
Gospodarka o obiegu zamkniętym może być jednym z kluczowych rozwiązań w dążeniach Unii Europejskiej do ograniczenia własnej emisyjności. Aby jednak miała szansę zaistnieć, konieczna jest szeroka współpraca konsumentów, firm oraz rządów. Pojedyncze inicjatywy, choć chwalebne, nie przełożą się na realną zmianę w tworzeniu produktów i gospodarowaniu nimi.
- Teza. Gospodarka o obiegu zamkniętym mogłaby być jednym z kluczowych elementów walki z ograniczeniem emisyjności. Na razie jednak obserwujemy odwrót od ponownego wykorzystania raz wprowadzonych na rynek towarów.
- Dowód. Taki wniosek płynie z raportu Circularity Gap, z którego wynika, że udział materiałów wtórnych w globalnej gospodarce spadł z poziomu 9,1 proc. w 2015 r. do 6,9 proc. w 2021 r. Jest wiele przyczyn takiego stanu rzeczy, ale za jedną z kluczowych można uznać brak wspólnej pracy nad cyrkularnością wszystkich zainteresowanych grup.
- Efekt. Mimo głośnych, pojedynczych inicjatyw – jak aplikacje przeciwdziałające marnowaniu żywności – gospodarka o obiegu zamkniętym wciąż istnieje w teorii. Do przekucia jej w rzeczywistość potrzebny jest szereg działań, a przede wszystkim spójna strategia.
Gospodarka o obiegu zamkniętym i jak się o nią zatroszczyć. Spis treści
Rządy kolejnych państw, jak i przedsiębiorstwa, coraz częściej podnoszą konieczność przejścia z gospodarki przedmiotów jednorazowych do tej o obiegu zamkniętym (czemu służyć ma opisywany przez nas w czwartek system kaucyjny). Produkty w niej powinny być projektowane pod kątem długotrwałego użytkowania, a po ich zużyciu część materiałów z nich należałoby odzyskać i ponownie wykorzystać.
Sprzyjałoby to też celom związanym z dążeniem do neutralności klimatycznej, do czego zmierza Unia Europejska m.in. za sprawą Zielonego Ładu. Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej oszacowało, że „ograniczenie, ponowne wykorzystanie i odzyskiwanie” produktów mogłoby zmniejszyć emisje przemysłu ciężkiego nawet o 231 mln ton CO₂ rocznie. Nie wspominając o oszczędnościach finansowych.
A jednak według raportu Circularity Gap udział materiałów wtórnych w globalnej gospodarce spadł z poziomu 9,1 proc. w 2015 r. do 6,9 proc. w 2021 r.; zresztą trend ten widoczny jest też w Polsce. Dlatego też prof. Arne De Keyser z francuskiej EDHEC Business School i prof. Katrien Verleye z Uniwersytetu w Gandawie w artykule dla The Conversation postanowili sprawdzić, co realnie trzeba zrobić, aby stworzyć gospodarkę o obiegu zamkniętym w Europie.
Gospodarka o obiegu zamkniętym wymaga zachęt
W tym celu naukowcy przeanalizowali ponad 130 badań dotyczących cyrkularnych modeli biznesowych. I stawiają prosty wniosek: do sukcesu gospodarki o obiegu zamkniętym potrzebna jest determinacja ze wszystkich stron: konsumentów, przedsiębiorstw i regulatorów.
Pierwsi muszą ją wykazać w korzystaniu z możliwości gospodarki cyrkularnej. Drudzy – w dalszym inwestowaniu w jej rozwiązania, zaś ci ostatni – w tworzeniu odpowiednich warunków i ram prawnych dla zaistnienia takiego systemu. Wystarczy jednak, by jedna z grup wyhamowała w swoich dążeniach, a natychmiast przekłada się to wstrzymanie rozwoju całego modelu cyrkularnego.
Dlatego też niezbędna jest odpowiednia motywacja każdej z grup interesariuszy. Badacze radzą, by najpierw wyjaśnić wszystkim podmiotom, dlaczego działanie w myśl gospodarki o obiegu zamkniętym jest dla nich korzystne i w ten sposób wywołać w nich chęć do uczestnictwa w niej.
Jak zatem to robić? Najpierw należy wykazać korzyści płynące z modeli cyrkularnych, ale w sposób konkretny i łatwy do zrozumienia. Jako przykład De Keyser i Verleye przywołują firmę Fairphone, która przedstawia dokładne wyliczenia dotyczące oszczędności wody i CO₂ dzięki modułowej konstrukcji swoich smartfonów, która umożliwia naprawę lub wymianę uszkodzonych części i tym samym przedłuża życie sprzętu.
Tu jednak pojawia się inny problem: czy produkt wielokrotnie „łatany” nie okaże się mniej efektywny w użytkowaniu od nowego lub też będzie gorszej jakości? Tutaj również mamy do czynienia z kwestią motywacji – tym razem jednak trzeba przekonać użytkowników, że opcje cyrkularne są bezpieczne i niezawodne. Stąd polityka niektórych firm oferujących długie gwarancje i zachęty finansowe do długiego użytkowania.
Trzeba dać możliwości skorzystania z obiegu cyrkularnego
Nawet jeśli uda się zmotywować wszystkie grupy zainteresowane, to nadal nie musi się to przełożyć na ich konkretne działania związane z gospodarką o obiegu zamkniętym. Szczególnie jeśli utrudnia im je otoczenie. W takim wypadku trzeba stworzyć możliwości poprzez partnerstwa, normy i systemy. Ich połączenie sprawi, że działania cyrkularne będą wykonalne, a także wygodne i społecznie akceptowalne.
Badacze podkreślają, że kluczowe jest „dopasowanie”, czyli łącznie odpowiednich interesariuszy. Wszystko przez fakt, że niewiele organizacji jest w stanie samodzielnie obsługiwać systemy ponownego wykorzystania, naprawy czy recyklingu. Dlatego np. producenci potrzebują wsparcia logistyków, specjalistów od renowacji i pośredników.
Za przykład podają platformę modową Vestiaire Collective. Współpracuje ona z markami odzieżowymi w celu uwiarygodniania się i odsprzedaży używanych ciuchów. Tworzy w ten sposób zaufany ekosystem – tak dla producentów, jak i dla konsumentów.
Swoją rolę mają tu też do odegrania rządzący. Sygnał wysłała już Unia Europejska przepisami wymuszającymi na producentach udostępnianie części zamiennych i informacji dotyczących naprawy produktów użytkowanych w domu. W efekcie już np. Apple – ale i inni giganci także – promuje swoje swoje odnowione smartfony jako produkty wysokiej jakości, jak również rozbudowuje certyfikowane sieci serwisowe.
Zapewnijmy działanie w gospodarce o obiegu zamkniętym
I wreszcie dochodzimy do „zamknięcia obiegu”. Aby system się domknął, potrzebne będą fundusze, infrastruktura i edukacja lub wsparcie praktyczne. Tylko to połączenie sprawi, że działania związane z gospodarką o obiegu zamkniętym będą mogły się urzeczywistnić.
Najpierw więc trzeba zapewnić zasoby zainteresowanym podmiotom. Firmy potrzebują funduszy na przeprojektowanie swoich produktów lub organizację logistyki zwrotnej. Z kolei konsumenci chcą mieć dogodne warunki do zwrotu zużytych towarów, żeby nie musieli ich wieźć przez pół miasta do lokalnego PSZOK-u. A skoro już o miastach mowa, to one z kolei będą potrzebować infrastruktury umożliwiającej organizacjom i mieszkańcom wymianę i dzielenie się towarami oraz materiałami.
De Keyser i Verleye zauważają, że coraz częściej te potrzeby udaje się zaspokajać. Podają dwa przykłady:
- Europejski Bank Inwestycyjny, który udziela specjalnych kredytów na rzecz gospodarki o obiegu zamkniętym;
- start-upy, takie jak Too Good To Go czy Foodsi, które zapewniają bazę cyfrową łączącą sprzedawców detalicznych z klientami w celu ograniczenia marnotrawienia żywności.
Zdolność ta zależy również od wyposażenia zainteresowanych stron w wiedzę i umiejętności niezbędne do poruszania się po modelach gospodarki o obiegu zamkniętym. Takowa gospodarka wymaga zrozumienia, w jaki sposób można naprawiać produkty, jak materiały przepływają przez system i jak być najemcami, współużytkownikami lub naprawiaczami, a nie jednorazowymi użytkownikami. Edukacja i szkolenia pomagają budować tę wiedzę.
Arne De Keyser i Katrien Verleye dla The Conversation
W ramach tej edukacji powstają w Europie (ale i w Polsce) np. kawiarenki naprawcze oferujące wiedzę z zakresu naprawy i konserwacji artykułów domowych. Również na uniwersytetach pojawiają się pierwsze przedmioty z projektowania w obiegu zamkniętym. To dobre inicjatywy, ale mają szansę przekuć się w stałą zmianę myślenia tylko wtedy, gdy wcześniej i konsumenci, i firmy, i regulatorzy, będą mieć motywację, wiedzę oraz zasoby do budowania obiegu cyrkularnego.
Krystian Rosiński, dziennikarz i wydawca Biznes Enter
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: insung yoon / Unsplash.com