
Od 1 kwietnia KSeF obejmie niemal wszystkie firmy, w tym wielu mikroprzedsiębiorców i JDG. O odroczenie tego terminu walczą przedstawiciele biznesu i opozycja. Biznes Enter jednak dotarł do dokumentu, który udowadnia, że ich nadzieje mogą okazać się płonne.
- Teza. Przedsiębiorcy, którym w sukurs przychodzi opozycja, walczą o odroczenie rozszerzenia KSeF-u o kolejne podmioty. Pojawił się już nawet projekt nowelizacji w tym zakresie ze strony polityków PiS. Jednak z rządowego dokumentu, do którego dotarł Biznes Enter, wynika, że biznes nie ma co liczyć na taką zmianę.
- Dowód. Tym dokumentem jest odpowiedź na interpelację, pod którą podpisał się wiceminister finansów Zbigniew Stawicki. Ocenia on, że odroczenie terminu lub wycofanie obowiązku dołączenia do KSeF-u dla najmniejszych podmiotów byłoby „kontrproduktywne” i opowiada się za utrzymaniem harmonogramu.
- Efekt. Wspomniany projekt najprawdopodobniej trafi do tzw. sejmowej zamrażarki. A nawet gdyby politycy mieli się nim zająć i go uchwalić, to najpewniej nie zdążą zrobić tego przed terminami zapisanymi w ustawie wdrażającej KSeF. A to oznacza, że przedstawiciele JDG powinni przygotowywać się do przejścia na e-fakturowanie już od 1 kwietnia.
Chcą odroczyć KSeF dla mikroprzedsiębiorców. Spis treści
Od 1 lutego Krajowy System e-Faktur (KSeF) jest obowiązkowy dla sporej grupy przedsiębiorców. Po po dwóch miesiącach od wdrożenia systemu, który już zresztą mierzy się z pewnymi problemami technicznymi, dołączyć do niego mają inne podmioty, w tym jednoosobowe działalności gospodarcze (JDG). Natomiast ci najmniejsi przedsiębiorcy, o obrotach do 10 tys. zł miesięcznie, będą zobowiązani do wystawiania cyfrowych faktur od 1 stycznia 2027 r. Choć, jak już pisaliśmy w Biznes Enter, każdy przedsiębiorca musi być gotowy na odbieranie e-faktur już od 1 lutego.

Przedsiębiorcy i opozycja walczą o odroczenie KSeF-u
Wskazany wyżej harmonogram oznacza, że już za nieco ponad dwa tygodnie do KSeF-u włączy się szerokie grono polskich biznesów. W katastroficznych barwach ten scenariusz odmalowują środowiska przedsiębiorców. – Nastąpi gospodarczy armagedon, czego władza nie chce zauważyć – stwierdził w rozmowie z Radiem WNET Adam Abramowicz, w latach 2018-2024 Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, a dziś prezes Rady Przedsiębiorczości. I dodał:
My w Europie idziemy w kierunku zamordowania działalności gospodarczej, a Polska jest teraz w pierwszym szeregu. Przecież nawet Komisja Europejska nie wymaga KSeF-u, więc my jesteśmy jako pionier.
Pisaliśmy już w Biznes Enter o tym, jak wygląda kwestia e-fakturowania w Unii Europejskiej. W skrócie, choć rzeczywiście na razie na szczeblu unijnym nie ma takiego obowiązku, to brukselski odpowiednik KSeF-u wejdzie w życie od połowy 2030 r.
A wracając do meritum. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości pod przewodnictwem Andrzeja Gawrona 13 lutego wystąpili z propozycją znowelizowania ustawy wdrażającej KSeF, zakładającą odroczenie obowiązku przystąpienia do systemu dla mikroprzedsiębiorców aż do do końca 2027 r. 13 marca zaś projekt został skierowany do I czytania w Sejmie, co wywołało radość wśród przedsiębiorców.
W konsultacjach społecznych (systemie wprowadzonym w tej kadencji przez Szymona Hołownię) wypowiedziało się na temat tego pomysłu 313 osób. 77 proc. zdecydowanie zgodziło się z twierdzeniem, że to odroczenie jest potrzebne, zaś 19,8 proc. wyraziło skrajny sprzeciw wobec propozycji.
Sam projekt jest niezwykle krótki – zawiera ledwie dwa artykuły i mieści się na połowie strony A4. Jednak nie jego długość zdecyduje o tempie prac.
Ministerstwo nie chce wyciągać mikroprzedsiębiorców poza KSeF
Tym, co ostatecznie przesądzi o jego losie, jest wola polityczna obecnie rządzącego obozu. A ten nie spogląda przychylnie na pomysły rozwadniania przepisów dotyczących KSeF-u. Dowód możemy znaleźć w odpowiedzi wiceministra finansów Zbigniewa Stawickiego na interpelację nr 15388 posła PiS Janusza Kowalskiego, dotyczącą ewentualnego odroczenia wejścia w życie systemu dla mikroprzedsiębiorców (Kowalski zresztą wystosował szereg interpelacji do MF dotyczących KSeF-u; większość z nich opisaliśmy w Biznes Enter). Czytamy w niej, że:
Rezygnacja z objęcia mikroprzedsiębiorców systemem KSeF, nawet w przypadku niskiej skali obrotów, byłaby rozwiązaniem kontrproduktywnym, gdyż prowadziłaby do powstania równoległego obiegu dokumentów, co znacząco skomplikowałoby rozliczenia i zwiększyłoby koszty operacyjne po stronie samych podatników. Pełna szczelność i efektywność systemu podatkowego zależy od jego jednolitości i powszechności, a wyłączenie określonej grupy podmiotów pozbawiłoby je dostępu do korzyści płynących z automatyzacji, takich jak natychmiastowe wystawianie faktur czy zwolnienie z obowiązku przesyłania plików JPK_FA.
Stawicki przekonuje też, że zamiast wyłączeń, resort przyjął „wariant szerokiego wsparcia i uproszczeń technicznych, uznając, że włączenie wszystkich uczestników obrotu w jeden cyfrowy standard jest jedynym sposobem na eliminację zatorów płatniczych i zapewnienie równej ochrony prawnej wszystkim przedsiębiorcom”.
Przesunięć terminu też nie będzie
Skoro zatem mikroprzedsiębiorcy nie mogą liczyć na całkowite wyłączenie z obowiązku uczestnictwa w systemie KSeF, to może chociaż uda się przesunąć jego termin wejścia w życie? I tu wiceszef MF nie ma dobrych wieści.
W swojej odpowiedzi podkreśla bowiem, że utrzymanie obecnego harmonogramu „nie wynika z braku elastyczności, lecz z przeprowadzonego już audytu i głębokiej reformy projektu” przez którą system e-faktur i tak wszedł w życie później, niż pierwotnie planowano. A przypomnijmy, że uchwalał go jeszcze w 2021 r. rząd Zjednoczonej Prawicy i pierwotnie miał obowiązywać od 1 lipca 2024 r.
„Dalsze odkładanie wdrożenia byłoby niekorzystne dla samej gospodarki, ponieważ hamuje rozwój nowoczesnych usług finansowych i opóźnia wprowadzenie ułatwień, takich jak szybsze zwroty VAT, na które oczekuje wielu podatników” – przekonuje Stawicki. I przypomina, że w 2026 r. organy skarbowe nie będą stosować sankcji ani wyciągać konsekwencji za błędne stosowanie KSeF-u.
Mikroprzedsiębiorcy nie mają też co liczyć na odrębny, uproszczony system fakturowania poza KSeF-em. Przedstawiciel MF-u ocenia, że to tworzyłoby niespójny system, który zamiast ułatwień, „generowałby dodatkowe obciążenia wynikające z konieczności obsługi dwóch równoległych obiegów dokumentów przez kontrahentów i biura rachunkowe”.
Co z projektem ustawy?
Jaka zatem może być przyszłość wspomnianego druku odraczającego KSeF? Zakładając, że posłowie w ogóle podejmą nad nim prace, to może on trafić do którejś z sejmowych komisji (najpewniej Finansów) i tam przeleżeć do końca kadencji.
Szczególnie że takiej zmianie nie sprzyja też czas. Najbliższe posiedzenie Sejmu, na którym ewentualnie projekt mógłby zostać przyjęty, przypada na dni 25-27 marca. A przecież musiałby on potem przejść przez Senat (najbliższe planowane posiedzenie będzie… 8 i 9 kwietnia, co oznacza, że trzeba by było wyznaczyć dodatkowe jeszcze w marcu). Izba wyższa mogłaby od razu skierować go na biurko prezydenta albo odesłać do izby niższej ze swoimi poprawkami. W tym drugim wariancie cały proces jeszcze by się wydłużył.
Choć nie można wykluczyć, że politycy jednak zdecydują się go uchwalić. Odpowiedź wiceministra finansów jest datowana na 12 marca, a więc przyszła do Sejmu dzień przed skierowaniem poselskiego projektu noweli do I czytania.
Gdyby zatem nawet założyć, że rządzący chcieliby w ten sposób ulżyć przedsiębiorcom, to mają niewiele czasu. Za 15 dni KSeF obejmie też JDG i mikroprzedsiębiorców o obrotach miesięcznych wyższych niż 10 tys. zł.
Krystian Rosiński, dziennikarz i wydawca Biznes Enter
Zdjęcie główne: KPRM / Flickr