
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent zwołał w poniedziałek 12 stycznia 2026 r. nadzwyczajne spotkanie grupy G7 w Waszyngtonie. Podczas obrad ministrowie finansów i partnerzy strategiczni mieli wypracować wspólną strategię, której celem jest uniezależnienie się państw grupy od chińskich dostaw metali ziem rzadkich. Na dziś zamiast całkowitego odcinania się od Pekinu, postawiono na „doktrynę rozsądnego ograniczania ryzyka”. Co to dokładnie oznacza?
- Teza. Skoordynowana dywersyfikacja kierunków dostaw metali ziem rzadkich to jedyna droga do zapewnienia suwerenności technologicznej Zachodu.
- Dowód. Chiny kontrolują do 87 proc. rafinacji miedzi i litu. Ta przewaga pozwala im na taktyczne blokowanie dostaw w sytuacjach spornych do innych państw.
- Efekt. Budowa równoległych kanałów zaopatrzenia uodparnia gospodarki na szantaż surowcowy bez konieczności wywoływania otwartej wojny handlowej.
Spotkanie grupy G7. Spis treści
Powodem całej dyskusji jest globalna nierównowaga w kwestii dostępu i zużycia pierwiastków metali ziem rzadkich. Państwa grupy G7 generują ponad 60 proc. światowego popytu na minerały, ale to Pekin kontroluje blisko 90 proc. ich produkcji. Taka dominacja pozwala Chinom na swobodną militaryzację handlu poprzez nagłe blokady eksportowe.
Niedawne restrykcje wobec Japonii po deklaracjach rządu w Tokio dotyczących Tajwanu pokazały, że surowce te stały się bronią polityczną. Waszyngtoński szczyt stał się więc katalizatorem dla budowy alternatywnych źródeł zaopatrzenia, które odbiorą Chinom możliwość manipulowania rynkiem technologii.
Uczestnicy spotkania zaproponowali szereg rozwiązań rynkowych mających wyrównać szanse producentów tych surowców spoza Azji. Te działania mają zneutralizować przewagę Pekinu wynikającą z ignorowania standardów pracy i ochrony ekosystemów.
Chiński monopol dyktuje warunki
Decyzje podjęte w Waszyngtonie zrozumieć można, dopiero gdy spojrzy się na dane. Jak podaje Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE), Chiny odpowiadają dziś za około 70 proc. światowego wydobycia pierwiastków ziem rzadkich. Z kolei ich przewaga w rafinacji tych surowców jest jeszcze większa. W zależności od pierwiastka Pekin kontroluje od 47 proc. do nawet 87 proc. rafinacji miedzi, litu i kobaltu. Są to surowce aktualnie niezbędne dla branży High-Tech. Taka koncentracja mocy produkcyjnych w jednym państwie sprawia, że zachodni sektor technologiczny staje się niezwykle wrażliwy na naciski z Azji.
W ostatnich latach Chiny zaczęły wykorzystywać tę pozycję. Pekin wprowadzał restrykcje eksportowe wobec USA w trakcie trudnych negocjacji handlowych, podobne działania podjęto wobec Japonii. Takie decyzje jasno pokazują, że dla Pekinu handel surowcowy może być potężnym instrumentem presji. Niezwykle podatną na nią są państwa wysokorozwinięte, których ewentualne odcięcie od chińskich surowców bezpośrednio zagraża stabilności produkcji półprzewodników i nowoczesnych systemów zbrojeniowych.
Ta sytuacja zmobilizowała państwa z grupy G7 do działania. Według informacji Reutersa, podczas spotkania w USA nastąpiło przejście od diagnozy problemu do konkretnych decyzji gospodarczych. Kolejnym krokiem ma być wprowadzenie mechanizmów finansowych, które uczynią wydobycie w innych regionach świata opłacalnym. Stabilizacja cen i wsparcie inwestycji mają przełamać dominację chińskich firm państwowych, ale skuteczność tego procesu wymaga wypracowania wspólnych standardów rynkowych.
Rozerwać kajdany monopolu
Na szczycie miano omówić kompleksowy pakiet rozwiązań mających zapewnić trwałą stabilizację rynku metali ziem rzadkich. Jednym z kluczowych pomysłów jest wprowadzenie ceny minimalnej na wybrane minerały krytyczne. Ma to chronić nowych producentów przed celowym zaniżaniem cen przez chińskich konkurentów. Zapewnienie rentowności projektom w Australii czy Kanadzie jest warunkiem przyciągnięcia prywatnego kapitału – wydobycie tych pierwiastków wymaga bowiem dużych i długofalowych inwestycji.
Drugim filarem strategii jest tworzenie rynków opartych na wysokich standardach etycznych. Promowanie dostawców przestrzegających praw pracowniczych ma zniwelować przewagę kosztową Chin. Dzięki temu producenci z krajów demokratycznych będą mogli konkurować na sprawiedliwych zasadach, a cele społeczne połączone zostaną z interesami bezpieczeństwa narodowego państw grupy.
Dywersyfikacja obejmuje także zacieśnienie współpracy technologicznej między poszczególnymi członkami grupy. Jak podaje agencja Reuters, Kanada i Australia zaproponowały Korei Południowej wspólne projekty w zakresie rafinacji minerałów. Rozwój przedsięwzięć korporacyjnych ma przyspieszyć budowę niezależnej od Pekinu infrastruktury przemysłowej. Działania te mają doprowadzić do powstania systemu zaopatrzenia odpornego na polityczne zawirowania. Pozwoli to zachować płynność produkcji nawet w obliczu zaostrzenia sporów geopolitycznych z Pekinem.
Wiele dróg do wspólnego celu
Mimo szerokiego porozumienia co do celów strategicznych, delegacje państw G7 prezentują różne priorytety. Stany Zjednoczone forsują asertywną koalicję w celu wzmocnienia odporności na manipulacje rynkowe. Japonia wspiera ten pomysł. Na spotkaniu grupy kraj ten miał przedstawić opracowane przez siebie metody redukcji importu z Chin. Tokio opowiada się za strategią opartą na zaangażowaniu publicznych instytucji finansowych, takich jak banki rozwoju czy agencje kredytowe, do kredytowania inwestycji w wydobycie metali ziem rzadkich. Rozwiązania wypracowane przez japoński rząd mają stanowić gotowy model do wdrożenia dla pozostałych członków grupy G7.
Niemcy prezentują powściągliwe stanowisko wobec planów budowy globalnego sojuszu. Berlin unika tworzenia koalicji wymierzonych bezpośrednio w Pekin i stawia na wzmacnianie autonomii Unii Europejskiej. Niemieccy przedstawiciele postulują pilne uruchomienie europejskich funduszy surowcowych w celu zabezpieczenia krajowego przemysłu. Takie wsparcie finansowe ma chronić procesy produkcyjne bez konieczności gwałtownego zrywania kontaktów handlowych z Chinami. Berlin dąży do dywersyfikacji źródeł przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowej współpracy tam, gdzie jest to opłacalne.
Wszystkich członków grupy łączy jednak przekonanie, że skutecznym sposobem zwiększania bezpieczeństwa surowcowego jest rozwój gospodarki obiegu zamkniętego. Odzysk pierwiastków z zużytej elektroniki uznano za kluczowy sposób zwiększenia bezpieczeństwa. Rozwój technologii recyklingu ma stać się wspólnym mianownikiem wszystkich członków porozumienia. Inwestycje w nowoczesne zakłady przetwarzania odpadów mają trwale zmniejszyć zapotrzebowanie na import surowców pierwotnych, a skoordynowana polityka surowcowa staje się faktem mimo różnic w tempie wdrażania poszczególnych etapów.
Co to spotkanie oznacza dla bezpieczeństwa surowcowego świata
Szczyt w Waszyngtonie stanowi ważny sygnał polityczny w procesie odzyskiwania kontroli nad strategicznymi zasobami. Państwa zachodnie zadeklarowały wolę ograniczenia ryzyka wynikającego z monopolu Chin. Sama manifestacja jedności nie oznacza jednak natychmiastowego rozbicia chińskiej dominacji rynkowej. Wspólna diagnoza problemu to dopiero fundament pod przyszłą koordynację działań celnych oraz finansowych. Skuteczna implementacja tych założeń wymaga lat systematycznej pracy nad przebudową globalnej mapy surowców.
Działania Pekinu mogą paradoksalnie przyspieszyć ten skomplikowany proces dekoncentracji dostaw. Każdy przypadek wykorzystania metali ziem rzadkich jako narzędzia nacisku na państwa G7 wzmacnia ich determinację do działania. Im silniejsza będzie presja polityczna ze strony Chin, tym większą motywację zyskają zachodnie stolice do szybkiego uniezależnienia swoich gospodarek. Szantaż surowcowy przestaje być teoretycznym zagrożeniem, a staje się dla państw grupy bezpośrednim bodźcem do budowy alternatywnej infrastruktury.
Proponowane na szczycie wprowadzenie ceny minimalnej oraz standardów etycznych może uczynić wydobycie poza Azją opłacalnym. Sukces tej strategii zależy jednak od realnego i konsekwentnego finansowania projektów w perspektywie wieloletniej. Waszyngtońskie spotkanie należy traktować jako początek długiego procesu tworzenia nowej architektury bezpieczeństwa ekonomicznego. W tym modelu suwerenność surowcowa jest ceną za bezpieczeństwo technologiczne w złożonej rzeczywistości geopolitycznej. Trwała stabilność w tym obszarze będzie w przyszłości decydować o sile państwa i jego gospodarki w relacjach międzynarodowych.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: In Memory of Yan Ji / unsplash.com