
Miniony rok był dla polskiej elektromobilności bardzo dobry. Głównie dzięki programowi NaszEauto. Jak podaje Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności, w 2025 r. liczba samochodów w pełni elektrycznych (BEV) na polskich drogach wzrosła o 52 749 szt. Przełożyło się to na zwiększenie liczby nowych rejestracji aż o 118 proc (w stosunku do 2024 r.). Jednak, jak zauważają eksperci ze Związku Polskiego Leasingu (ZPL), ten rok może nie być już tak dobry dla tego sektora.
- Teza. 2025 r. był jednym z najlepszych okresów dla polskiej elektromobilności. Była to przede wszystkim zasługa popularności dotacji z programu NaszEauto. Subsydia się już jednak wyczerpały, a branża zadaje sobie pytanie o dalszy rozwój tego segmentu leasingu.
- Dowód. Jak podaje Santander Leasing, liczba umów na auta elektryczne w lutym, czyli pierwszym miesiącu bez funkcjonowania programu NaszEauto, była o 43 proc. niższa niż w styczniu, kiedy przyjmowano ostatnie wnioski dotacyjne.
- Efekt. Tym co może pomóc utrzymać dalszy rozwój elektromobilności jest, według branży leasingowowe, korzystny dla „elektryków” całkowity koszt użytkowania pojazdu (TCO).
Wpływ zakończenia programu NaszEauto na elektromobilność. Spis treści
Skalę wpływu programu NaszEauto na rynek najlepiej oddają liczby. Kwoty wsparcia sięgały nawet 30 tys. zł. Jak zauważają eksperci z ZPL, w większości przypadków taka dopłata zapewniała beneficjentowi pokrycie opłaty wstępnej przy „elektrykach” branych w leasing.
Ich zdaniem sprawiało to, że rata „elektryka” była zbliżona do raty auta spalinowego, co znacząco podnosiło konkurencyjność pojazdów z napędem elektrycznym i skłaniało klientów do wejścia w nową technologię.
Mechanizm ten przeszedł jednak, na razie, do przeszłości, co odbiło się na zainteresowaniu klientów leasingiem samochodów elektrycznych. Firmy zrzeszone w ZPL mówią jednym głosem – wygaśnięcie dotacji i spowodowało spadek zainteresowania Polaków elektromobilnością.
Wyczerpanie się programu NaszEauto zmieniło rynek
Tuż po ogłoszeniu wyczerpania się pieniędzy w NaszEauto przewidywaliśmy w Biznes Enter, że brak dotacji odbije się negatywnie na sektorze „elektryków”. Nasze predykcje potwierdzają dziś dane z rynku.
„Liczba umów na auta elektryczne w lutym [pierwszym miesiącu bez funkcjonowania dotacji przyp. red] była o 43 proc. niższa niż w styczniu, zaś liczba nowych wniosków leasingowych spadła o ponad 60 proc. względem grudniowego szczytu końcówki programu” – informuje Santander Leasing w komunikacie ZPL.
Mniejsze zainteresowanie klientów leasingiem „elektryków” eksperci tłumaczą przede wszystkim spadkiem liczby indywidualnych kontrahentów i firm z sektora JDG, których wcześniej do przejścia na napęd elektryczny skłaniały dotacje.
– W styczniu 2026 r. liczba zapytań o finansowanie pojazdów elektrycznych była już pięciokrotnie niższa niż w listopadzie 2025 r. – tłumaczy Mateusz Osiński, ekspert ds. elektromobilności w mLeasing.
Odpływ części klientów indywidualnych nie odbił się jednak na zainteresowaniu elektromobilnością dużego biznesu. – W przypadku dużych flot elektryfikacja postępuje niezależnie od programów dopłat, bo wynika z regulacji i strategii biznesowych –podkreśla Kamila Jachacy-Turecka z Millennium Leasing.
Nie zmienia to jednak faktu, że dziś rynek musi nauczyć się funkcjonowania w nowej rzeczywistości.
Nowe realia polskiej elektromobilności
Zdaniem branży leasingowej 2026 r. będzie okresem przejściowym dla polskiej elektromobilności.
Rok 2025 był nasycony stymulowanym popytem, wynikającym z mechanizmu bezpośrednich subsydiów. Obecnie wchodzimy w fazę weryfikacji tzw. popytu naturalnego. Przewidujemy, że trudniejsze może być pierwsze półrocze 2026 r., w drugiej połowie roku rynek zacznie szukać nowego punktu równowagi, choć prawdopodobnie na poziomach niższych niż w rekordowym roku ubiegłym.
Anita Rodkiewicz-Ryżek, dyrektor rozwoju zielonego finansowania, Santander Leasing, ZPL
Wyniki sektora za ten rok będą więc w dużej mierze zależeć od znalezienia wspomnianego przez ekspertkę „nowego punktu równowagi” dla rynku. Aby to jednak zrobić najpierw należy zmierzyć się z wyzwaniami, przed którymi stoi branża leasingowa.
Bariery elektromobilności w Polsce
Dobre wyniki rejestracji i sprzedaży „elektryków” w minionym roku przykrywały często problemy, z którymi ich kierowcy, jak i sama branża, wciąż muszą się mierzyć. Pierwszym z nich jest dostępność infrastruktury ładowani, która w wielu miejscach w Polsce wciąż pozostawia wiele do życzenia.
– Choć liczba publicznych punktów ładowania w Polsce systematycznie rośnie, nadal jest ona wyraźnie niższa niż w wielu krajach Europy Zachodniej, a dostęp do ładowania w budynkach wielorodzinnych pozostaje jedną z głównych barier dla części użytkowników – zaznacza Piotr Sobczak z Carefleet.
Palącym problemem pozostaje również kwestia wartości rezydentualnej (RV) używanych aut elektrycznych, jak i cały rynek wtórny tych samochodów. Przez wiele lat, z racji na dotacje, koszt zakupu nowego samochodu był często niższy niż wyceny aut używanych. Co więcej, ze względu na postęp techniczny w obszarze baterii samochody elektryczne nieporównywalnie szybciej „starzeją się” od aut spalinowych. Prowadziło to do niskiego zainteresowania klientów nabywaniem aut poleasingowych.
– Spadki cen pojazdów fabrycznie nowych automatycznie obniżają również wartość samochodów używanych, co zwiększa ryzyko po stronie firm leasingowych finansujących pojazdy – tłumaczy Piotr Sobczak z Carefleet.
Z tego powodu wszyscy eksperci zgadzają się, że jednym z głównych wyzwań dla branży leasingowej jest stabilność wartości rezydualnych (RV, szacunkowa cena auta na rynku wtórnym) pojazdów elektrycznych w nachodzących latach.
Wartość RV w 2026 r. dla wszystkich aut, ale dla BEV w szczególności, będą mocno monitorowane przez finansujących, ponieważ ryzyko przeszacowania wartości tych pojazdów jest wyższe niż w przypadku tradycyjnych napędów.
Aneta Nowak, Asset Product Manager, Carefleet, ZPL
Pojawiające się na horyzoncie przeszkody można jednak równoważyć.
Jak na nowo napędzić elektromobilność bez dotacji?
Większość wypowiadających się dla ZPL ekspertów podkreśla, że dopłaty są jedynie wsparciem, a nie czynnikiem decydującym o popycie na „elektryki” w Polsce.
Zdaniem Mariusza Włodarczyka z Santander Leasing w obliczu wygaśnięcia programów wsparcia czynnikiem, który może podtrzymać rozwój elektromobilności, jest korzystny dla „elektryków” całkowity koszt użytkowania pojazdu (TCO).
Po wygaśnięciu dopłat to właśnie on staje się głównym argumentem dla firm podejmujących decyzje inwestycyjne. Analizy pokazują, że przy przebiegach flotowych rzędu 25-30 tys. km rocznie niższe koszty energii i serwisowania – w przypadku aut elektrycznych nawet o 30-40 proc. niższe niż w pojazdach spalinowych – mogą zrekompensować brak dotacji w ciągu kilku lat.
Mariusz Włodarczyk, dyrektor zarządzający Obszarem Prawo, Produkty i Partnerzy Strategiczni, Santander Leasing, ZPL
Mariusz Włodarczyk zwraca również uwagę na rolę polityki sprzedaży producentów samochodów z napędem elektrycznym. Wielu z nich, aby spełnić normy emisji, utrzymuje sprzedaż „elektryków” m.in. poprzez stałe rabaty na swoje produkty. Upusty te wynoszą ok. 10-15 proc. i mogą zastąpić wygasłe subsydia państwowe. Ostateczna decyzja leży jednak po stronie koncernów motoryzacyjnych.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Zdjęcie główne: Freepik / Freepik