Partnerzy merytoryczni
Policyjny nalot na przestępców.

Rządy mogą finansować mafie. I to nieświadomie. Najnowsze badania są alarmujące

Paryż, Berlin, Praga, Wilno, Warszawa – łączy je niewidzialna nić, upleciona nie z dyplomatycznych sojuszy, lecz z dymu nielegalnych papierosów i miliardowych strat budżetowych. Jak wynika z badań i analiz, akcyza nie jest bowiem czarodziejską różdżką, dzięki której jednym ruchem uzdrawia się społeczeństwo z nałogu nikotynowego i napełnia państwowy skarbiec. Kiedy osiągnie ona poziom krytyczny, zaczyna bardziej wywoływać negatywne, niezamierzone konsekwencje. Dlaczego? Bo gdy polityka zdrowotna zderza się z twardymi prawami ekonomii – w tym z krzywą Laffera i elastycznością cenową popytu – zwycięzcą rzadko bywa państwo, a niemal zawsze zorganizowana przestępczość.

  • Teza. Agresywne i skokowe podwyższanie akcyzy na wyroby tytoniowe powyżej progu akceptowalności cenowej (elastyczność popytu) systemowo przekierowuje konsumpcję do szarej strefy, co potwierdzają dane o wzroście nielegalnego rynku.
  • Dowód. Dane Instytutu Almares za 2025 r. wykazują wzrost tytoniowej szarej strefy w Polsce do 6,7 proc., w porównaniu do 4,7 proc. jeszcze w 2023 r. To oznacza, że na przestrzeni dwóch lat jej rozmiar powiększył się o ponad 40 proc. Historyczne doświadczenia Polski, ale także innych krajów europejskich udowadniają, że zbyt gwałtowne podwyżki akcyzy prowadzą do rozwoju szarej strefy i spadku wpływów budżetowych
  • Efekt. Zignorowanie ostrzeżeń płynących z raportów CASE i KPMG, grozi Polsce powtórką scenariusza z lat 2012-2014, czyli problemami ze spięciem budżetu dzięki akcyzie i wyprowadzenia części wpływów do szarej strefy.

Nałóg nikotynowy jest szkodliwy dla zdrowia. Nie ulega to najmniejszej wątpliwości. Jednak linia pomiędzy pomocą a szkodzeniem w społecznym rozumieniu palenia papierosów jest bardzo cienka. Przykłady możemy mnożyć.

Nałóg nikotynowy, a wpływy do budżetu. Przykład Francji

Jeśli szukamy dowodu na to, jak dobrymi intencjami jest wybrukowane piekło polityki gospodarczej, Francja stanowi podręcznikowy przykład, jak nie należy walczyć z nałogiem. Nad Sekwaną zrealizowano marzenie antytytoniowych aktywistów – wywindowano ceny papierosów do poziomów zaporowych.

Efekt? Wbrew założeniom, Francuzi nie przestali palić. Przestali po prostu legalnie kupować papierosy. Najnowsze szacunki są porażające i powinny być sygnałem alarmowym dla każdej stolicy w Europie. Jak wynika z danych KPMG dla roku 2024, Francja pozostaje niechlubnym liderem szarej strefy w UE z udziałem nielegalnych papierosów sięgającym 38 proc., a według niektórych szacunków w latach 2024-2025 nawet ponad połowa konsumpcji może pochodzić z nielegalnej sieci sprzedaży.

Mechanizm jest bezlitosny. Drastyczne podwyżki podatków nie powodują automatycznej rezygnacji z nałogu, lecz zmianę kanału dystrybucji. Konsument, postawiony przed ścianą cenową, zachowuje się racjonalnie ekonomicznie – szuka substytutu. Francuski budżet, zamiast zyskiwać na akcyzie, traci rocznie gigantyczną kwotę rzędu 9,5 miliarda euro, zasilając grupy przestępcze.

Głos nauki. Co mówią twarde dane?

Problem nie leży w samej idei opodatkowania, lecz w ignorowaniu naukowych podstaw ekonomii behawioralnej.

W raporcie Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE) „Wpływ produkcji wyrobów tytoniowych na polską gospodarkę” (edycja 2024), eksperci CASE ostrzegają, że sektor tytoniowy, który w 2023 roku przyniósł polskiemu budżetowi blisko 38 mld zł wpływów, jest niezwykle wrażliwy na skokowe zmiany stawek. Naukowcy wskazują na zjawisko „podatności granicznej” — w krajach takich jak Polska czy Litwa, sąsiedztwo z tańszymi rynkami (Białoruś, Ukraina) sprawia, że każda nadmierna podwyżka akcyzy działa jak mnożnik dla przemytu.

Zjawisko to widać w danych Instytutu Doradztwa i Badań Rynku Almares. Według badań szara strefa wzrosła w Polsce w 2025 r. do 6,7 proc.  To oznacza, że co 15. papieros wypalany nad Wisłą w zeszłym roku pochodził z nielegalnego źródła, generując realne straty dla budżetu. Warto dodać, że jeszcze w 2023 r., czyli przed największymi podwyżkami podatku akcyzowego wielkość szarej strefy wg Instytutu wynosiła 4,7 proc. Oznacza to wzrost po niemal 43 proc. zaledwie w dwa lata. 

Skokowe podwyżki akcyzy nie eliminują konsumpcji wyrobów tytoniowych. Każda tak wprowadzana podwyżka stawki podatku generuje coraz mniejszy przyrost dochodów budżetowych, co właśnie obserwujemy, a jednocześnie przyspiesza spadek legalnej sprzedaży. Najnowsze badania rynku pokazują, że gwałtowny wzrost cen legalnych wyrobów – znacznie szybszy niż inflacja i dochody konsumentów – prowadzi do wyraźnego wzrostu udziału papierosów pochodzących z nielegalnych źródeł. W Polsce w ciągu zaledwie dwóch lat udział papierosów podrabianych zwiększył się niemal czterokrotnie. Analizy ekonomiczne potwierdzają, że wzrost kwotowej stawki akcyzy o 10 proc. powoduje spadek liczby sprzedawanych legalnie papierosów o około 9 proc., co oznacza, że część potencjalnych wpływów budżetowych jest stopniowo wypierana przez szarą strefę. W rezultacie polityka fiskalna ministra Domańskiego w tym obszarze może doprowadzić nie do trwałego wzrostu dochodów państwa, lecz do ich stopniowej erozji – tłumaczy analityk gospodarczy Kamil Moskwik.

Ogień i dym na antypodach

Jeszcze bardziej drastyczny scenariusz pisze życie w Australii. Kraj ten, będący geograficzną wyspą, teoretycznie posiada idealne warunki do uszczelnienia granic. Wprowadzono tam jedne z najbardziej restrykcyjnych regulacji na świecie. Skutek? „Tobacco wars” – termin, który brzmi jak tytuł filmu sensacyjnego, a jest rzeczywistością w stanie Wiktoria i Melbourne.

W ciągu zaledwie 18 miesięcy odnotowano tam ponad 100 podpaleń sklepów z tytoniem w ramach walk gangów o rynek warty 10 mld dolarów australijskich rocznie. Przykład australijski dowodzi, że ekstremalna presja fiskalna w połączeniu z prohibicją tworzy idealne środowisko dla eskalacji przemocy. Krzywa Laffera zadziałała tam z precyzją skalpela – wyższe stawki przyniosły niższe wpływy (spadek z 16 mld do 9,8 mld dol. australijskich).

Wróćmy jednak na nasz kontynent. Raporty rynkowe z regionu CEE pokazują, jak niebezpieczna jest iluzja „zamkniętego rynku”. W Czechach wzrost akcyzy spowodował w 2024 r. gwałtowny wzrost nielegalnego rynku, a straty budżetowe wyniosły niemal 5,5 mld koron. Podobnie na Słowacji, gdzie konsumpcja nielegalnych papierosów wzrosła o ponad 50 proc. r/r.

Litwa, jako państwo graniczne UE, zmaga się z przemytem z Białorusi sięgającym 25 proc. rynku. Nawet niemiecka precyzja nie jest w stanie zatrzymać tego procesu – w Niemczech udział nielegalnych papierosów oscyluje wokół 17 proc.

Polska – ostatni dzwonek przed błędem

Polska stoi na rozdrożu. Raport Instytutu Finansów Publicznych (IFP) dotyczący rynku e-papierosów (styczeń 2025) pokazuje, jak łatwo traci się kontrolę nad nowymi kategoriami wyrobów — szara strefa w płynach do e-papierosów rośnie wykładniczo. To ostrzeżenie dla rynku tradycyjnego.

Ministerstwo Finansów, planując „Mapę Akcyzową”, zdaje się zakładać niską elastyczność popytu. Tymczasem, jak wskazują badania CASE, Polska będąca największym producentem wyrobów tytoniowych w UE (85 proc. produkcji trafia na eksport), ryzykuje podwójnie.

Nie tylko utratą wpływów podatkowych, ale i destabilizacją sektora dającego zatrudnienie tysiącom osób. Gwałtowne podwyżki uderzają głównie w uboższych konsumentów wpychając ich w ramiona przemytników, co potwierdza wzrost szarej strefy w 2025 r.

Tę lekcję odrobiła już na przykład Nowa Zelandia, wycofując się z utopijnego zakazu sprzedaży wyrobów tytoniowych osobom urodzonym po 2009 r., w obawie przed oddaniem rynku gangom.

Analiza rynków europejskich i najnowsze badania naukowe prowadzi do jednego wniosku – akcyza ma swój punkt krytycznyPrzekroczenie go nie służy zdrowiu publicznemu, lecz bezpieczeństwu finansowemu grup przestępczych. Okazuje się bowiem, że koszty społeczne utraty kontroli nad rynkiem są znacznie wyższe niż iluzoryczne zyski budżetowe.

Oprac. Damian Szymański

Zdjęcie główne: Materiały prasowe / Straż Graniczna (zdj. ilustracyjne, przedstawiające akcję Bieszczadzkiego Oddziału SG oraz CBŚP w woj. łódzkim i mazowieckim, gdzie zatrzymano kilkanaście osób w nielegalnej fabryce papierosów)

Motyw