
Wywołany wojną w Iranie kryzys na rynkach ropy wchodzi w kolejną odsłonę. Od dwóch dni wyceny ropy Brent i WTI, mimo drobnych wyskoków, spadają i zbliżają się już do magicznego pułapu 100 dol. za baryłkę. Ten trend nie obejmuje jednak rosyjskiego surowca. Urals drożeje i dobija do 116 dol. za baryłkę. Oznacza to, że ropa naftowa ze Wschodu jest dziś sprzedawana powyżej cen światowych.
- Teza. Cena rosyjskiej ropy wciąż rośnie, podczas gdy zachodnie benchmarki od dwóch dni spadają. Przyczyną tego jest stały popyt na rosyjską ropę ze strony państw azjatyckich.
- Dowód. Indie i państwa azjatyckie zbudowały całą infrastrukturę rafineryjną pod ściąganie surowców z Zatoki. Po blokadzie Cieśniny Ormuz jedynym alternatywnym dostawcą podobnego typu ropy stała się Rosja.
- Efekt. Rosyjska ropa sprzedawana jest drożej, ponieważ nagle pojawiło się wielu chętnych na rynku, gotowych zapłacić za jej dostawę.
Rosyjska ropa nabiera wiatru w żagle. Spis treści
Dziś, gdy na rynku panuje niedobór, nasza ropa naftowa i produkty naftowe cieszą się popytem i, jak widzimy, rabaty zmalały, a w niektórych obszarach sprzedaż jest teraz nawet wyższa – przekazał mediom wicepremier Rosji Aleksandr Nowak w miniony czwartek.
Zmiana trendów na rynku ropy napawa Rosję optymizmem, ale co jest przyczyną tego wzrostu?
Dlaczego rosyjska ropa wciąż drożeje?
Należałoby zacząć od tego, że odmiana ropy innej odmianie nierówna. Ta arabska zawiera większe ilości siarki niż znane nam typy Brent czy WTI. Kiedy więc Iran zablokował ponad miesiąc temu eksport morski tego surowca z Zatoki, to nie tylko ograniczył podaż, ale również pozbawił świat dostępu do jednego z kluczowych typów ropy.
Najbardziej poszkodowani tą sytuacją są oczywiście główni odbiorcy arabskich surowców, czyli Indie i państwa azjatyckie. Kraje te przez dekady budowały swoją infrastrukturę rafineryjną tak, by przetwarzać surowiec ściągany z Zatoki. Wybuch wojny i blokada Cieśniny Ormuz zdławiły ten cały ekosystem. Nie mając więc większego wyboru, państwa z tego regionu muszą konkurować o ropę z Rosji, która jest najlepszym substytutem arabskiej ropy na rynku.
W sytuacji, gdy dostawy ropy z Zatoki Perskiej są ograniczone, m.in. przez mniejszą drożność szlaku przez cieśninę Ormuz, znaczenie rosyjskich surowców rośnie, ponieważ nasila się rywalizacja o ich zakup.
Filip Rudnik, ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich, w rozmowie z Biznes Enter
Zarabianie na wojnie w Iranie ułatwiają Moskwie kolejne decyzje Stanów Zjednoczonych. USA, chcąc wyrównać popyt i podaż na rynku ropy, ściągają kolejne sankcje z Kremla. A rynek jest spragniony rosyjskiego surowca.
Stały popyt kreuje cenę rosyjskiej ropy
Jednym z głównych bólów głowy trapiących zachodnie benchmarki (czyli Brent i WTI) są zmieniające się jak w kalejdoskopie doniesienia medialne. Kolejne wystąpienia Donalda Trumpa, odpowiedzi Iranu, czy spekulacje analityków sprawiają, że ich ceny potrafią się zmieniać z godziny na godzinę. Problemy te nie trapią jednak rosyjskiej ropy, której wysoka cena opiera się w dużej mierze na stałym popycie ze strony Azji.
Wyższe koszty zakupu odmiany Urals nie oznaczają jednak automatycznie równie wysokich zarobków. Wpływy do budżetu pochodzą z opodatkowania wydobycia surowca, nie zaś z jego eksportu – zauważa Filip Rudnicki. Należy również pamiętać, że cenę eksportową rosyjskiej ropy ustala się na podstawie warunków rynkowych.
Ekspert podkreśla, że w aktualnych warunkach rynkowych jednym z najważniejszych składowych ceny ropy są wysokie obecnie koszty frachtu, czyli jej transportu. To one, jego zdaniem, w dużej mierze windują cenę powyżej 100 dol.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Zdjęcie główne: rawpixel.com / Freepik