
Wzrost liczby osób zarejestrowanych jako bezrobotne najprawdopodobniej nie był skutkiem faktycznego wzrostu bezrobocia, a zmian w prawie. W czerwcu 2025 r. weszła w życie ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia, która zmodyfikowała zasady wykreślania osób z rejestru urzędów pracy. W skrócie zmiana zasad wykreślania osób z rejestru urzędów pracy znacząco ułatwiła utrzymanie statusu osoby bezrobotnej – pisze w analizie dla Biznes Enter Adam Suraj z Ośrodka Badawczego GRAPE.
- Odnotowany w ostatnich miesiącach w Polsce wzrost liczby osób zarejestrowanych jako bezrobotne wynika ze zmian prawnych, a nie z faktycznego pogorszenia sytuacji na rynku pracy.
- Liczba zarejestrowanych bezrobotnych zaczęła rosnąć od czerwca 2025 r., czyli bezpośrednio po wejściu w życie zmian w procesie rejestracji w urzędach pracy.
- W ostatnich miesiącach spadła liczba osób rejestrujących się jako bezrobotne oraz tracących pracę w ramach zwolnień grupowych.
- Z kolei liczba osób wyrejestrowujących się z urzędów pracy z tytułu podjęcia pracy nie uległa żadnej widocznej zmianie po maju 2025 r.
Wzrost bezrobocia w Polsce, którego nie było. Spis treści
Liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotne w urzędach pracy (ten rodzaj bezrobocia określa się mianem bezrobocia rejestrowanego) od kilku miesięcy dość szybko rośnie. Jak pokazuje wykres zamieszczony poniżej, od stycznia 2024 r. do maja 2025 r. liczba osób bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy pozostawała zasadniczo stabilna i nie ulegała większym zmianom. Wyraźna zmiana nastąpiła w czerwcu 2025 r., kiedy w danych odnotowano istotne pogorszenie sytuacji. W ciągu zaledwie jednego miesiąca liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotne zwiększyła się o ponad 30 tys. Co więcej, na przełomie 2025 i 2026 r. liczba osób bezrobotnych była już o blisko 100 tys. wyższa niż w styczniu 2024 r.

To, co się zmieniło, to przepisy, a nie skala bezrobocia
Jednakże wzrost liczby osób zarejestrowanych jako bezrobotne najprawdopodobniej nie był skutkiem faktycznego wzrostu bezrobocia, a zmian w prawie. W czerwcu 2025 r. weszła w życie ustawa o rynku pracy i służbach zatrudnienia, która zmodyfikowała zasady wykreślania osób z rejestru urzędów pracy. Do czerwca osoba zarejestrowana musiała przynajmniej raz na 30 dni osobiście stawić się w urzędzie, aby potwierdzić gotowość do podjęcia pracy. Brak takiej wizyty skutkował automatycznym wykreśleniem z systemu ewidencji. Po wejściu w życie nowych przepisów obowiązek osobistego stawiennictwa został zniesiony, a kontakt z urzędem wystarczy utrzymywać raz na 90 dni. Ponadto odrzucenie zaproponowanej oferty pracy przestało skutkować utratą statusu osoby bezrobotnej.
W skrócie zmiana zasad wykreślania osób z rejestru urzędów pracy znacząco ułatwiła utrzymanie statusu osoby bezrobotnej. W poprzednim systemie wiele osób było wykreślanych z rejestru, a tym samym znikało ze statystyk, mimo że ich rzeczywista sytuacja na rynku pracy w ogóle się nie zmieniała. Czasem wystarczyło zwykłe przeoczenie terminu wizyty w urzędzie, aby zostać wyrejestrowanym. Co więcej, obowiązujące przepisy sprawiały, że taka osoba nie mogła ponownie zarejestrować się jako bezrobotna przez okres od 120 do nawet 270 dni (obecnie dla wszystkich wynosi on 90 dni). W efekcie po wprowadzeniu zmian można oczekiwać, że osoby, które wcześniej zostałyby wykreślone z rejestru, mimo że nadal pozostawały bez pracy, będą dalej widoczne w statystykach.
Nieco mniejsze zmiany objęły również same zasady rejestracji w urzędach pracy. Obecnie można jej dokonać online, a także zarejestrować się w miejscu faktycznego zamieszkania, a nie, jak wcześniej, w miejscu zameldowania. Najprawdopodobniej zmiany te nie były na tyle istotne, aby znacząco zwiększyć łączny poziom bezrobocia rejestrowanego, mogły jednak wpłynąć na jego geografię w statystykach. W szczególności, jak wskazywaliśmy już w innym tekście, nowy sposób rejestracji mógł sprawić, że osoby młode zaczęły częściej rejestrować się jako bezrobotne w miejscu faktycznego zamieszkania, przede wszystkim w dużych miastach cieszących się zainteresowaniem studentów oraz migrantów zarobkowych, zamiast w miejscach swojego pochodzenia, zameldowania.
Jeśli bezrobocie rośnie, dlaczego rejestruje się mniej bezrobotnych?
Zaprezentowana powyżej teoria, zgodnie z którą za znaczący wzrost bezrobocia odpowiadają przede wszystkim zmiany prawne, a nie pogorszenie sytuacji na rynku pracy, pozwala sformułować silną, weryfikowalną empirycznie hipotezę. Jeżeli przedstawione rozumowanie jest trafne, po czerwcowej reformie powinniśmy zaobserwować spadek napływu do bezrobocia, a więc mniejszą liczbę osób rejestrujących się jako bezrobotne.
Mechanizm działania jest prosty. Wcześniej wiele osób traciło status bezrobotnego, a następnie, po upływie ustawowego okresu karencji, ponownie zapisywało się do rejestru, fikcyjnie podnosząc w danych napływ do bezrobocia. Ograniczenie tego zjawiska po wprowadzeniu reformy powinno zatem doprowadzić do spadku liczby nowych rejestracji osób bezrobotnych. Z drugiej strony, gdyby problemy na rynku pracy rzeczywiście się nasilały, w danych powinniśmy obserwować zjawisko dokładnie odwrotne. Pogorszenie koniunktury powinno bowiem doprowadzić do zwiększonego napływu do bezrobocia.
Dane twardo stoją po stronie hipotezy mówiącej o wzroście bezrobocia jedynie na papierze. Od czerwca 2024 r. do stycznia 2025 r. łącznie się w urzędach pracy zarejestrowało się 855 tys. osób. Z kolei od czerwca 2025 r. do stycznia 2026 r. było ich już 831 tys., czyli o ok. 24 tys. mniej.
Regulacje zmieniły nie tylko skalę, ale również geografię bezrobocia
Co więcej, dane potwierdzają również hipotezę o wpływie zmian regulacyjnych na geografię bezrobocia w danych. Na zamieszczonym poniżej wykresie przedstawiono zmianę napływu netto do bezrobocia (różnicy między całkowitym napływem do bezrobocia a odpływem wynikającym z podjęcia pracy) pomiędzy okresami czerwiec 2024 r. – styczeń 2025 r. oraz czerwiec 2025 r. – styczeń 2026 r. Wzrost napływu netto oznacza, że w późniejszym okresie do rejestru osób bezrobotnych trafiło relatywnie więcej osób lub relatywnie mniej osób zostało z nich wyrejestrowanych z powodu podjęcia pracy, natomiast spadek oznacza sytuację odwrotną.
Jak widać na mapie, wzrost napływu netto do bezrobocia koncentruje się przede wszystkim w miastach powiatowych oraz w ich bezpośrednim otoczeniu. Co więcej, trzy powiaty, w których odnotowano największy wzrost napływu netto do bezrobocia, to kolejno Warszawa, Wrocław oraz Kraków. Są to ośrodki charakteryzujące się dużą liczbą studentów oraz dodatnim saldem migracji. Sugeruje to, że w tych miastach najprawdopodobniej nie doszło do rzeczywistego wzrostu bezrobocia, lecz raczej do rejestracji osób, które już wcześniej pozostawały bez pracy, ale nie mogły się zarejestrować w miejscu ich faktycznego zamieszkania.

Jeśli bezrobocie rośnie, dlaczego zwolnień jest mniej?
Na to, że nie doszło do rzeczywistego wzrostu bezrobocia, wskazuje również to, że zgodnie z dostępnymi danymi, zwolnienia stały się zjawiskiem rzadszym. Co prawda nie dysponujemy dokładnymi danymi o całkowitej liczbie zwolnień w Polsce, jednak dostępna jest miara, która może stanowić ich względnie dobre przybliżenie. W Polsce średni i duzi pracodawcy mają administracyjny obowiązek zgłaszania do powiatowego urzędu pracy planowanych, a następnie faktycznie przeprowadzonych zwolnień grupowych. Dane te następnie są agregowane i udostępniane na stronie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Od czerwca 2025 r. skala zwolnień grupowych nie tylko nie wzrosła, a jeszcze spadła. Przed wejściem w życie zmian regulacyjnych w ramach zwolnień grupowych pracę traciło, średnio, miesięcznie niemal 2560 pracowników, z czego nieco ponad 2030 w sektorze prywatnym. Po wprowadzeniu nowych regulacji średnia ta spadła do niespełna 2000 osób miesięcznie, w tym do około 1670 w sektorze prywatnym.

Skoro bezrobocie rośnie, dlaczego tyle samo osób znajduje pracę?
Jednak jeszcze silniejszym argumentem przemawiającym za brakiem negatywnych zmian w funkcjonowaniu rynku pracy jest to, co wydarzyło się z liczbą osób znajdujących pracę. Wbrew obiegowej opinii główną przyczyną zmian wielkości bezrobocia nie są zwolnienia. W swojej przełomowej pracy Robert Shimer dokonał dekompozycji zmian bezrobocia w Stanach Zjednoczonych w latach 1948-2007 i wykazał, że około 75 proc. wahań stopy bezrobocia wynikało ze zmian prawdopodobieństwa znalezienia pracy. W okresach dobrej koniunktury przedsiębiorstwa intensywniej prowadzą rekrutację, co skraca czas poszukiwania zatrudnienia i zmniejsza liczbę osób pozostających bez pracy. Z kolei w okresach pogorszenia koniunktury liczba wakatów spada, przez co mniejszej liczbie osób udaje się znaleźć zatrudnienie, a liczba osób bezrobotnych rośnie.

W tym kontekście szczególnie istotne jest to, że w Polsce po czerwcu 2025 r. liczba osób bezrobotnych znajdujących zatrudnienie pozostała w zasadzie niezmieniona. Przed zmianą przepisów średnio, miesięcznie z urzędowego systemu ewidencji wyrejestrowywało się z tytułu podjęcia pracy ok. 57 tys. osób, natomiast po wprowadzeniu nowych regulacji było to około 56 tys. osób. Oznacza to, że skala odpływu z bezrobocia do zatrudnienia w praktyce nie uległa zmianie.
Co więcej, na powyższym wykresie wyraźnie widać omawiany wcześniej efekt zmian regulacyjnych. Po czerwcu nastąpił nagły spadek całkowitej liczby osób wyrejestrowujących się z urzędów pracy, który był konsekwencją wyraźnego zmniejszenia liczby wyrejestrowań z powodów innych niż podjęcie pracy. Przykładowo, jak widać na wykresie poniżej, wraz z nadejściem czerwca 2025 r. gwałtownie spadła liczba osób wyrejestrowywanych z powodu niepotwierdzenia gotowości do podjęcia pracy.

Bezrobocie i panika medialna
Z przedstawionych danych wyłania się dość jednoznaczny wniosek. Wzrost liczby osób zarejestrowanych jako bezrobotne w ostatnich miesiącach najprawdopodobniej nie jest sygnałem gwałtownego pogorszenia sytuacji na rynku pracy, lecz przede wszystkim efektem zmian regulacyjnych. W szerszym ujęciu sytuacja ta zwraca uwagę na pewien problem jakości debaty publicznej. W przestrzeni medialnej bez trudu można znaleźć artykuły ostrzegające przed rosnącym bezrobociem oraz wypowiedzi „ekspertów” próbujące wyjaśniać przyczyny tego zjawiska. Co wręcz szokujące, w tych analizach co do zasady w ogóle nie pojawia się podstawowe pytanie, czy wzrost bezrobocia, który nastąpił bezpośrednio po wprowadzeniu zmian regulacyjnych w czerwcu 2025 r., może pozostawać z nimi w związku.
Adam Suraj, Ośrodek Badawczy GRAPE
Zdjęcie główne: frimufilms / Freepik