
USA w sporze z Chinami musi mieć Rosję po swojej stronie. Albo przynajmniej neutralną. Dlatego Waszyngton trzyma stronę Moskwy w sporze z Ukrainą. Uzasadnienie jest proste – Kreml siedzi na tablicy Mendelejewa, czyli na złożach m.in. uranu i metali ziem rzadkich, palladu i platyny – pisze dla Biznes Enter dr Zbigniew Dylewski, ze Staropolskiej Akademii Nauk Stosowanych. Ekonomista próbuje wcielić się w Donalda Trumpa i spojrzeć na świat jego oczami.
- Teza. W swoim postrzeganiu świata przez europocentryczny pryzmat nie potrafimy realnie spojrzeć na politykę Donalda Trumpa. Ta, wymykająca się naszym utartym interesom, sprawia wrażenie nielogicznej. Tymczasem jest ona emanacją hasła Make America Great Again.
- Dowód. Stąd przytulanie do siebie Rosji, stąd też interwencja zbrojna w Wenezueli, czy wreszcie atak na Iran. Wszystkie te decyzje mają na celu jedno: odcinać Chiny od tanich węglowodorów, które napędzają ich gospodarkę i pozwalają realnie wypychać ze światowych rynków produkty amerykańskie.
- Efekt. Świat znów wchodzi w etap wojen zastępczych – tym razem jednak nie polegają one na zamianie reżimów w poszczególnych państwach, ale na pozbawianiu dostępu do tanich surowców jednemu supermocarstwu przez drugie.
Świat w głowie Trumpa. Spis treści
Trzeba przerwać ten marsz Chin do liderowania światu. Państwo Środka ma dziś produkcję niemal taką jak Stany Zjednoczone i Unia Europejska razem wzięte. Wynik UE to 2,61 bln dolarów, USA – 2,98 bln dolarów, a Chin – 4,98 bln dolarów.
Chiny zalewają też świat swoimi towarami. Ich eksport wynosi 3,5 bln dolarów, podczas gdy USA – 1,8 bln dolarów. Do tego Pekin dominuje w technologiach krytycznych – w 66 na 74 technologii przewagę mają Chiny, w tym m.in. w sztucznej inteligencji, obronie, kosmosie, technologiach kwantowych, energetyce i biotechnologii. USA nie może dać się zmarginalizować, dlatego musi przełożyć centrum świata z Atlantyku na Pacyfik i skonfrontować się z azjatyckim gigantem, w myśl zasady Make America Great Again [pol. Uczyńmy Amerykę znów wielką – przyp. red.].
USA potrzebują Rosji. Unia jest już stracona
USA musi w tym sporze mieć Rosję po swojej stronie albo przynajmniej neutralną, stąd Waszyngton trzyma stronę Moskwy w sporze z Ukrainą. Uzasadnienie jest proste – Kreml siedzi na tablicy Mendelejewa, czyli na złożach m.in. uranu i metali ziem rzadkich, palladu i platyny. Do tego dochodzą i ropa, i gaz… i gigantyczne złoża w Arktyce.
Co więcej, Rosja dostarcza Chinom 20 proc. ropy. A przez agresję na Ukrainę Moskwa się wzmocniła, co pokazują dobitnie dane m.in. o realnym i nominalnym PKB. Sankcje zatem nie mają sensu – uderzają tylko w Zachód, szczególnie w UE… Unia stała się niekonkurencyjna przez ceny energii i już przegrała w walce o liderowanie.
Ponadto USA muszą nałożyć cła na cały świat (może za wyjątkiem Rosji, żeby ją mieć po swojej stronie). Cła dadzą 2,5-4 bln dolarów do budżetu w okresie dekady. A jeśli jeszcze nałożyć na UE obowiązek zakupu surowców energetycznych od USA za 750 mld dolarów… Co prawda amerykańskie ceny są sporo, sporo wyższe od rosyjskich, ale UE – niech kupuje, i tak jest stracona…
Odcinać potęgę Chin kawałek po kawałku
A potem USA powinny uderzać w gospodarkę Chin. Najpierw w słabiutką Wenezuelę, która ma największe złoża ropy na świecie (ponad 303 mld baryłek) i jest powiązana z Chinami. W okresie 2000-2025 Pekin zainwestował w Wenezueli ponad 100 mld dolarów, a dziś odbiera trzy czwarte eksportu ropy tego państwa. To trzeba przeciąć, żeby ta współpraca się nie rozwinęła… Ale Maduro [Nicolás, prezydent Wenezueli w latach 2013-2026, uprowadzony przez wojsko USA na początku br. – red.] już siedzi w ciężkim areszcie, tzw. piekle na ziemi.
I USA powinny dalej uderzać w Chiny… czyli w Iran. Kraj ten ma trzecie co do wielkości złoża ropy (209 mld baryłek) i drugie na świecie zasoby gazu, zaraz po Rosji. Zapewnia też co najmniej 11 proc. dostaw ropy do Chin (wykazywane jako dostawy z Malezji lub Indonezji) – 75-90 proc. irańskiego eksportu ropy trafia do Państwa Środka.
Iran związał się z Chinami umową – w 2021 r. został podpisany Program Kompleksowej Współpracy Strategicznej na 25 lat. Teoretycznie zakładał on chińskie inwestycje rzędu 400 mld dolarów, z czego 185 mld dolarów już zrealizowano… Trzeba to przeciąć, przerwać dostawy ropy… zniszczyć Iran, żeby nie płynęła ropa do Chin.
Trump wciąż działa w myśl hasła Make America Great Again
Interwencje w Wenezueli i Iranie wpłyną na kondycję Chin, a Trump sprzeda je wyborcom jako zwycięstwo Ameryki (a kto nie chce być zwycięzcą?). Wygrana w tych wojnach da prezydentowi dodatkowe punkty w wyborach listopadowych… A potem jeszcze dostanie punkty za obniżenie stóp procentowych w maju (dzięki Kevinowi Warshowi w Fedzie)… Make America Great Again.
Dr Zbigniew Dylewski, adiunkt w Staropolskiej Akademii Nauk Stosowanych
Tytuł, lead, bullet pointy, śródtytuły i pogrubienia zostały dodane przez redakcję.
Zdjęcie główne: Joyce N. Boghosian, The White House / Flickr