
Nowy rok nie przynosi ulgi Polakom w postaci niższych rachunków za prąd. Mimo spadku cen energii na rynku hurtowym, o czym pisaliśmy w Biznes Enter, to koszty systemowe na naszych rachunkach wciąż rosną. Jednym z nich jest opłata mocowa. Eksperci Forum Energii policzyli, o ile wyższe będą nasze rachunki z tego powodu.
- Teza. Wzrost stawek opłaty mocowej w 2026 r. znacząco podniesie udział kosztów systemowych w rachunkach za energię elektryczną. Udział ten wyniesie od 8,1 proc. dla gospodarstw domowych do 14,7 proc. dla części MŚP i przemysłu.
- Dowód. Zdaniem ekspertów Forum Energii system naliczania opłat promuje podmioty o bardzo stabilnym poborze energii. Przy płaskim profilu zużycia stawka może być nawet o 83 proc. niższa niż u konkurencji.
- Efekt. W ocenie autorów analizy opłata mocowa powinna zostać zreformowana tak, by bardziej odpowiadała wyzwaniom dynamicznego rynku energii.
Opłata mocowa w 2026 r. Spis treści
Opłata mocowa to jedna ze składowych rachunku za energię elektryczną. Za jej pomocą odbiorcy energii finansują tzw. rynek mocy, czyli mechanizm, w którym elektrownie otrzymują wynagrodzenie za utrzymywanie części bloków energetycznych w stałej gotowości do pracy.
W zamian za to wsparcie producenci energii zobowiązują się do dostarczenia dodatkowej mocy w momentach najwyższego zapotrzebowania. Dzięki temu Krajowy System Elektroenergetyczny (KSE) dysponuje rezerwą mocy, którą można uruchomić w razie gwałtownego wzrostu zapotrzebowania na energię lub awarii innych źródeł wytwórczych. Takie rozwiązanie ogranicza ryzyko przerw w dostawach prądu i stabilizuje pracę KSE.
Działanie tego mechanizmu ma jednak swoją cenę, która z roku na rok rośnie. Eksperci Forum Energii wyliczyli, ile odbiorcy energii zapłacą z tytułu opłaty mocowej w 2026 r .
Ile wynosi opłata mocowa w 2026 r.?
Na wstępie trzeba zauważyć, że wysokość opłaty mocowej jest uzależniona od sytuacji rynkowej i z tego powodu co roku się ją aktualizuje. Ostateczną stawkę zatwierdza oraz ogłasza prezes Urząd Regulacji Energetyki (URE). Ile w takim razie zapłacą odbiorcy energii podatku w tym roku?
Z wyliczeń Forum Energii wynika, że w 2026 r. przeciętne gospodarstwo domowe zapłaci z tytułu opłaty mocowej o blisko sześć zł miesięcznie więcej niż rok wcześniej. Oznacza to wzrost z 11,4 zł do 17,2 zł. Według prognoz think tanku opłata ta będzie odpowiadać za ok. 8 proc. miesięcznego rachunku za energię elektryczną.
Nie oznacza to jednak, że wszyscy odbiorcy energii elektrycznej w Polsce zapłacą tyle samo. Wysokość opłaty mocowej zależy bowiem od rodzaju odbiorcy energii.
Opłata mocowa dla firm i przemysłu
Z tego powodu inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorców, dla których mechanizm naliczania opłaty jest bardziej złożony. W ich przypadku nie obowiązuje stała miesięczna kwota. Finalna kwota do zapłaty zależy od wolumenu zużytej energii, między 7.00 a 21.59 w dni robocze, w wyznaczonych przez URE godzinach szczytowego zapotrzebowania na prąd w KSE.

Jak podaje Forum Energii, dla tej grupy odbiorców (czyli firm o mocy zamówionej powyżej 16 kW) w 2026 r. stawka ustalona przez URE wynosi 219,4 zł za MWh. Taka wartość przełożyłaby się na około 9,3 proc. rachunku za energię elektryczną.
Jeszcze inaczej opłata mocowa wyliczana jest dla części zakładów przemysłowych. Te, które rozliczają się według zasad takich jak małe i średnie przedsiębiorstwa, zapłacą podobnie jak one 219,4 zł za MWh w godzinach szczytu. Jednak z racji na większe zużycie prądu ich finalny rachunek będzie wielokrotnie wyższy. Według prognozy ekspertów taka wysokość stawki oznaczać będzie, że opłata będzie stanowić dla firm z sektora obciążenie wynoszące nawet do 14,7 proc. ich rachunków.
Paradoksalnie w lepszej sytuacji są przedsiębiorstwa o stabilnym, równomiernym profilu zużycia energii. Do takich autorzy analizy zaliczają przede wszystkim przedstawicieli przemysłu ciężkiego. Mają one możliwość rozłożenia produkcji na całą dobę i przeniesienie najbardziej energochłonnych procesów na godziny pozaszczytowe. Przy realizacji takiego scenariusza mogliby obniżyć wysokość opłaty mocowej nawet do 37,3 zł za MWh. W takim wariancie opłata odpowiadać będzie tylko za ok. 2,5 proc. kosztów energii.


Taki wybieg jest zgodny z samą ideą opłaty, która ma zachęcać firmy do przenoszenia zużycia energii poza godziny największego obciążenia systemu. Niestety tylko część przedsiębiorstw w Polsce jest przygotowana do takiego elastycznego zarządzania swoim zużyciem prądu. Z tego powodu dla większości polskich przedsiębiorców wyższa opłata mocowa oznacza po prostu dodatkowe, trudne do ograniczenia obciążenie finansowe.
Opłata mocowa do reformy
Eksperci Forum Energii podkreślają, że opłata mocowa wymaga reformy. Mechanizm opłaty mocowej powstał bowiem w realiach pracy innego systemu energetycznego. Dziś nie odpowiada dynamicznej rzeczywistości.
Think tank zwraca uwagę, że z racji na dynamiczny rozwój fotowoltaiki i innych źródeł OZE w Polsce zmienił się profil zapotrzebowania na energię netto w KSE. W słoneczne dni znaczenie elektrowni konwencjonalnych w godzinach południowych wyraźnie spada, natomiast największe napięcia w systemie pojawiają się coraz częściej krótkotrwale – rano i wieczorem, gdy generacja z PV maleje.
Celem tej regulacji było ograniczenie zużycia prądu w godzinach szczytowego zapotrzebowania. Problem polega jednak na tym, że szczyt zapotrzebowania został zdefiniowany administracyjnie wiele lat temu i co za tym idzie nie zawsze pokrywa się z momentami, w których dzisiaj dochodzi do największych obciążeń KSE.
Aktualnie obowiązujące zasady opłaty mocowej nie oddają tej złożonej rzeczywistości. Co więcej, istniejące rozwiązania premiują odbiorców o równomiernym, „płaskim” dobowym zużyciu energii. Im mniejsze wahania poboru w ciągu dnia, tym niższa opłata. Forum Energii zaznacza, że w skrajnych przypadkach różnice mogą sięgać nawet o 83 proc. Taka konstrukcja opłaty coraz mniej przystaje do coraz dynamiczniejszego rynku energii.
Z tego powodu, w ocenie ekspertów, reforma powinna dotyczyć nie tylko poziomu stawek, lecz przede wszystkim sposobu ich wyznaczania. Jeśli opłata mocowa ma skutecznie wspierać bezpieczeństwo dostaw, musi lepiej odzwierciedlać realne, zmienne w czasie potrzeby systemu.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Zdjęcie główne: Arthur Lambillotte / Unsplash.com