Partnerzy merytoryczni
Dom jednorodzinny, panele fotowoltaiczne na dachy

Śledztwo w sprawie Columbusa. Prokuratura zdradza nam skalę afery

Śledztwo dotyczące potencjalnych nieprawidłowości w działalności spółki Columbus w programie Czyste Powietrze się rozrasta. Prokuratura Okręgowa w Łomży prowadzi już postępowanie obejmujące 170 spraw i tyle samo pokrzywdzonych, a skala strat przekroczyła 10,35 mln zł – dowiedział się Biznes Enter.

  • Teza. Śledztwo wokół Columbus Energy pokazuje skalę możliwych nadużyć w programie Czyste Powietrze.
  • Dowód. Na tę chwilę jest 170 połączonych spraw, 170 pokrzywdzonych i ponad 10,35 mln zł strat; równolegle widzimy działania prokuratury i UOKiK oraz możliwy wątek unijny.
  • Efekt. Możliwa jest rosnąca liczba postępowań, ryzyko rozszerzenia śledztwa na poziom europejski i pogłębiający się chaos wokół programu.

Postępowanie nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Łomży dotyczące działalności firmy Columbus Energy na razie prowadzone jest „w sprawie”, ale jego skala szybko rośnie.

– Śledztwo znajduje się wciąż na wstępnym etapie i polega na koncentrowaniu na zabezpieczeniu materiału dowodowego – poinformowała Biznes Enter Dorota Leszczyńska, zastępca prokuratora okręgowego w Łomży. Dodała, że szacowana wartość szkody na dzień 8 kwietnia 2026 r. wynosi 10 mln 352 tys. 138 zł.

Śledztwo może wyjść poza Polskę

Tymczasem jeszcze w lutym prokuratura informowała o 66 połączonych postępowaniach. Od tego momentu śledztwo znacznie się rozszerzyło. – Na obecnym etapie połączono 170 spraw dotyczących 170 pokrzywdzonych – przy stałym napływie spraw z całego kraju – mówi nam Dorota Leszczyńska.

Prokuratorzy badają m.in. wątek związany z podejrzeniem wprowadzania przez Columbus Energy beneficjentów w błąd oraz składanie nierzetelnych dokumentów przy ubieganiu się o dofinansowanie.

Konsolidują również postępowania z całej Polski. Śledczy nie wykluczają, że jeśli potwierdzą się wątki dotyczące nieprawidłowego wykorzystania środków unijnych, prokuratura skieruje zawiadomienia do Prokuratury Europejskiej. Decyzja w tej sprawie ma jednak zapaść po zakończeniu konsolidacji materiału dowodowego.

Columbus Energy pod lupą

Równolegle swoje postępowanie wyjaśniające w sprawie firmy Columbus Energy prowadzi także Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Urząd wszczął je w lutym tego roku, a dotyczy nieuczciwych działań handlowców firmy i sposobu oferowania przez nich usług klientom indywidualnym. Jeśli tego typu zarzuty się potwierdzą, spółce grozi kara obejmująca do 10 proc. jej rocznego obrotu.

Bezpośrednim impulsem do wszczęcia działań przez UOKiK było opublikowane nagrania w sieci przez Olgę Malinkiewicz – fizyczkę i założycielkę Saule Technologies – pokazujące agresywne zachowania handlowców Columbusa wobec swoich klientów.

Warto zaznaczyć, że Olga Malinkiewicz od dłuższego czasu pozostaje w sporze z Columbus Energy. Spółka zainwestowała w rozwój jej technologii ponad 57 mln zł. Jednak relacje pomiędzy stronami po latach współpracy przerodziły się w ostry konflikt dotyczący kontroli nad spółką.

Columbus oddaje miliony. Chce odblokować płatności

Tymczasem Columbus Energy próbuje gasić pożar. Pod koniec marca spółka poinformowała o wszczęciu procedury zwrotu 10 mln zł zaliczek pobranych w ramach programu Czyste Powietrze do wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej.

Spółka podała, że decyzja została podjęta z uwagi na „powzięcie przez Columbus informacji, że WFOŚiGW kategorycznie odmawiają dokonywania kompensat (potrąceń) należności z tytułu zwracanych zaliczek z bezspornymi i wymagalnymi wierzytelnościami”.

Pieniądze – powiększone o odsetki – mają zostać przekazane z własnych zasobów spółki. Jak podkreśla firma, decyzja ma na celu odblokowanie rozliczeń i przywrócenie płynności w relacjach z funduszami. Jednocześnie zastrzegła możliwość dochodzenia zwrotu tych pieniędzy na drodze prawnej w przyszłości.

Tysiące wniosków i rosnący chaos

Podstępowanie w sprawie Columbus Energy prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Łomży to część szerszego problemu wokół programu Czyste Powietrze. W całej Polsce toczą się podobne postępowania, a skala nieprawidłowości może obejmować setki firm i dziesiątki tysięcy wniosków.

Śledztwa prowadzone są obecnie w wielu ośrodkach w kraju, m.in. w Szczecinie, Łodzi i Lublinie. W większości przypadków pojawia się podobny mechanizm działania: beneficjenci podpisują umowy z wykonawcami i udzielają im pełnomocnictw, po czym firmy pobierają zaliczki lub dotacje, ale inwestycje nie są realizowane albo zostają przerwane na wczesnym etapie. Odpowiedzialność finansowa spada wówczas na beneficjentów.

Kompleksową kontrolę rządowego programu zapowiedziała także niedawno Najwyższa Izba Kontroli (NIK). Kontrolerzy zamierzają m.in. sprawdzić zarządzanie programem, jak i sposób udzielania dotacji. Wyniki mają być znane w 2027 r.

Zawyżone koszty i wyłudzenia. Program w kryzysie

Problemy wokół Czystego Powietrza narastały od co najmniej dwóch lat. Jesienią 2024 r. rząd zdecydował się na czasowe zawieszenie programu. Powodem była rosnąca liczba sygnałów o nadużyciach. W wielu przypadkach wykonawcy zawyżali koszty inwestycji – szczególnie przy pracach takich jak ocieplenie budynków czy wymiana stolarki okiennej.

Na początku 2026 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej złożył do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu przestępstw w programie. Sprawa obejmuje 6 tysięcy wniosków i podejrzane umowy na kwotę ok. 600 mln zł. Dotyczą one nieuczciwych wykonawców, którzy podszywali się pod pracowników funduszu i wyłudzali dotacje.

Agnieszka Zielińska, dziennikarka Biznes Enter

Zdjęcie główne: Admiral_Lebioda / Pixabay

Motyw