Partnerzy merytoryczni
Pomarańczowa śmieciarka jadąca ulicą Szewską w Krakowie.

Lawina śmieci zatyka gminy. Apelują o nowy obowiązek dla ich producentów

Jeszcze rok temu wyrzucenie podartej koszulki do zmieszanych śmieci nie budziło większych emocji, ale te czasy odeszły w niepamięć. Mieszkańcy starają się dostosować do nowych wymogów i masowo testują, jak wygląda odbiór ubrań w gminach. Narzucone zasady na 2025 r. doprowadziły do paraliżu wielu punktów, a rzeczywistość brutalnie zweryfikowała urzędnicze plany. Strumień odpadów zmienił się w niekontrolowaną lawinę. Samorządowcy przyznają wprost, że bez systemowego wsparcia walka z rosnącymi górami ubrań-śmieci jest skazana na porażkę.

  • Teza. Obowiązek segregacji tekstyliów, który wszedł w życie 1 stycznia 2025 r., wywołał lawinowy wzrost ilości odpadów w największych miastach. Rekordowy przyrost ubrań zatyka miejskie PSZOK-i.
  • Dowód. Statystyki ujawniają brutalną prawdę o jakości surowca: o ile wygodne zbiórki „spod drzwi” pozwalają odzyskać do ponownego użycia 46 proc. ubrań, o tyle odpady zwożone do PSZOK-ów to w przeważającej większości zniszczone „fast fashion”, które z braku technologii recyklingu kończą w spalarniach jako paliwo alternatywne.
  • Efekt. Obecny model jest pułapką finansową dla samorządów, gdyż utylizacja ubrań kosztuje dwa razy więcej niż odpadów zmieszanych. Z tego powodu miasta domagają się pilnego wdrożenia Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), by to marki modowe, a nie mieszkańcy, płaciły za zagospodarowanie ton poliestrowych śmieci.

Obowiązek segregacji ruszył 1 stycznia 2025 r. i zadziałał na Polaków mobilizująco. Widać to w statystykach największych polskich miast, które poprosiliśmy o komentarz na temat nowego systemu.

Odbiór ubrań w PSZOK w praktyce. Liczby nie zostawiają złudzeń

W Warszawie zbiórka ubrań wzrosła czterokrotnie, w Łodzi – trzydziestokrotnie, a z kolei Wrocław notuje historyczne rekordy. Podobne sygnały płyną z Małopolski. MPO Kraków potwierdza, że w tym roku zebrano ponad trzykrotnie więcej tekstyliów niż rok wcześniej.

Trzeba jednak pamiętać, że dane z Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK) pokazują tylko część obrazu. Wciąż wielu mieszkańców korzysta z ulicznych kontenerów lub wrzuca ubrania do odpadów zmieszanych. Z tego powodu realna skala problemu jest dużo większa, niż wynika to z urzędowych zestawień.

W 2023 r. oba wrocławskie PSZOK-i zebrały 66 ton tekstyliów, w 2024 r. – 78 ton, a w 2025 r. do końca listopada – 560 ton. Wynik z bieżącego roku wynika oczywiście głównie z ustawowego obowiązku segregacji tekstyliów.

Urząd Miejski Wrocławia dla Biznes Enter

Gdzie wyrzucać stare ubrania? Jakość zależy od metody zbiórki

Kluczowe pytanie brzmi, co właściwie oddajemy i dlaczego dane z miast tak bardzo się różnią. Do tej pory panowało przekonanie, że gminny PSZOK to po prostu śmietnik. Dane z Łodzi i Warszawy zdają się to potwierdzać, bo trafiają tam głównie rzeczy zniszczone i nienadające się do wykorzystania.

Wrocławski eksperyment oraz dane z Krakowa pokazują jednak inną stronę problemu. Okazuje się, że jakość oddawanych tekstyliów zależy w dużej mierze od tego, jak łatwo ich właściciel będzie mógł je przekazać. Wrocław uruchomił zbiórkę mobilną, wysyłając samochody na osiedla. Z kolei Kraków promuje program „Oddaj ubrania”, w ramach którego MPO odbiera worki bezpośrednio z adresu mieszkańca i przekazuje PCK.

Efekty tych działań są wymierne. We Wrocławiu współpraca z naukowcami pozwoliła ustalić, że połowa tekstyliów z objazdowej zbiórki nadaje się do ponownego użycia (głównie odzież dziecięca). Natomiast w Krakowie, dzięki systemowi odbioru bezpośredniego, wskaźnik reuse (ponownego użycia) skoczył do ponad 46 proc., podczas gdy standardowo wynosi on około 30-40 proc.

Wniosek jest prosty: do odległego PSZOK-u mieszkańcy zawożą rzeczy zniszczone, natomiast gdy zbiórka odbywa się „pod domem”, przekazują ubrania znacznie lepszej jakości, które można wykorzystać, zamiast spalać.

Brutalna prawda. Łatwiej spalić ubrania niż zrecyklingować

Optymistyczne sygnały z systemów mobilnych nie zmieniają ogólnopolskiego obrazu, gdyż przetwarzanie tekstyliów z PSZOK-ów jest drogie i trudne. Dane z Łodzi pokazują, że w Polsce brakuje technologii pozwalających przetworzyć ogromne ilości ubrań na nową przędzę. Większość rzeczy to tanie fast fashion pełne poliestru, co sprawia, że odzysk włókien jest skomplikowany i nieopłacalny.

MPO Kraków potwierdza, że tekstylia nienadające się do użycia są przetwarzane na paliwo alternatywne RDF, a ich składowanie nie wchodzi w grę. W praktyce oznacza to, że stara bluzka napędza cementownie lub spalarnie. To droga donikąd zarówno dla ekologii, jak i samorządowych budżetów.

 Obecnie nie ma rozwiniętych technologii, które pozwalałyby na recykling ubrań. Ponad 90 proc. trafia do spalenia (preRDF/RDF).

Urząd Miasta Łodzi dla Biznes Enter

Segregacja tekstyliów ma sens z punktu widzenia ochrony środowiska. Jednak generuje ogromny koszt, który spada dziś na gminy. Łódzcy urzędnicy podkreślają, że utylizacja ubrań jest dwa razy droższa niż zagospodarowanie odpadów zmieszanych. Rachunek płacą mieszkańcy. Oszczędny senior płaci tyle samo co osoba, która co tydzień wymienia garderobę. Trudno taki system uznać za sprawiedliwy.

ROP jako ratunek dla budżetów

Warszawa, Łódź, Wrocław i Kraków mówią jednym głosem: obecny system jest niewydolny i zbyt kosztowny. Wskazują jako rozwiązanie wprowadzenie Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta. ROP zobowiązałby marki modowe do płacenia za odpady, które wprowadzają na rynek.

Przedstawiciele Krakowa argumentują, że wdrożenie zasady „zanieczyszczający płaci” nie wymaga tworzenia nowych, skomplikowanych ustaw – wystarczyłoby rozszerzyć katalog surowców w planowanych przepisach o ROP.

Samorządowcy liczą, że dzięki temu system zbiórki zostanie sfinansowany przez producentów i importerów, a mieszkańcy zostaną odciążeni. Zdaniem wielu ekspertów dopiero obciążenie firm realnymi kosztami utylizacji zmusi je do tworzenia trwalszych i lepszej jakości ubrań, zgodnie z unijnymi dyrektywami o gospodarce obiegu zamkniętego.

 Zasada „wytwórca produktu płaci za odpad” powinna dotyczyć także tekstyliów. Sprawiedliwy system ROP musi stać się jednym z fundamentów gospodarki odpadowej.

Urząd Miejski Wrocławia dla Biznes Enter

Dopóki przepisy ROP nie wejdą w życie, odpowiedzialność za mądre gospodarowanie tekstyliami spoczywa na nas. Jeśli ubrania są w dobrym stanie, nie oddawaj ich w pierwszej kolejności do PSZOK-u. Przekaż je fundacji, wystaw na aukcji lub skorzystaj z miejskich programów zbiórki mobilnej. To najlepszy sposób, by ubrania nie stały się odpadem.

Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter

Źródło: własne. Zdjęcie otwierające: Kgbo / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

Zdjęcie główne: Fot. Kgbo / Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0

Motyw