
Europejczycy cieszą się swoją długowiecznością, ale chcą żyć jeszcze dłużej. Od ponad półtora wieku średnia długość życia w najbogatszych krajach Starego Kontynentu nieprzerwanie rośnie. Ekonomiści jednak patrzą na starzejące się społeczeństwo z niepokojem i coraz częściej pytają o koszt, jaki przejdzie zapłacić europejskim gospodarkom z powodu takiej demografii. Europa jest dziś rozdarta w dylemacie długowieczności. Waha się i rozważa, czy długiemu życiu bliżej do błogosławieństwa, czy klątwy.
- Teza. Starzenie się populacji jest zjawiskiem globalnym, ale jego dynamika i konsekwencje różnią się znacząco w zależności od poziomu rozwoju gospodarczego kraju. Odsetek osób starszych (powyżej 65 lat) w krajach wysoko rozwiniętych wynosił 20 proc. – wynika z danych Światowego Forum Ekonomicznego.
- Dowód. Jednym z przyczyn starzenia się europejskich społeczeństw jest wzrost średniej długości życia Europejczyków. Z opublikowanych w The Conversation badań wynika jednoznacznie, że długość życia jest nierozerwalnie związana z miejscem, które zamieszkujemy. Oznacza to, ze rosnąca długowieczność nie jest i nie będzie doświadczeniem powszechnym.
- Efekt. Długowieczność staje się zatem zarówno triumfem medycyny, jak i wyzwaniem ekonomicznym. Europejskie gospodarki muszą nauczyć się wykorzystywać doświadczenie i potencjał osób starszych.
Demografia problemem Europy. Spis treści
Długowieczność populacji niesie ze sobą zarówno wyzwania, jak i szanse. Z jednej strony dłuższe życie emerytów zwiększa obciążenia finansowe państwowych systemów emerytalnych i może grozić ich niewydolnością.
Z drugiej strony aktywni seniorzy wciąż mogą wnieść znaczący wkład do gospodarki i społeczeństwa. Nie ulega wątpliwości, że zmierzenie się z problemem demograficznym stanie się jednym z największych wyzwań dla gospodarek całego świata.
W tle dyskusji o finansowych skutkach długowieczności naukowcy rozprawiają o zupełnie innym wymiarze tego problemu. Na uczelniach trwa dziś spór na temat tego, gdzie leżą granice ludzkiej długowieczności. Niektórzy badacze twierdzą, że zbliżamy się do biologicznego limitu życia; inni podkreślają, że wciąż pozostaje duże pole do badań i postępu.
Być może jesteśmy dziś bliżej odpowiedzi. Zespół badaczy opublikował na portalu The Conversation wyniki najnowszych badań, które mają odpowiedzieć na pytanie, jak długo mogą żyć Europejczycy.
Demografia mówi wprost: Europa to raj długowiecznych
Starzenie się populacji jest zjawiskiem globalnym, ale jego dynamika i konsekwencje różnią się znacząco w zależności od poziomu rozwoju gospodarczego kraju. Ten trend widać zwłaszcza, jeśli porównamy Europę z państwami słabiej rozwiniętymi. Według danych Światowego Forum Ekonomicznego odsetek osób starszych (powyżej 65 lat) wynosił 20 proc. w krajach rozwiniętych, 9 proc. w rozwijających się, ale tylko 3,7 proc. w krajach najsłabiej rozwiniętych. W świetle tych liczb określenie Europy „Starym Kontynentem” nabiera nowego znaczenia.
Na wzrost długości życia Europejczyków wpływ miał przede wszystkim trwający od połowy XIX wieku dynamiczny rozwój medycyny oraz techniki. Antybiotyki oraz leki stały się szeroko dostępne, podobnie jak opieka lekarska. Dzięki temu choroby zakaźne, które od zawsze najmocniej atakowały najstarszych oraz najmłodszych, nie zbierają już takich krwawych żniw jak jeszcze sto lat temu.
Współcześni emeryci lepiej się odżywiają oraz mieszkają statystycznie w lepszych warunkach niż ich równolatkowi sprzed wieków. Dziś dożywanie swoich platynowych, czyli 70. urodzin, nie stanowi dla większości Europejczyków większego wyzwania. Taki stan rzeczy był nie do pomyślenia jeszcze sto lat temu. Pytanie, czy za kolejny wiek również będziemy tak myśleć o dzisiejszych średnich długościach życia?
Czy możemy żyć jeszcze dłużej?
Postęp sprawia, że coraz częściej zastanawiamy się nad granicami ludzkiej śmiertelności. Ile lat może przeżyć człowiek? Czy możemy oszukiwać biologię i wydłużać swoją aktywność? Czy ludzkość osiągnie nieśmiertelność? Na dziś rozmyślania o potencjale ludzkiego ciała to dywagacje niemające pokrycia z rzeczywistością.
Jak zaznaczają Florian Bonnet i Francja Meslé, w wielu krajach zachodnich wzrost średniej długości życia stał się tak niewielki, że praktycznie nie istnieje. Oznacza to, że – z punktu widzenia dużej statystyki – jako Europejczycy sięgnęliśmy kresu naszej żywotności.
Dziś, według danych Eurostatu, Europejczycy średnio żyją około 82 lat. Jednak, jak zapewniają badacze, nie oznacza to, że nie możemy przesuwać granic naszej długowieczności.
Za średnią długością życia w danym kraju kryją się bardzo zróżnicowane, regionalne realia. Aby pokazać pełne spektrum problemu, badacze postanowili przeliczyć roczny wzrost oczekiwanej długości życia w każdym regionie, jednego z 13 państw zachodniej Europy. Swoje wyliczenia oparli o danych z lat 1992-2019.

Podstawowym wnioskiem, jaki wyniknął z przeprowadzonej przez badaczy analizy, jest to, że nic obecnie nie wskazuje na to, że wzrost długości życia osiągnął w Europie szklany sufit. Zdaniem badaczy wciąż możemy żyć coraz dłużej. By do tego doszło należy jednak spełnić pewne warunki.
Oto gdzie Europejczycy żyją najdłużej
Najdłużej, według przeprowadzonych badań, żyją mieszkańcy szwajcarskich kantonów. Długą średnią życia pochwalić się mogą również osoby zamieszkujące północne regiony Włoch oraz południowe Hiszpanii. Co istotne, w analizowanych regionach tych państw długość życia nadal systematycznie rośnie. W przypadku mężczyzn wydłuża się ona średnio o około dwa i pół miesiąca rocznie, a wśród kobiet – o blisko półtora miesiąca.
Powodów do zmartwień nie powinni mieć również Francuzi, którzy korzystnie wypadli w tym zestawieniu. Najdłużej nad Sekwaną, żyją osoby zamieszkujące aglomeracje paryską. Ponadprzeciętne wskaźniki odnotowano także w Andegawenii oraz na terenach przygranicznych ze Szwajcarią — przy czym w tym ostatnim przypadku rekordowe wartości dotyczą głównie kobiet. W 2019 r. oczekiwana długość życia wyniosła 83 lata dla mężczyzn i 87 lat dla kobiet.
Sytuacja w Wielkiej Brytanii i Niemczech wyraźnie kontrastuje z sukcesami południa Europy. W badanej Szkocji oczekiwana długość życia mężczyzn wyniosła zaledwie 77,3 lat, a kobiet – 81,3 lat. Ten wynik lokuje ten region na samym dole zestawienia — daleko za liderami ze Szwajcarii czy Hiszpanii. Również niemieckie wskaźniki nie napawają optymizmem. Kobiety w tym państwie żyją około 83,5 lat, a mężczyźni – 78,9.
Zespół badaczy w swoich wyliczeniach nie uwzględnił Polski, jednak gdyby to zrobił, to pewnie większość naukowców złapałaby się za głowę. Jak podaje GUS, Polacy żyją średnio około 78,7 lat. Najżywotniejsi są mieszkańcy aglomeracji warszawskiej. Jednak ich wynik 79 lat przewidywanej długości życia nie robi większego wrażenia na mieszkańcach południa Europy. Jest to jednak i tak o niebo lepsza wartość niż na przykład w Rosji, gdzie wskaźnik długowieczności zatrzymał się na wieku 73 lat.
Chcesz żyć dłużej? To zmień miejsce zamieszkania
Z opublikowanych w badań wynika jednoznacznie, że długość życia jest nierozerwalnie związana z miejscem, które zamieszkujemy. Oznacza to, ze rosnąca długowieczność nie jest i nie będzie doświadczeniem powszechnym. Przewaga cywilizacyjna wynikająca z rozwoju europejskich społeczeństw w dużej mierze została już wykorzystana, a jej dalszy wpływ na wydłużanie życia słabnie.
Jak pokazują w swoich badaniach Florian Bonnet i Francja Meslé, jeszcze w latach 90. i na początku XXI wieku wiele regionów Europy notowało gwałtowny wzrost oczekiwanej długości życia. Tempo zmian było wówczas szybsze niż kiedykolwiek wcześniej, co wynikało przede wszystkim z rosnącej jakości życia i postępowi w medycynie. Dzięki temu udało się w znacznym stopniu zniwelować powojenne różnice i zrównać średnie długości życia występujące pomiędzy poszczególnymi częściami kontynentu.

Ta „złota era” długowieczności dobiegła jednak końca około 2005 r. Dziś Europa coraz wyraźniej dzieli się na regiony awangardowe, w których długość życia nadal rośnie, oraz obszary zapóźnione, gdzie dynamika wyraźnie słabnie, a miejscami nawet się odwraca.
Wzrost długości życia wyhamował przez wielki kryzys
Co dziś decyduje o średniej długości życia w Europie? Prowadzący badania naukowcy podkreślają, że mitem jest to, że decydujący wpływ na średnią długość życia ma systemowa opieka nad osobami powyżej 75. roku życia. Ich zdaniem w większości państw europejskich geriatria funkcjonuje na bardzo zbliżonym poziomie.
Tym, co ma jednak kluczowe znaczenie dla długowieczności społeczeństw, jest śmiertelność wśród osób w średnim i późnym wieku produkcyjnym. To właśnie w tej grupie kumulują się procesy, które hamują dalszy wzrost średniej długości życia europejskich społeczeństw.
Niestety, w ostatnich latach ryzyko zgonu Europejczyków w wieku od 55 do 74 lat ponownie wzrosło. Najczęściej wymienianym powodem tej sytuacji jest niezdrowy tryb życia, który prowadzimy. Zła dieta, palenie tytoniu, alkohol, czy siedzący tryb życia to jedne z głównych przyczyn chorób trapiących mieszkańców Starego Kontynentu.
Wpływ na długość życia ma również sytuacja gospodarcza w danym regionie. Jak pokazywali w swoich wyliczeniach Florian Bonnet i Francja Meslé, jedną z istotnych cezur mających wpływ na zatrzymanie się wzrostu długowieczności, był kryzys gospodarczy z 2008 r. W części badanych przez nich regionów doprowadził on do trwałego pogorszenia stanu zdrowia ludności. Z kolei tam, gdzie jego skutki były mniejsze, wzrost długowieczności mieszkańców był kontynuowany.
Jaki jest sekret długowieczności?
Najważniejszy wniosek z opisywanych badań jest pozornie optymistyczny. Europejczycy mogą żyć coraz dłużej.
Do tego stwierdzenia przyspawane jest jednak poważne „ale”. Wydłużanie życia nie postępuje bowiem równomiernie na całym kontynencie. Długie życie nie jest powszechnym dobrem cywilizacyjnym, a przywilejem zarezerwowanym dla mieszkańców kilku wybranych regionów Europy.
W tej sytuacji kluczowe pytanie przestaje dotyczyć tego, jak daleko można jeszcze przesunąć granice ludzkiego życia. Znacznie ważniejsze staje się to, dlaczego jest to możliwe tylko w kilku wybranych miejscach na mapie. Dane zebrane przez badaczki pokazują, że o tym, ile lat przeżyjemy, w coraz większym stopniu decyduje nie sama medycyna, lecz miejsce zamieszkania, jakość instytucji publicznych, sytuacja gospodarcza oraz warunki społeczne. To one są sekretem długowieczności. Jednak ten sekret ma swoją cenę.
Jaka jest cena długowieczności?
Jak zaznacza w opublikowanym w Obserwatorze Finansowym artykule dr. Milena Kabza, długie życie jest bez wątpienia sukcesem cywilizacyjnym, ale niesie ze sobą poważne wyzwania ekonomiczne. Może wiązać się z wolniejszym wzrostem gospodarczym i zwiększonym obciążeniem finansów publicznych.
Opublikowane przez naukowczynię badania wskazują, że każdy dziesięcioprocentowy wzrost udziału osób w wieku 60 lat i starszych może obniżyć PKB per capita o 5,5 proc. Dwie trzecie tej wartości wynika z mniejszej produktywności, a jedna trzecia z niższego wzrostu zatrudnienia. Dzieje się tak, ponieważ starzejące się społeczeństwa często notują spadek produktywności, wynikający zarówno z ograniczeń fizycznych i zdrowotnych starszych pracowników, jak i ich mniejszej innowacyjności.
Nie oznacza to jednak, że długowieczność jest tylko i wyłącznie problemem dla gospodarki. Jak pokazują przywołane w artykule przez Milenę Kabzę raporty Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku Światowego i OECD może istnieć inny scenariusz. Eksperci tych instytucji podkreślają, że starzenie się populacji nie musi automatycznie hamować rozwoju gospodarczego.
Jeśli europejskie gospodarki chcą uniknąć zapłacenia ceny długowieczności muszą nauczyć się systemowego zarządzania starzejącymi się pracownikami. Jak podkreśla w rozmowie z Biznes Enter były rzecznik prasowy agencji Randstad Polska, Mateusz Żydek:
Pracodawcy za dekadę, z racji na demografię, zostaną z jeszcze większym deficytem osób, które mogłyby pełnić stanowiska seniorskie i menedżerskie dzięki wiedzy i doświadczeniu zdobywanym na wcześniejszych etapach kariery. W tym modelu największym zagrożeniem dla rynku pracy staje się nierówność w podejściu do pokoleń, ale pamiętajmy, że płeć wciąż definiuje „sufity” w zarobkach i poczuciu stabilności.
Długowieczność staje się zatem zarówno triumfem medycyny, jak i wyzwaniem ekonomicznym. Europejskie gospodarki muszą nauczyć się wykorzystywać doświadczenie i potencjał osób starszych. Aby tego dokonać, potrzebne jest nowe podejście do rynku pracy, które pomoże włączyć seniorów do aktywnego życia gospodarczego.
Jeśli nie uda się tego zrobić to, niczym w filmie z serii Indiany Jonesa, europejska gospodarka zapłaci cenę długowieczności i stanie się cieniem samej siebie.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: Matt Bennett / unsplash.com