
Od 31 marca kierowcy podczas tankowania na stacjach będą płacić niższy VAT. Zmniejszy się także i akcyza. W ten sposób rządzący zareagowali na koszty rosnących cen ropy na rynkach, które ponoszą Polacy w rachunkach za paliwa. Piotr Juszczyk z InFaktu w rozmowie z Biznes Enter zauważa, że przyjęte przez rząd rozwiązanie nie chroni w równym stopniu wszystkich uczestników rynku. W najgorszej sytuacji znajdują się przedsiębiorcy.
- Teza. Rząd zdecydował się na obniżenie stawki VAT na paliwo z 23 proc. na 8 proc. Rozwiązanie to nie pomoże zbytnio polskim przedsiębiorcom – zauważa Piotr Juszczyk.
- Dowód. Firmy w Polsce odliczają 50 proc. albo nawet 100 proc. podatku VAT na paliwach. Z tego powodu ewentualna korekta stawki nie wpłynie ich rachunki w równym stopniu, co na „zwykłego Kowalskiego”.
- Efekt. Z proponowanych przez rząd rozwiązań służących obniżeniu cen paliw, dla firm zdecydowanie atrakcyjniejszy jest mechanizm ceny maksymalnej.
Przedsiębiorcy nie odczują zmiany stawki VAT na stacjach. Spis treści
Rosnące ceny paliw stają się coraz większym problemem dla polskiej gospodarki. W zeszłym tygodniu benzyna E10 w Polsce znowu podrożała o 35 gr i osiągnęła cenę nawet 7,14 zł za litr. Diesel osiągnął z kolei najwyższą cenę w historii i podrożał o 93 gr – osiągając poziom 8,69 zł za litr. Niewiele lepiej było z LNG.
Wydarzenia te i nadchodzący okres świąteczny zmusiły rząd do reakcji. W zeszły czwartek premier Donald Tusk na konferencji poświęconej kryzysowi paliwowemu zapowiedział szereg działań, które mają ulżyć polskim kierowcom. Są nimi:
- ścięcie stawki VAT na paliwa z 23 proc. do 8 proc.;
- obniżenie akcyzy o 29 gr na benzynę i 28 gr na olej napędowy;
- ceny maksymalne na paliwa.
Dzięki kombinacji tych trzech rozwiązań cena za tankowanie ma spaść nawet o ok. 1,20 zł na litrze.
To niewątpliwie dobra wiadomość dla kierowców, choć nie wszyscy odczują obniżkę w ten sam sposób. Powód? Ponieważ bazuje ona przede wszystkim na ścięciu stawki podatku VAT. A to rozwiązanie jest w zasadzie neutralne dla portfela przedsiębiorcy, w przeciwieństwie do kieszeni „zwykłego Kowalskiego” – zauważa Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFaktu, którego Biznes Enter poprosił o ocenę mechanizmów przyjętych przez rząd.
Firmy nie skorzystają w pełni na obniżce VAT
Paradoks ten wynika ze sposobu odliczania przez firmy VAT od podatku. Przedsiębiorca, który wykorzystuje pojazd wyłącznie do celów służbowych, może bowiem w pełni odliczyć VAT od paliwa. Był to jeden z atutów polskiego biznesu, który w spokojnych czasach pozwalał mu na optymalizację własnych kosztów. Teraz jednak ta przewaga zwróciła się przeciw niemu.
Mechanizm odliczenia VAT jest bardzo prosty i sprowadza się do tego, że przedsiębiorca de facto ponosi koszt netto zakupu paliwa. Przykładowo, zatankowanie za 123 zł brutto przy stawce 23 proc. oznacza realny koszt 100 zł. Po obniżce VAT do 8 proc. cena brutto spada do 108 zł, jednak koszt netto nadal wynosi 100 zł.
Obniżka VAT na paliwo z 23 proc. do 8 proc. w praktyce nie będzie odczuwalna dla przedsiębiorców odliczających pełny podatek. W ich przypadku kluczowy jest koszt netto, który pozostaje bez zmian, niezależnie od wysokości stawki VAT. Oznacza to, że choć zapłacą mniej na stacji, finalnie ich obciążenie ekonomiczne pozostanie na podobnym poziomie.
Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy w InFakt, w rozmowie z Biznes Enter
Wprowadzona przez rząd tarcza osłonowa doprowadziła więc do pewnego paradoksu. Najmniej na obniżeniu podatku VAT skorzystają firmy o wysokim zużyciu paliwa, które i tak mogły odliczać tę daninę od płaconych przez nie rachunków za paliwo. Szczególnie pokrzywdzone mogą być tak istotne dla polskiej gospodarki przedsiębiorstwa transportowe.
Oczywiście dla firm, które odliczają 50 proc. podatku VAT (np. przy użytkowaniu samochodów osobowych), 8-proc. stawka VAT na paliwa będzie obniżeniem kosztów działalności. Jednak „skala tej ulgi będzie wyraźnie mniejsza niż w przypadku konsumentów indywidualnych” – podkreśla nasz rozmówca.
Na innym mechanizmie przedsiębiorcy skorzystają bardziej
Piotr Juszczyk nie ma wątpliwości, co do tego, że największym wygranym obniżenia stawki VAT na paliwo jest zwykły odbiorca indywidualny, którego koszt zakupu paliwa realnie spadł. Dla firm wprowadzona od dziś zmiana nie będzie taka istotna.
– Dla firm decydująca pozostaje wartość netto, dlatego obniżka VAT nie wpływa realnie na koszty działalności, nawet w warunkach rosnącej inflacji – podsumowuje problem ekspert podatkowy InFaktu.
Warto również pamiętać, że od wtorku w życie wchodzi również mechanizm ceny maksymalnej na paliwa. Wysokość stawki za litr będzie od dziś codziennie aktualizował minister energii. Rozwiązanie to pomoże zdecydowanie bardziej firmom w obniżeniu kosztów paliw niż korekta stawki VAT-u, która będzie obowiązywać od 31 marca do 30 kwietnia.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Zdjęcie główne: engin akyurt / Unsplash