
Trwająca od ponad dwustu lat rewolucja ma w końcu doczekać się domknięcia. Po erze pary, stali i paliw kopalnych nadchodzi czas energii elektrycznej. Zdaniem Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) XXI wiek będzie czasem, w którym prąd przejmie rolę głównego napędu gospodarek, szczególnie w największych globalnie państwach. Pierwsze skutki tego procesu, zdaniem Agencji, mamy zobaczyć już za cztery lata.
- Teza. Energia elektryczna staje się paliwem przyszłości, które coraz szybciej będzie zastępować inne źródła energii.
- Dowód. Jak pokazuje w swoim najnowszym raporcie MAE, w ciągu zaledwie 35 lat jej udział w całkowitym zużyciu energii finalnej poszczególnych państw świata wzrósł od 10 do nawet 20 pp.
- Efekt. Do końca dekady same tylko Chiny dodadzą do globalnego bilansu energii elektrycznej wolumen porównywalny z dzisiejszym zużyciem całej Unii Europejskiej.
Energia elektryczna na świecie. Spis treści
Mimo że codziennie korzystamy z prądu, to wciąż nie jest on dominującym źródłem energii na świecie. Globalny miks energetyczny opiera się w głównej mierze na paliwach kopalnych, czyli: węglu, ropie i gazie. Ten stan rzeczy nie jest jednak permanentny. Ograniczona ilość paliw kopalnych i coraz trudniejsza ich dostępność sprawiają, że taniejąca energia elektryczna zaczyna stawać się jedyną sensowną alternatywą dla gospodarek.
Z tego powodu rola energii elektrycznej będzie tylko rosnąć. Jak pokazuje w swoim najnowszym raporcie MAE, w ciągu zaledwie 35 lat jej udział w całkowitym zużyciu energii finalnej poszczególnych państw świata wzrósł od 10 do nawet 20 pp. Prąd stał się paliwem przyszłości.

We współczesnym świecie energia elektryczna przestaje być jedynie wygodnym narzędziem codziennego użytku. Prąd staje się fundamentem nowoczesnej gospodarki. Oto jak za cztery lata ma wyglądać jego rola w kluczowych gospodarkach świata.
Polityka przemysłowa USA przynosi pierwsze efekty
Wzrost roli energii elektrycznej widać nawet za Atlantykiem. USA, z racji na duże zasoby paliw kopalnych, nie inwestowały zwykle w rozwój energetyki, jednak po 15 latach stagnacji nagle pojawił się tam apetyt na prąd. Jak podaje MAE, Stany Zjednoczone drugi rok z rzędu odnotowują wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną. W 2024 r. wzrosło one o 2,8 proc, a w minionym roku – o 2,1 proc. Energia elektryczna staje się motorem napędowym amerykańskiej gospodarki.
Rosnący na nią popyt spowodowany jest przede wszystkim federalnymi programami re-industrializacyjnymi, które zachęcają amerykański i zagraniczny kapitał do inwestycji w Stanach. Największe osiągnięcia w tym zakresie odniósł podpisany w 2022 r., przez prezydenta Joe Bidena, Inflation Reduction Act (IRA). Zaoferowane w ramach tego planu ulgi podatkowe i inwestycyjne skutecznie przyciągają inwestorów z całego świata. Wpływ na wzrost inwestycji przemysłowych ma również polityka celna Donalda Trumpa.

Nowe legislacje przełożyły się na wzmożony ruch na placach budowy. Jak podaje MAE, w latach 2024-2025 budownictwo mieszkaniowe i komercyjne odpowiadało łącznie za ponad 70 proc. wzrostu popytu na energię elektryczną w USA. Każdy nowy obiekt oznacza bowiem nie tylko większą powierzchnię użytkową, lecz także coraz wyższe zużycie prądu związane z ogrzewaniem, klimatyzacją, czy odbywającą się na jego obszarze produkcją.
Jednak to nie nowo powstające budynki mają być odpowiedzialne za dalszy wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną. Sektorem, który ma największy głód na energię, są usługi cyfrowe, które najsilniej rozwijane są w USA. Z tego powodu MAE szacuje, że niezbędne do jego funkcjonowania centra danych będą niedługo odpowiadać za niemal 50 proc. wzrostu popytu na prąd.
Łącznie w 2030 r. USA mają zużywać o 420 TWh więcej energii elektrycznej rocznie niż teraz. Taki scenariusz oznaczałby wzrost konsumpcji prądu w USA o 10 proc względem dzisiejszego zużycia energii.
Zapotrzebowanie na energię elektryczną w UE rośnie
Podczas gdy gospodarka Stanów Zjednoczonych przeżywa dziś wyraźne „odrodzenie” popytu na energię elektryczną, Unia Europejska wciąż otrząsa się z konsekwencji kryzysu energetycznego wywołanego wojną w Ukrainie i gwałtowną zmianą polityki surowcowej Starego Kontynentu.
Nie oznacza to jednak, że Europejczycy zużywają mniej prądu. Wręcz przeciwnie – popyt na energię elektryczną ponownie rośnie, choć jego źródła i dynamika są zasadniczo odmienne niż po drugiej stronie Atlantyku.
Po trudnym okresie między 2022 a 2023 r. europejski popyt na energię elektryczną zaczął się odbudowywać. Według szacunków MAE w 2024 r. wzrósł on o 1,6 proc., a w 2025 r. o kolejne 0,9 proc. Łącznie, według prognoz Agencji, zapotrzebowanie na energię elektryczną w UE wzrośnie o około 300 TWh. Dla porównania, dziś tyle zużywają np. Włochy.
To jednak nie nowa fala inwestycji przemysłowych czy infrastrukturalnych odpowiada za rosnące zapotrzebowanie. Głównym czynnikiem, na który wskazuje MAE, pozostają warunki klimatyczne.
Czy europejski przemysł potrzebuje prądu?
Miniona zima była wyraźnie chłodniejsza od średniej, co przełożyło się na wzrost zużycia energii elektrycznej na potrzeby ogrzewania. Z kolei latem Europa doświadczyła kolejnych rekordowych fal upałów, a masowe korzystanie z klimatyzacji przełożyło się na zwiększone zapotrzebowanie na prąd. Dopiero w dalszej kolejności na wzrost popytu wpływały czynniki, takie jak rozwój elektromobilności czy rosnące potrzeby sektora cyfrowego.

Gdzie w tym wszystkim jest europejski przemysł? Odpowiedź na to pytanie jest skomplikowana. Fabryki na Starym Kontynencie od dłuższego czasu funkcjonują w klinczu pomiędzy ambitnymi politykami klimatycznymi Unii Europejskiej, a realnymi potrzebami produkcyjnymi.
Z jednej strony przedsiębiorstwa zobowiązane są do ograniczania zużycia energii elektrycznej oraz systematycznego podnoszenia efektywności energetycznej. Z drugiej strony Bruksela oczekuje utrzymania, a nawet rozwoju produkcji przemysłowej, aby zachować konkurencyjność europejskiej gospodarki w globalnym wyścigu. Europa chce produkować więcej, jednocześnie zużywając przy tym mniej energii.
Jest to zadanie wyjątkowo trudne, szczególnie w warunkach wysokich kosztów energii i niepewności regulacyjnej. Nieprzypadkowo w 2025 r. popyt na energię elektryczną w europejskim przemyśle pozostał zasadniczo płaski, a prognozy MAE na kolejne lata zakładają jedynie umiarkowany wzrost zapotrzebowania na moc. Zdaniem Agencji do 2030 r. europejski sektor przemysłowy ma zwiększyć zapotrzebowanie na energię elektryczną o około 50 TWh.
Optymiści powiedzą, że prognoza ta oznacza przyszły sukces polityki obniżania energochłonności produkcji przemysłowej. Pesymiści stwierdzą, że jest to wyrok na konkurencyjność sektora, który coraz mocniej przegrywa walkę o klienta z chińskimi firmami.
Najwięcej energii będą zużywać Chiny
Wskaźniki wzrostu zużycia prądu USA czy UE bledną jednak przy chińskim zapotrzebowaniu na energię elektryczną. W minionym roku zużycie energii elektrycznej w Chinach przekroczyło 9,5 tys. TWh. Taki wynik oznacza wzrost o 5,1 proc. rok do roku.
Choć dynamika ta była niższa niż jeszcze dwa i trzy lata temu, kiedy popyt zwiększał się odpowiednio o 6,6 i 7,0 procent, to ubiegłoroczne spowolnienie nie oznacza załamania trendu. Chiny wciąż budują swoją pozycję największego konsumenta energii elektrycznej na świecie.
Proces ten nie przebiega jednak tak łatwo. Powodem rosnącego zapotrzebowania na energię jest przede wszystkim chiński przemysł, dla którego miniony rok był wymagający. Z powodu wojen celnych i napięć w strukturze światowego handlu popyt na chińskie produkty zmalał, co przełożyło się na tempo wzrostu całego sektora.
Mimo tych wyzwań sektor przemysłowy pozostaje jednym z głównych odbiorców energii w ChRL. W ciągu ostatnich pięciu lat odpowiadał on za około połowę całkowitego przyrostu zużycia energii elektrycznej w Państwie Środka.

W kolejnych pięciu latach zapotrzebowanie na energię elektryczną w tym kraju ma rosnąć średnio o 4,9 proc. rocznie. Choć oznacza to spowolnienie w porównaniu z poprzednią dekadą, w ujęciu bezwzględnym tempo przyrostu będzie jeszcze wyższe niż dotychczas. Średni roczny wzrost popytu zwiększy się z około 450 TWh do 520 TWh.
Do końca dekady Chiny dodadzą do globalnego bilansu energii elektrycznej wolumen porównywalny z dzisiejszym zużyciem całej Unii Europejskiej. Umocnią w ten sposób swoją pozycję punktu ciężkości światowego systemu energetycznego.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: Johannes Plenio / Pexels