
Jednym z największych mitów związanych z rewolucją sztucznej inteligencji jest jej rzekoma masowość. Jesteśmy zalewani informacjami o kolejnych osiągnięciach w dziedzinie AI, o wdrażaniu nowych systemów i nadchodzącej „AI-izacji” pracy. Media kreują obraz świata, w którym sztuczna inteligencja codziennie zmienia życie każdego z nas. Jednak rzeczywistość jest bardziej złożona. Okazuje się jednak, że ludzkość to nie tylko cyfrowo zaawansowane, młode pokolenia zachodnich społeczeństw. W wielu częściach świata nikt o AI nawet nie słyszał.
- Teza. Mimo całego szumu na około AI, większość świata wciąż nie ma kontaktu z sztuczną inteligencją.
- Dowód. Specjalista od wdrożeń AI kryjący się pod pseudonimem Damian Player, przygotował na portalu X zestawienie dotyczące realnej powszechności narzędzi AI na świecie. Wynika z niego, że aż 84 proc. ludzi na naszej planecie nigdy z nie korzystało z AI.
- Efekt. Mimo dziejącej się cyfrowej rewolucji to wciąż nie ma ona globalnego zasięgu. Na ten moment ogranicza się ona do poszczególnych typów państw i pokoleń.
Ile osób korzysta z AI. Spis treści
Często zapomina się, że sama dostępność technologii nie oznacza jej aktywnego wykorzystania. Mimo całego szumu na około AI, większość świata wciąż nie ma kontaktu z sztuczną inteligencją.
Ten paradoks doskonale widać na przygotowanej przez pewnego użytkownika portalu X tabeli. Specjalista od wdrożeń AI kryjący się pod pseudonimem Damian Player (CEO Agentintegrator), przygotował zestawienie dotyczące realnej powszechności narzędzi AI na świecie. Wynika z niego, że aż 84 proc. ludzi na naszej planecie nigdy z nie korzystało z AI.
Co widzimy na diagramie poniżej? Jest on podzielony na 2500 kropek (które reprezentuje 8 miliarda ludzi na świecie). Każda kropka to 3,2 miliona osób. Szare kropeczki to 6,8 miliarda ludzi, którzy nigdy nie korzystali z AI. Zielone kropeczki to 1,3 miliarda użytkowników, którzy korzystają z darmowego dostępu chatbotów jak ChatGPT czy Gemini. Żółte kropeczki to ok. 20 milionów osób, które płacą za dostęp do chatbotów. A czerwone, to te osoby które kodują z AI (około 5 milionów).

Zachód to nie cały świat
Często wydaje nam się, że zjawisko, którego sami doświadczamy, ma charakter powszechny, że dzieje się wszędzie, a tymczasem ma bardzo ograniczony rozmiar. Podobnie jest w przypadku sztucznej inteligencji. Mimo że AI jest pozornie narzędziem bardzo dostępnym dla wszystkich, to realnie jej prawdziwa dostępność jest znacznie węższa.
Podobnego zdania jest Wojtek Kardyś, znany popularyzator wiedzy o nowych technologiach. – Ten wykres to tak w ramach otrzeźwieniach, gdy myślimy, że teraz wszyscy korzystają z AI, że każda firma go wprowadza, że każdy internauta jest z nim obeznany. Guzik prawda. Żyjemy w bańce. Jesteśmy 0,3 proc. płacących i wykorzystujących potencjał AI. Gdy kodujesz z AI (tworzysz strony, aplikacje, biznesy) jesteś w elicie 0,04 proc. osób na świecie. Jeszcze jest czas i miejsce, by wyprzedzić konkurencję – zauważa.
Co więcej, zapominamy, że aby korzystać z narzędzi cyfrowych, potrzebne są nie tylko odpowiednie umiejętności, ale też wiedza oraz infrastruktura, która nie jest na całym świecie taka sama. Świat to nie tylko bogaty Zachód, ale również państwa wciąż rozwijające się i biedne, które są gęsto zaludnione, a wciąż znajdują się na etapie podstawowej cyfryzacji, bądź elektryfikacji.
Dodatkowo nawet w krajach rozwiniętych nie cały przekrój społeczeństwa ma takie same możliwości, by nauczyć się AI. Cyfrowy świat, który dla wielu młodych ludzi w krajach rozwiniętych stał się naturalnym środowiskiem, wciąż dla dużej części starszego pokolenia pozostaje nieodkrytym terytorium. Patrząc na rozwój AI globalnie, to wciąż sztuczna inteligencja pozostaje narzędziem, którym umie się posługiwać nieduża grupa osób.
Problem ten jest doskonale widoczny w zestawieniu przygotowanym przez Damiana Playera.
Ile osób na świecie finansuje AI?
Spośród tych, którzy używają AI, większość, bo około 16 proc. światowej populacji (czyli 1,3 mld osób) korzysta wyłącznie z darmowych programów. Są to przede wszystkim uniwersalne LLM-y takie jak ChatGPT czy Geminai. Mimo że programy te posiadają bardziej zaawansowane, płatne, wersje to zainteresowanie nim jest znikome.
Jak wynika z grafiki przygotowanej przez Damian Player, tylko 0,3 proc. populacji (15–25 mln ludzi) decyduje się na wykupywanie subskrypcji programów AI. Pokazuje to, że choć same narzędzia związane z AI rozpowszechniają się szybko, to chętnych na płacenie za nie wciąż nie ma zbyt wielu.
Ponad 10 razy więcej osób płaci za Netflixa niż za AI
Aby zrozumieć, jak niszowa jest grupa subskrybentów narzędzi AI, warto spojrzeć na inne popularne cyfrowe platformy. Pakiet Microsoft Office w zeszłym roku miał ponad 345 mln płatnych użytkowników. Netflix zaś zgromadził ok. 300 mln subskrybentów na całym świecie. W porównaniu z tym liczba osób płacących za narzędzia AI jest symboliczna i to, mimo że miesięczna subskrypcja za AI, według wyliczeń Damiana Playera, wynosi około 20 dolarów. Cena więc za usługę jest więc podobna do cenników Microsoftu czy platform streamingowych.
Dlaczego tak jest? Część ekspertów uważa, że to element świadomej strategii: pozwolić użytkownikom korzystać najpierw z darmowego produktu, a dopiero później monetyzować przywiązanie do marki. Duża baza darmowych użytkowników pozwala też na gromadzenie danych i ciągłe doskonalenie modeli AI, co byłoby znacznie trudniejsze, gdyby wszystkie narzędzia były od początku płatne.
Bez wątpienia AI coraz mocniej odbija się na naszej codzienności, jednak niska liczba subskrybentów pokazuje, że nie wiąże się to ze wzrostem liczby przelewów na konta Open AI, czy innych cyfrowych magnatów. Jednak prawdopodobnie jest to tylko kwestia czasu, kiedy to się zmieni.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Zdjęcie główne: Fot. Emiliano Vittoriosi / Unsplash.com