koszty systemowe. Ich wzrost zniweluje obniżki wynikające z aktualnych cen energii.
- Efekt. Niestety oznacza to, że dla wielu przedsiębiorców niższe ceny energii na rynku hurtowym pozostaną jedynie statystyczną ciekawostką, a nie realną ulgą w codziennym prowadzeniu biznesu.
Ile zapłacą firmy za energię? Oto ceny prądu w 2026 r. Spis treści
Mimo mroźnej zimy hurtowe ceny energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii (TGE) od początku roku wyglądają obiecująco. Notowania kontraktów mieszczą się w przedziale 434-474 zł za MWh. Dla porównania, jeszcze niedawno w ramach ostatniej tarczy osłonowej zamrożono ceny energii na poziomie 693 zł za MWh. Mówiąc wprost: energia w Polsce jest coraz tańsza.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że oznacza to niższe rachunki za prąd, na które czeka społeczeństwo. Odetchnąć chcieliby zwłaszcza właściciele firm. Wysokie ceny energii z roku na rok coraz mocniej uderzają w konkurencyjność i rentowność polskich przedsiębiorstw.
Problem jednak w tym, że niższa cena energii na rynku hurtowym nie przekłada się automatycznie na niższe koszty po stronie odbiorców końcowych. O tym, ile faktycznie zapłacą za jedną kilowatogodzinę (kWh), decyduje dziś znacznie bardziej złożona struktura kosztów. Jej podstawą jest system taryf, na których operuje polski biznes.
Z czego składa się rachunek za prąd
Wygaśnięcie na końcu 2025 r. mechanizmów Tarczy Solidarnościowej nie oznacza tylko urynkowienia cen energii, ale ma jeszcze jeden skutek. Od tego roku Polska wraca do pełnej, rynkowej architektury taryfowej. Oznacza to, że wydatki na energię czynną są tylko jednym z wielu elementów faktury za prąd i to niezależnie od wybranej taryfy.
Rachunek za energię elektryczną zawsze składa się z dwóch podstawowych elementów. Pierwszym jest koszt zużytej energii czynnej, drugim – koszt jej dystrybucji, czyli przesłania prądu z elektrowni do odbiorcy.
W praktyce faktura jest jednak znacznie bardziej rozbudowana. Oprócz ceny energii czynnej i opłat za jej przesył pojawia się szereg dodatkowych pozycji. Ich łączna suma potrafi stanowić znaczną część końcowego rachunku za prąd. W umowie kompleksowej są to chociażby opłaty abonamentowe, czy opłaty sieciowe (zarówno w części stałej, jak i zmiennej). Najważniejszym podpunktem są jednak koszty systemowe.
Do tej kategorii należą opłaty:
- jakościowe,
- przejściowe,
- za odnawialne źródła energii (czyli OZE),
- mocowe oraz kogeneracyjne.
Są one ustalane centralnie i nie podlegają negocjacjom ze sprzedawcą. Przedsiębiorca może wprawdzie rozdzielić umowę sprzedaży energii i umowę dystrybucyjną, podpisując je z różnymi podmiotami, ale takie rozwiązanie nie eliminuje żadnej z obowiązkowych opłat. Taki kształt rachunków odbija się na ich wysokości.
Co wpływa na wysokość rachunków za prąd dla firm w 2026 r.?
Cena jednej kilowatogodziny nie jest prostą pochodną notowań giełdowych na rynku. Z racji na koszty związane z transformacją energetyczną i bilansowaniem systemu energetycznego, coraz większe znaczenie dla ostatecznego kształtu rachunku mają inne składowe faktury.
Z tego powodu zdaniem doradców energetycznych z EcodlaBiznesu, kluczowe znaczenie zyskuje profil zużycia energii przez firmę. Większość przedsiębiorstw w Polsce pracuje w stałych, dziennych godzinach, a więc pobiera energię wtedy, gdy system jest najbardziej obciążony. Przekłada się to z kolei na jej cenę. Taki model funkcjonowania firmy podnosi koszty bilansowania i profilu zużycia nawet o 40-60 zł za megawatogodzinę (MWh).
Do tego dochodzą obowiązkowe składniki fiskalne, takie jak akcyza w wysokości 5 zł za MWh, koszty świadectw pochodzenia energii oraz marża sprzedawcy. Łącznie podnoszą one cenę energii o kolejne 30-50 zł za MWh. Dla sektora MŚP realne oferty rynkowe w bieżącym roku mieszczą się w przedziale 550-620 zł za MWh netto. Oznacza to nominalny spadek ceny samej energii czynnej o około 10-15 proc.
Należy jednak pamiętać, ze cena energii to tylko jedna ze składowych końcowego rachunku.
Opłata mocowa coraz poważniejszym kosztem
Opłata mocowa została wprowadzona w celu finansowania bezpieczeństwa i stabilności krajowego systemu energetycznego. Zgodnie z ustawą o rynku mocy elektrownie otrzymują wynagrodzenie za gotowość do pracy, nawet jeśli nie produkują energii. Ma to na celu zabezpieczyć Polskę przed ewentualnym blackoutem. Część tego wynagrodzenia finansowana jest z opłaty mocowej, którą ponoszą konsumenci. Jej wysokość zależy od rzeczywistego zużycia energii przez odbiorcę.
Jeszcze pod koniec października zeszłego roku URE ogłosiło, że od nowego roku wzrośnie o 50 proc. w porównaniu ze stawkami obowiązującymi w 2025 r. Od stycznia podatek wynosi 219,40 zł za MWh. To najwyższa wartość od startu systemu.
Jest to szczególnie dotkliwe dla przedsiębiorstw. Okno czasowe naliczania opłaty (od 7 do 22 w dni robocze) pokrywa się z pracą większości polskich firm. Z racji na sztywny charakter pracy nie będą miały możliwości manipulowania czasem zużywania energii, by ominąć opłatę.
Jak wyliczyli eksperci z EcodlaBiznesu, w świetle nowych stawek średni zakład produkcyjny w taryfie C21, zużywający 1500 MWh rocznie, z czego 85 proc. w godzinach szczytowych, zapłaci w 2026 r. za samą opłatę mocową około 279 735 zł, wobec 180 030 zł w 2025 r.
Dla przedsiębiorcy oznacza to dodatkowy koszt rzędu niemal 100 tys. zł rocznie. Doradcy energetyczni twierdzą, że nawet spadek ceny energii czynnej nie kompensuje tego wzrostu obciążeń systemowych.
Rosnące opłaty dystrybucyjne i systemowe przekładają się na ceny prądu
Równolegle do opłaty mocowej rosną również opłaty dystrybucyjne. Zgodnie z decyzjami Prezesa URE, mają one w tym roku wzrosną średnio o 9,36 proc. Jest to spowodowane potrzebą olbrzymich inwestycji w modernizacje i rozwój sieci przesyłowych. Z tego powody w przypadku firm z grup taryfowych C podwyżka może być wyższa. To one ponoszą główny ciężar modernizacji sieci niskiego napięcia, które z kolei potrzebują największych nakładów inwestycyjnych.
Jak podaje Akademia Fotowoltaiki podwyżce ma ulec również opłata kogeneracyjna oraz ta związana z OZE. Pierwsza ma urosnąć do 0,5 grosza za kWh, a wysokość drugiej opłata zbliży się do 1 grosza za kWh. Choć jednostkowo kwoty te wydają się niewielkie, to w skali całego roku i większego zużycia odbiją się na rachunkach.
Eksperci z EcodlaBiznesu, przewidują, że rosnących stawek w najmniejszym stopniu nie kompensuje likwidacja opłaty przejściowej, której zniesie ogłosiło od tego roku Ministerstwo Energii.
Tańsza energia, wyższe rachunki
W efekcie mimo że energia na rynku hurtowym tanieje, to rachunki wcale nie muszą zmaleć. Z racji na rosnące opłaty dystrybucyjne, systemowe i handlowe wielu przedsiębiorstw za prąd zapłaci więcej niż w minionym roku.
Wynika to z olbrzymiego kosztu jaki musi ponieść polska energetyka, aby zmodernizować sieć przesyłową, zbudować nowe elektrownie i jednocześnie zabezpieczyć pracę krajowego systemu energetycznego.
Niestety oznacza to, że dla wielu przedsiębiorców niższe ceny energii na rynku hurtowym pozostaną jedynie statystyczną ciekawostką, a nie realną ulgą w codziennym prowadzeniu biznesu i walce o podtrzymanie konkurencyjności.
Jak rozumieć taryfy?
System taryf za prąd elektryczny został zaprojektowany tak, by dopasować sposób rozliczania prądu do typu odbiorcy i jego profilu zużycia. Z tego powodu w Polsce równolegle do siebie funkcjonuje kilka grup taryfowych. Każda z nich przeznaczona jest dla innego typu konsumentów i ma przypisaną indywidualną cenę za 1 kWh, która może zmieniać się w czasie.
Z racji na taką strukturę systemu ostateczny koszt energii dla odbiorcy zależy w dużej mierze od tego, na jakiej taryfie funkcjonuje. Tę informację zdradza nam sama nazwa taryfy. Jej specyfikę można rozpoznać po oznaczeniach literowo-cyfrowych. Każda jego część niesie ze sobą konkretną informację o warunkach korzystania z energii.
Pierwszy znak – litera A, B, C lub G – określa typ odbiorcy i poziom napięcia sieci, do której jest on przyłączony. I tak:
- taryfa typu A: zarezerwowana jest dla największych odbiorców energii, podłączonych do sieci wysokiego napięcia, np. dużych fabryk;
- taryfa typu B: dotyczy odbiorców korzystających z sieci średniego napięcia, takich jak zakłady produkcyjne;
- taryfa typu C: obejmuje użytkowników energii podłączonych do sieci niskiego napięcia, najczęściej małe i średnie firmy;
- taryfa typu G: przeznaczona jest dla gospodarstw domowych oraz podobnych odbiorców.
Po literze pojawia się cyfra 1 lub 2, która informuje o mocy umownej. Zapis ten oznacza maksymalną moc, jaką odbiorca może jednocześnie pobierać z sieci bez przekraczania warunków umowy. Jedynka oznacza moc umowną poniżej 40 kW, charakterystyczną dla mniejszych firm, biur czy punktów usługowych. Dwójka wskazuje na moc powyżej 40 kW, typową dla większych przedsiębiorstw i obiektów o wysokim zapotrzebowaniu na energię. Ten parametr ma istotny wpływ zarówno na dostępne taryfy, jak i na poziom opłat stałych.
Trzeci znak – cyfra od 1 do 4 – określa liczbę stref czasowych, w których rozliczana jest energia. W taryfach jednostrefowych (np. G11, C11) cena prądu jest taka sama przez całą dobę. Taryfy dwustrefowe (np. G12, C12a/b, G12w) wprowadzają droższą strefę dzienną oraz tańszą nocną, często rozszerzoną o weekendy. Taryfy trzystrefowe (np. B23) dzielą dobę na trzy przedziały cenowe, uwzględniając godziny największego zapotrzebowania na energię.
Niektóre taryfy zawierają również czwarty znak, który doprecyzowuje sposób podziału stref. Litera „a” oznacza podział na strefę szczytową i pozaszczytową, „b” na strefę dzienną i nocną, natomiast „w” wskazuje wariant, w którym niższe ceny obowiązują także w weekendy. Dzięki temu odbiorcy mogą dopasować taryfę do swojego rytmu pracy lub codziennego zużycia energii.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: Grafikę przygotowała Sandra Zięba