
W cieniu gigantycznych wycen spółek technologicznych, geopolitycznej szachownicy i powrotu Donalda Trumpa, polski inwestor staje przed dylematem: czy to wciąż giełdowa hossa, czy tylko cisza przed burzą? Analitycy XTB rozwiewają te wątpliwości. Oto, na co warto inwestycyjnie zwracać uwagę w 2026 r.
Spis treści
Gdybyśmy mieli jednym słowem podsumować rok 2025, byłaby to „niepewność” odmieniana przez wszystkie przypadki – rynkowa, gospodarcza, handlowa i geopolityczna. A jednak, paradoksalnie, to właśnie w tych warunkach rynki finansowe wspięły się na szczyty zmienności i wycen, reagując euforią na każdą nadzieję ograniczenia ryzyka. Mijający rok przyniósł nam rekordowe wyceny amerykańskich gigantów technologicznych i historyczne szczyty na złocie.
Wchodzimy w 2026 rok z bagażem pytań, które zdefiniują nasze portfele na najbliższe miesiące. Czy Donald Trump, który powrócił do Białego Domu, wywoła kolejne turbulencje? Czy czeka nas „miękkie lądowanie”, czy spóźniona recesja? Analiza raportu XTB „Outlook 2026” rzuca światło na te dylematy, kreśląc scenariusze, których żaden świadomy inwestor nie może zignorować.
Stany Zjednoczone. Gra o miękkie lądowanie
Amerykańska gospodarka przypomina obecnie linoskoczka, który balansuje między koniecznością schłodzenia inflacji a utrzymaniem wzrostu. Rezerwa Federalna (Fed), po sprowadzeniu inflacji poniżej 3 proc., wchodziła w poprzedni rok z planem łagodzenia polityki, ale protekcjonistyczna polityka handlowa Trumpa wprowadziła do tej układanki element chaosu.
Inflacja. Lepka, ale pod kontrolą?
Fed nie może jeszcze odtrąbić zwycięstwa. Choć inflacja usług – główne zmartwienie bankierów centralnych – spada, inflacja bazowa w USA wciąż oscyluje w okolicach 3 proc. Jednak rynek widzi światełko w tunelu – wolniejsze niż oczekiwano przenoszenie kosztów ceł na konsumentów oraz potencjalne zawieszenie części taryf Trumpa przez Sąd Najwyższy w 2026 roku mogą otworzyć drogę do dalszych obniżek stóp.
Nowy paradygmat rynku pracy
To, co dla wielu wygląda na słabość rynku pracy, może być nową normą w najbliższym roku. Liczba nowych miejsc pracy spadła poniżej psychologicznych barier, a rewizje danych latem 2025 r. odjęły z rynku 260 tys. etatów. Ale uwaga – tu kryje się kluczowy niuans. Dzięki sztucznej inteligencji (AI) i restrykcyjnej polityce imigracyjnej, próg zatrudnienia potrzebny do utrzymania stabilnego bezrobocia drastycznie spadł – do zaledwie około 30 tys. nowych etatów miesięcznie.
Jaki to daje wniosek dla inwestora? Mniejsza presja płacowa to lepsze marże dla firm i argument za miękkim lądowaniem w 2026 r. Może to być rok małych spółek (indeks US2000), które zyskają na niższym koszcie kapitału.
Europa. Czeka nas przebudzenie Starego Kontynentu?
Podczas gdy USA pędzą na paliwie AI, Europa walczy o swoją tożsamość gospodarczą. Mimo ceł nałożonych przez Trumpa, PKB strefy euro pozytywnie zaskoczyło wzrostem o 0,2 proc. kwartał do kwartału (k/k) w III kwartale 2025 r. Europejscy giganci, jak Hermès czy Unilever, radzą sobie w USA lepiej, niż zakładały czarne scenariusze.
Jednak strukturalne problemy pozostają. Europa cierpi na lukę innowacyjną – nakłady na B+R to zaledwie 2,3 proc. PKB wobec 3,4 proc. w USA. Konsumenci oszczędzają na potęgę (stopa oszczędności 15,4 proc.), zamiast wydawać, co hamuje popyt wewnętrzny.
Światełka w tunelu – AI i chipy
UE jednak wreszcie przechodzi od słów do czynów. Program „Apply AI” z miliardem euro na granty oraz „Chips Act” z budżetem 43 mld euro mają na celu podwojenie udziału Europy w globalnej produkcji półprzewodników do 2030 roku.
Warto tutaj spojrzeć na firmę ASML. To europejski monopolista – spółka, która przypomina nam, że Europa wciąż liczy się w wyścigu technologicznym. ASML kontroluje 75 proc. rynku litografii, a jej przychody mogą sięgnąć 52 mld euro do 2030 roku. Wprowadzenie maszyn High-NA to absolutny „game changer” – uważają analitycy XTB.
Bańka AI czy fundamenty nowej ery?
To pytanie spędza sen z powiek każdemu zarządzającemu aktywami. Czy indeksy w USA, napędzane przez spółki technologiczne, to powtórka bańki dot-com z 2000 roku?.
Odpowiedź analityków XTB jest uspokajająca, choć ostrożna. To nie jest rok 2000. Dlaczego? Oddajmy im głos. Różnica polega przede wszystkim na:
- Jakości biznesu. Dziś liderzy hossy (Big Tech) generują potężne, realne przepływy pieniężne.
- Wycenach. W szczycie bańki dot-com wskaźnik Cena/Zysk (PE) wynosił 150. Dziś dla „hyperscalerów” AI to „zaledwie” 62, a po wyłączeniu Tesli i Palantira spada do 27.
- Zyskach nadążających za ceną: Nvidia zwiększyła kurs dziesięciokrotnie, ale jej zyski wzrosły w tym samym tempie.
Nie oznacza to braku ryzyka. Rynek jest ekstremalnie skoncentrowany. Rok 2026 będzie „momentem prawdy” – inwestorzy powiedzą „sprawdzam” i zażądają dowodów na to, że miliardowe inwestycje w centra danych faktycznie przekładają się na marże.
Spółki, które warto w związku z tym obserwować?
- Alphabet (Google). Gigant wchodzi w 2026 rok z modelem Gemini i rekordowym CAPEX-em rzędu 110 mld dol., budując fundamenty pod dominację w erze AI.
- Super Micro Computer (SMCI). Beneficjent „supercyklu półprzewodników”. Przychody mogą przekroczyć 33 mld dol. w 2026 r., dzięki partnerstwom z Nvidią i AMD.
- Palo Alto Networks. W dobie cyfrowych zagrożeń, cyberbezpieczeństwo to konieczność. Spółka ma szansę podwoić przychody w ciągu 5 lat.
Surowce. Dwa różne światy
Na rynku surowcowym obserwujemy fascynującą dywergencję.
Złoto. Nowy król rezerw
Rok 2025 przyniósł stopę zwrotu na złocie sięgającą 60 proc. – najwyższą od 1980 roku. Złoto przebiło bariery 3000 i 4000 dol., a na inwestorzy zachodzą w głowę, czy nie pęknie kolejna granica rzędu 5000 dol.
Dlaczego?Chodzi o dedolaryzację gospodarek – uważają eksperci XTB. Chiny i inne banki centralne masowo kupują kruszec, traktując go jako jedyne bezpieczne aktywo w niepewnym świecie. Złoto wyprzedziło euro, stając się drugim najważniejszym składnikiem rezerw globalnych. To trend strategiczny, nie spekulacyjny.
Ropa. Nadpodaż dyktuje ceny
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na rynku „czarnego złota”. Cena ropy balansuje na krawędzi spadku poniżej 50 dol. za baryłkę. Powód? Kartel OPEC+ przywraca produkcję, a globalny popyt za nią nie nadąża. Jeśli nie dojdzie do drastycznych zawirowań geopolitycznych (np. blokady eksportu z Rosji), czeka nas era taniej ropy, o czym pisaliśmy w Biznes Enter TUTAJ.
Waluty i krypto. Czas na zmianę warty?
EUR/USD. Polityka silniejsza od ekonomii?
Euro w 2025 roku zyskiwało jako „bezpieczna przystań” w obliczu chaosu w USA. Jednak fundamenty strefy euro są kruche. Rozszerzający się spread rentowności obligacji USA i Niemiec sugeruje presję na spadki EUR/USD. Powrót pary w rejon 1,20 jest możliwy tylko przy scenariuszu słabnącego rynku pracy w USA lub pokoju na Ukrainie. W przeciwnym razie stagnacja w Europie może ściągnąć wspólną walutę w dół.
Ethereum. Śpiący olbrzym
O ile 2025 był rokiem Bitcoina, o tyle 2026 ma szansę należeć do Ethereum.
Mówimy tu o potencjale tzw. „flippeningu” – prześcignięcia Bitcoina pod względem kapitalizacji. Dlaczego teraz? Analitycy XTB wskazują na kilka czynników:
- Tokenizacja. BlackRock i Wall Street stawiają na Ethereum jako bazę dla tokenizacji aktywów o wartości bilionów dolarów.
- Niedowartościowanie. Relacja kapitalizacji ETH do BTC spadła do 20 proc. (historycznie bywała powyżej 50 proc.). Powrót do średniej przy cenie Bitcoina 100 tys. dol. mógłby wystrzelić Ethereum w okolice 10 000dol.
- Otoczenie polityczne. Administracja Trumpa może być bardziej przychylna krypto, co stworzy idealne tło dla hossy.
Podsumowanie. Jesteśmy na rozdrożu
Rok 2026 jawi się jako czas wielkiego sprawdzianu. Globalna gospodarka znajduje się w punkcie krytycznym – zawieszona między nadzieją na stabilizację a ryzykiem politycznym.
Dla polskiego inwestora kluczem będzie:
- Selekcja. Nie kupuj „całego rynku”, szukaj spółek z realnymi przepływami pieniężnymi (takich jak Alphabet, Ferrari, Palo Alto).
- Dywersyfikacja. Złoto jako tarcza przed geopolityką, małe spółki z USA jako zakład na miękkie lądowanie.
- Otwartość na krypto. Ethereum może być „czarnym koniem” portfela.
Jak celnie podsumowują analitycy XTB: „Umiejętność analizy megatrendów oraz głębokie zrozumienie globalnych przepływów kapitału staną się kluczowe”.
Damian Szymański, redaktor naczelny Biznes Enter
Zdjęcie otwierające: XTB / materiały prasowe
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: XTB / materiały prasowe