Widok przez drzewa ze wzgórza na wieżowce i gęstą zabudowę miejską w Caracas, które znajduje się w dolinie. W tle wzniesienia pasma górskiego.

Polska przez lata handlowała z Wenezuelą. Oto co jej sprzedawaliśmy

Początek roku przyniósł Wenezuelczykom przewrót. W sensie dosłownym, jak i w przenośni. Po siłowym obaleniu dyktatora napisać, że kraj ten jest zdestabilizowany, to jak nic nie napisać. Pytanie, co to oznacza dla polskich firm handlujących globalnie? Sprawdzamy.

  • Teza. Chaos, jak opanował Wenezuelę, nie powinien wpłynąć na polskich importerów i eksporterów. Nigdy bowiem nie nawiązaliśmy z tym krajem silnych relacji handlowych; nie powstały też stabilne łańcuchy dostaw, a wymiana charakter okazjonalny.
  • Dowód. Kwoty importu i eksportu, mimo że w ostatnich latach potrafiły te pierwsze wzrosnąć nawet o 3000 proc., były marginalne w stosunku do całej wymiany handlowej Polski.
  • Efekt. Kryzys, jaki dotknął Wenezuelę, nie powinien odbić się na polskich firmach.

Od kilku dni Wenezuela nie schodzi z nagłówków światowych mediów. Po ataku Stanów Zjednoczonych, który miał na celu odsunięcie Nicolása Maduro od władzy (choć w Biznes Enter opisywaliśmy inny cel, związany z ropą) kraj ten obecnie jest zdestabilizowany i miną tygodnie, zanim powróci do jako takiej sprawności.

Taki stan rzeczy oznacza co najmniej turbulencje dla polskich eksporterów, którzy mają handlowe powiązania z tym krajem. A jak w ogóle wygląda wymiana Polski z Wenezuelą? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Wenezuela w ogniu. Oto jak wyglądały jej relacje handlowe z Polską

Wenezuela w 2022 r. odegrała pewną rolę w stabilizowaniu sytuacji w Unii Europejskiej. Po wywołaniu przez Kreml kryzysu energetycznego to właśnie południowoamerykański kraj był jednym ze źródeł „zastępczej” ropy dla państw unijnych. Efekt? Import do Polski wzrósł o ponad 3000 proc. rok do roku. Jeszcze w 2021 r. jego wartość wyniosła 3 mln euro, zaś już rok później – 107,6 mln euro. Wenezuelskie PKB w tamtym feralnym roku wzrosło zaś o 12 proc.

W 2023 r. Warszawa poczyniła znaczący postęp w kwestii dywersyfikacji źródeł dostaw surowców kopalnych, co też przełożyło się na relacje handlowe z Wenezuelą. Import spadł do 33,3 mln euro. To wartość stanowiąca ok. 31 proc. tej sprzed 12 miesięcy; zarazem jednak jest ona wciąż znacząco większa niż wynik importu z 2021 r.

Trzeba tu jednak podkreślić, że pomimo takiego wzrostu Wenezuela odgrywała marginalną rolę w naszym imporcie. Żeby przedstawić skalę: łączna wartość importu Polski w 2022 r. to 363,7 mld euro, zaś w 2023 r. – 343,3 mld euro.

Podobnie rzecz się ma z eksportem. Najwyższy był on w 2021 r. i miał wartość 12,5 mln euro, zaś najniższy – dwa lata później (6,3 mln euro). W 2022 r. zanotowaliśmy wynik rzędu 7,6 mln euro. To również są kwoty niemal nieistotne, zważywszy, że w tej trzylatce cały eksport Polski wahał się od 288,1 mld euro (w 2021 r.) do 353,1 mld euro (w 2023 r.).

Wenezuela nie była istotnym punktem na mapie handlowej Polski

Czas odpowiedzieć na pytanie, jakie towary sprowadzamy, a jakie wysyłamy do Wenezueli. W przypadku importu nie będzie zaskoczeniem, że składają się na niego głównie węglowodory. Przede wszystkim ropa naftowa i w mniejszym stopniu węgiel. Eksportujemy zaś głównie: produkty chemiczne (m.in. sodę kaustyczną), maszyny, urządzenia i artykuły spożywcze. Co jednak istotne, charakter tych kontaktów nie jest stały, a okazjonalny.

Ani w Wenezueli nie ma żadnych polskich inwestycji bezpośrednich czy spółek z udziałem polskiego kapitału, ani w Polsce wenezuelskich. Polska administracja raczej też przez lata studziła zapał chętnych do zacieśnienia relacji z Caracas. Na rządowych stronach z zakresu wsparcia przedsiębiorców możemy przeczytać, że doświadczenia innych krajów sugerują, iż „bez wsparcia przez rząd dla sektora prywatnego nie ma praktycznie możliwości zintensyfikowania kontaktów gospodarczych z Wenezuelą w większej skali”.

Krystian Rosiński, dziennikarz i wydawca Biznes Enter

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

Zdjęcie główne: Jorge Brito / Unsplash.com

Motyw