
Polski rynek pracy się powoli stabilizuje, ale to niekoniecznie jest dobra wiadomość dla firm. Wciąż bowiem brakuje na nim osób o specjalnych, wąskich specjalizacjach, które są dziś szczególnie potrzebne przedsiębiorstwom. Najbardziej poszukiwani są profesjonaliści od nowych technologii. Co więcej, nawet jeśli znajdzie się potencjalny kandydat, to jego oczekiwania finansowe przerastają to, co rekruterzy są w stanie mu zaoferować – wynika z raportu Hays Poland.
- Teza. Rynek pracy cechuje duża niepewność. To zła wiadomość dla firm, które poszukują pracowników o określonych specjalizacjach. Tymczasem jest ich w Polsce za mało, a z drugiej strony są coraz mniej chętni do zmiany pracy. Skłonić by ich do tego mogły podwyżki, ale budżety przedsiębiorstw są coraz bardziej napięte.
- Dowód. Potwierdzają to odpowiedzi przedstawicieli firm w „Raporcie płacowym 2026” autorstwa Hays Poland. Wynika z niego, że z jednej strony pracodawcy ograniczają rekrutacje, a jeśli już je robią, to poszukują konkretnych ekspertów, a z drugiej zaś – pracownicy są coraz mniej skłonni zmieniać aktualne miejsce pracy w obliczu powszechnej niepewności.
- Efekt. Dochodzimy do swoistego paradoksu na rynku pracy. Przez miesiące krążą po nim osoby niemogące znaleźć pozycji dla siebie, a zarazem przez długi czas niektóre ogłoszenia o pracę nie mają żadnego odzewu. W efekcie firmy coraz mocniej kładą nacisk na poszerzanie kompetencji osób, które już zatrudniają w swojej strukturze.
Polski rynek pracy w 2026 r. Jest raport. Spis treści
Polski rynek pracy znajduje się w fazie stabilizacji, a firmy wciąż chcą rekrutować – takie wnioski płyną z „Raportu płacowego 2026” autorstwa Hays Poland. Gdy czytelnik zgłębi się w szczegóły analizy, to szybko nachodzi go zgoła mniej optymistyczny wniosek. Otóż tym, co cechuje obecną sytuację pracodawców i pracowników, jest niepewność.
Polski rynek pracy wciąż cechuje niepewność
Ci pierwsi hamują inwestycje, ekspansje i rozszerzania działalności ze względu na niepewną sytuację geopolityczną (wystarczy tu wspomnieć, że po wybuchu konfliktu w Iranie ceny węglowodorów oszalały) czy legislacyjną. A to oznacza, że nie tworzą oni tylu nowych miejsc pracy, ile mogliby w spokojniejszych czasach.
Pracownicy zaś obawiają się niepewnej sytuacji na rynku pracy. Lęk, że nie uda się znaleźć zatrudnienia, sprawia, że są przychylniej nastawieni do perspektywy pozostania u tego samego pracodawcy.
Jednak, jak zauważa Agnieszka Pietrasik, CEE Executive Director w Hays Poland, sporo podmiotów „niejako zaakceptowało przedłużające się warunki niepewności”. Dlatego też „nie są one dla nich równie silnym hamulcem, co jeszcze rok temu”.
Firmy, które dostrzegają w swoich strukturach braki kadrowe, zazwyczaj uruchamiają rekrutację celem wypełnienia wakatów. Luka kompetencyjna wciąż jest bowiem realnym problemem, z którym w obliczu rozwoju sztucznej inteligencji i transformacji cyfrowej mierzy się wiele organizacji.
Agnieszka Pietrasik, CEE Executive Director w Hays Poland, cytowana w raporcie
Przyspieszenie technologiczne wyzwaniem dla firm
To właśnie niedobór kompetencji technologicznych w kadrach zespołów jest jednym z najbardziej palących problemów. Rozwój przyspieszył na tyle, że pracownicy nie nadążają z przyswojeniem i adaptacją nowinek. Nie może zatem dziwić, że większość, bo aż 71 proc. z zapytanych, w minionym roku mierzyło się z problemem luki kompetencyjnej. 9 proc. z nich wręcz w znacznym stopniu doświadczyło tego niedoboru (27 proc. w stopniu umiarkowanym, 35 proc. w niewielkim).
Jak sobie radzą z rozwiązaniem tej kwestii? Najczęściej poprzez podnoszenie kwalifikacji osób zatrudnionych. Taką drogę preferuje 44 proc. biorących udział w badaniu. Kolejne 8 proc. natomiast jest gotowe przekwalifikować osobę już zatrudnioną, dzięki czemu może ona objąć nowe stanowisko wewnątrz tej samej organizacji.
Jak jednak czytamy w raporcie, „tempo zmian zachodzących w organizacjach jest jednak na tyle szybie, że pozyskanie kompetencji z rynku jest często jedynym skutecznym rozwiązaniem”. Niemal jedna czwarta ankietowanych (24 proc.) uważa, że nowe twarze w zespole są najlepszą strategią na przeciwdziałanie luce kompetencyjnej.
To, co jest szczególnie niepokojące, to odsetek firm, które nie mają żadnej strategii na walkę z luką kompetencyjną. Do jej braku przyznało 24 proc. badanych.
Jest też jeszcze jeden aspekt – firmy nie poszukują gremialnie pracowników na wszystkie stanowiska, ale na konkretne, wymagające specjalistycznej wiedzy. Autorzy raportu oceniają, że „w Polsce wciąż mamy do czynienia z rynkiem kompetencji, na którym to unikalne umiejętności, doświadczenie i predyspozycje świadczą o pozycji kandydatów”.
A zatem może dojść do paradoksu, w którym niektórzy kandydaci miesiącami bezowocnie poszukują pracy, podczas gdy na część ofert od firm – rozglądających się za wąsko wskazanymi umiejętnościami – przez długi czas nie będzie żadnej odpowiedzi. Zresztą w odpowiedziach w tym badaniu 36 proc. przedstawicieli firm wskazało, że na rynku pracy brakuje kandydatów na stanowiska menedżerskie i specjalistyczne. Jednocześnie – zdaniem 43 proc. reprezentantów przedsiębiorstw – ci, którzy są, mają nierealistyczne oczekiwania finansowe. Do tej kwestii jeszcze wrócimy.
Specjaliści wciąż w cenie
Skoro zatem są firmy poszukujące specjalistów na rynku, to wydaje się oczywiste, że ci nie powinni mieć problemów ze znalezieniem pracy. A jednak spada odsetek profesjonalistów pozytywnie oceniających swoje perspektywy zawodowe. W ciągu roku skurczył się o 10 pp. do poziomu 42 proc.
Kwestia ta jest jednak bardziej zniuansowana, gdy spojrzy się na odpowiedzi przedstawicieli poszczególnych zawodów. I tak np. 49 proc. przedstawicieli sektora finansów i księgowości pozytywnie ocenia swoje perspektywy zawodowe. W przypadku pracowników IT odsetek ten wynosi 47 proc., ale już np. dla inżynierów – 38 proc., a dla sprzedawców i marketingowców – 37 proc.
To wszystko nie oznacza jednak, że specjaliści zrezygnują z poszukiwania pracy. Wręcz przeciwnie. 48 proc. z nich deklaruje, że rozważyłoby propozycję zmiany miejsca zatrudnienia. To wynik niewiele gorszy niż przed rokiem. Motywować ich do tego będą przede wszystkim niezadowalający poziom wynagrodzenia i brak możliwości rozwoju w obecnej spółce.
Jednak, co ciekawe, podium zamyka niepewność zatrudnienia, która jeszcze rok temu była na piątym miejscu. Wśród powodów o cztery miejsca w górę (na 6 miejsce) przesunął się też zbyt duży nakład pracy, co sygnalizuje, że profesjonalistom coraz bardziej doskwiera przeciążenie.
Napięte budżety firm
Skoro więc z jednej strony pracodawcy chcą szukać nowych pracowników, a ci drudzy nie są do końca przekonani do zmiany, to plan na rekrutacje wymaga strategii od headhunterów. Szczególnie że niemal połowa firm spodziewa się trudności ze znalezieniem nowych osób (47 proc., spadek o 6 pp. rok do roku). Ponadto 30 proc. firm nie wie, czego spodziewać się po procesach rekrutacyjnych w kolejnych miesiącach.
Rośnie zapotrzebowanie na doświadczonych ekspertów łączących bogate doświadczenie i wiedzę z zaawansowanymi kompetencjami cyfrowymi, liderskimi oraz miękkimi. Pracodawcy mają świadomość, że pozyskanie takich osób z rynku może wymagać dopasowania oferty finansowej do ich precyzyjnych oczekiwań. Nie oznacza to jednak, że w 2026 r. porzucą dyscyplinę budżetową.
Agnieszka Pietrasik, CEE Executive Director w Hays Poland, cytowana w raporcie
I tu dochodzimy do sedna. Największym motywatorem dla Polaków do zmiany pracy jest wysokość wynagrodzenia. Tymczasem przedsiębiorstwa mają coraz bardziej napięte budżety i przestrzeni na podwyżki i wysokie pensje dla nowozatrudnionych jest tyle, co kot napłakał. Dość wspomnieć, że choć 80 proc. firm w 2025 r. podniosło płace, to jednak lwia część podwyżek zamknęła się w kwocie wręcz symbolicznej, bo rzędu 2,5-5 proc.
Za wyhamowanie procesu z jednej strony odpowiada wspomniana dyscyplina finansowa firm, a z drugiej – ich przygotowania do wejścia w życie dyrektywy unijnej o jawności płac. Jak już wskazywaliśmy w Biznes Enter na przykładach innych państw, tego typu przepisy najczęściej mają efekt nie tyle podwyższania płac kobiet, ile wstrzymywania podwyżek mężczyznom.
A zatem na poziomie deklaratywnym niemal trzy czwarte firm zapowiada wzrosty wynagrodzeń, jednak w większości będą wręcz minimalne korekty. Tylko 5 proc. przedsiębiorstw spodziewa się, że podwyżki przekroczą poziom 10 proc.
Krystian Rosiński, dziennikarz i wydawca Biznes Enter
Zdjęcie główne: Vitaly Gariev / Unsplash.com