
Rosnące stopy procentowe, kryzysy energetyczne, gwałtowne załamania gospodarek – to one, a nie same wojny czy długotrwałe konflikty, najmocniej podnoszą ciśnienie inwestorom. Taki jest przynajmniej wniosek zespołu badawczego, w którym uczestniczy dr Jan Jakub Szczygielski z Akademii Leona Koźmińskiego, współautor nowego „indeksu strachu” dla giełd.
- Teza. To nie globalne konflikty o charakterze zbrojnym są głównym źródłem strachu inwestorów. Ci znacznie bardziej obawiają się ich ewentualnych gospodarczych konsekwencji w postaci np. recesji czy podwyżek stóp procentowych.
- Dowód. Potwierdza to powstały indeks strachu dla giełd. Narzędzie to pokazuje, że przedsiębiorcy najczęściej wyszukują informacji o skutkach kryzysów dla poszczególnych gospodarek, czyli np. o recesji.
- Efekt. Indeks może stać się użytecznym narzędziem dla regulatorów, inwestorów i analityków. Pokazuje też, że nowoczesne zarządzanie finansami wymaga dziś nie tylko biegłości w modelach ilościowych, lecz również rozumienia emocji.
Indeks strachu giełd. Warto z niego korzystać Spis treści
Analiza, która objęła okres 2021-2023, pokazuje, że inwazja Rosji na Ukrainę nie wywołała na rynkach tak silnej reakcji jak jej gospodarcze konsekwencje. Chodzi tu m.in. o gwałtowny wzrost cen energii i seria podwyżek stóp procentowych.
Także sabotaż gazociągu Nord Stream przełożył się przede wszystkim na skok obaw przed recesją. Lęk związany z widmem załamania gospodarczego osiągał poziom porównywalny z czasami pandemii COVID-19 czy globalnego kryzysu finansowego z 2008 r.
Indeks strachu
Wspomniany na wstępie indeks strachu opiera się na danych z wyszukiwarki Google. Badacze śledzili, jak często użytkownicy wpisywali hasło „recesja” w okresach napięć i zestawiali te informacje z zachowaniem rynków akcji. Zależność była ewidentna: im częściej pojawiało się zapytanie o recesję, tym niższe były zwroty z akcji i tym większa była zmienność notowań.
To właśnie strach jest tym niewyczuwalnym czynnikiem stojącym za kluczowymi decyzjami. Im wyższy poziom strachu, tym niższe zwroty z rynku akcji i większa zmienność na rynkach.
dr Jan Jakub Szczygielski
Autorzy badań również zwracają uwagę na ryzyko efektu rozlania w polityce monetarnej. Kiedy banki centralne podnoszą stopy procentowe bez wzajemnej koordynacji, lęk przed recesją może szybciej przenosić się między gospodarkami.
Przykład jest prosty: jeśli amerykańska Rezerwa Federalna podnosi stopy o 75 punktów bazowych, rynki w Europie reagują niezależnie od decyzji lokalnych banków centralnych. Kolejne, równie agresywne ruchy w innych krajach – na przykład w Niemczech – mogą niepotrzebnie wzmacniać ten efekt i potęgować globalną nerwowość.
Wniosek płynący z analizy jest jasny: polityka monetarna w epoce permanentnej niepewności wymaga nie tylko determinacji, lecz także większej współpracy międzynarodowej.
Z indeksu strachu warto korzystać
Badanie opublikowane w czasopiśmie Research in International Business and Finance pokazuje, że psychologia inwestorów, mierzona cyfrowymi śladami pozostawianymi w wyszukiwarkach, ma realne znaczenie dla decyzji gospodarczych i reakcji banków centralnych.
Dlatego też opracowany indeks może stać się użytecznym narzędziem dla regulatorów, inwestorów i analityków. Pomoże lepiej rozumieć nastroje rynkowe i szybciej wychwytywać momenty narastającego lęku – zarówno w kryzysach, które już rysują się na horyzoncie, jak i tych, które jak zwykle pojawiają się niespodziewanie.
To także ważny sygnał edukacyjny. Nowoczesne zarządzanie finansami wymaga dziś nie tylko biegłości w modelach ilościowych, lecz również rozumienia emocji, które stoją za wykresami. Ekonomia strachu coraz wyraźniej staje się jednym z kluczowych języków współczesnych rynków.
Paweł Siwek, Akademia Leona Koźmińskiego
Tytuł, lead, bullet pointy, śródtytuły i pogrubienia zostały dodane przez redakcję.
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: Marga Santoso / Unsplash.com