
„Przyszłość pieniądza i płatności będzie ewolucyjna, a nie rewolucyjna, jak obiecywali kryptowalutowi oszuści” – przekonuje Nouriel Roubini. Popularny Doktor Zagłada, który przewidział kryzys finansowy z 2008 r., uważa, że obecny spadek wartości Bitcoina i innych kryptowalut tylko „podkreśla wysoce zmienny charakter tej pseudoklasy aktywów”. Wyraża też nadzieję, że administracja USA zboczy z obranego kursu względem krypto. W przeciwnym wypadku naraża sektor finansowy na „kryptoapokalipsę”.
- Teza. Administracja Donalda Trumpa „zblatowała się” z sektorem kryptowalut, zwalniając go z wielu regulacji i czyniąc z niego swoisty Dziki Zachód. Wszystko to w nadziei, że aktywa te staną się nowym źródłem przychodów, co się jednak nie stało.
- Dowód. Od szczytowych notowań w październiku wycena kryptowalut spadła o ponad 44,5 proc. Dzieje się tak mimo deregulacji sektora w USA i obietnic, że krypto będą stabilnym miejscem do ulokowania własnych oszczędności w dobie globalnych zawirowań.
- Efekt. Dalsze luzowanie pasa regulacyjnego branży kryptowalutowej może sprawić, że obecna administracja USA przeprowadzi powtórzenie eksperymentu z XIX wieku, który zakończy się niestabilnościami gospodarczą i finansową. I to takimi, że odczuje je cały świat.
Kryptowaluty oczkiem w głowie obecnej administracji. Spis treści
Kryptowaluty od mniej więcej końca października 2025 r. zaliczają ogromne spadki. Po rekordowej wycenie Bitcoina na poziomie niemal 126 tys. dolarów nie ma już śladu. Dziś najpopularniejsza cyfrowa waluta wyceniana jest na niespełna 69 tys. dolarów, co daje spadek o niecałe 45 proc.
A to być może nie jest koniec zjazdu. Choć w ostatnich kilku dniach wycena największej kryptowaluty świata oscyluje w granicach 60-70 tys. dolarów, to Barry Bannister, główny strateg ds. akcji w amerykańskim banku inwestycyjnym Stifel, kreśli czarny scenariusz. W notatce cytowanej przez CNBC wskazuje, że wartość może finalnie spaść do 38 tys. dolarów.
Wykres CoinMarketCap, strony agregującej na bieżąco wyceny kryptowalut, jasno ukazuje rozmiary tąpnięcia tego sektora. W poniedziałek jego wartość wynosiła 2,37 bln dolarów. To mniej o ok. 44,6 proc. w porównaniu do historycznego maksimum zanotowanego w październiku 2025 r. (4,20 bln dolarów).

Kryptowaluty w dół, gdy złoto w górę
I właśnie w takim czasie pojawiła się nowa analiza Nouriela Roubiniego. W tekście opublikowanym na stronie Project Syndicate rozpoczyna od przypomnienia, że Donald Trump jest najbardziej prokryptowalutowym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych. W zamian za wsparcie udzielone przez przedstawicieli tej branży w powrocie do władzy, nowa-stara głowa państwa odwdzięczyła się korzystnymi zmianami w prawie.
Trump zrobił to, co obiecał w kampanii, czyli zdjął większość regulacji z rynku kryptowalut. Podpisał także ustawę GENIUS (Guiding and Establishing National Innovation for US Stable Coins, pol. Wytyczne i ustanowienie krajowych innowacji dla stablecoinów amerykańskich), naciskał na uchwalenie ustawy CLARITY (Digital Asset Market Clarity, pol. przejrzystość rynków cyfrowych aktywów), a do tego „czerpał osobiste korzyści z podejrzanych krajowych i zagranicznych transakcji kryptowalutowych; promował własną bezużyteczną monetę memową; ułaskawił oszustów kryptowalutowych, którzy rzekomo pomagali organizacjom terrorystycznym; oraz organizował prywatne kolacje dla osób z branży kryptowalutowej w Białym Domu” – pisze Roubini.
Wszystko to toczyło się w atmosferze przekonania, ze Bitcoin stanie się „cyfrowym złotem” i osiągnie wartość co najmniej 200 tys. dolarów do końca 2025 r. Jednak podczas gdy prawdziwe złoto zyskało ponad 60 proc. na wartości – w wyniku m.in. rosnącego zadłużenia i deficytu USA i innych gospodarek, dewaluacji dolara i innych najważniejszych walut, nowych wojen handlowych oraz narastających napięć z Chinami, Iranem i innymi – to Bitcoin w ciągu minionych 12 miesięcy staniał o 6 proc.
Jak wskazaliśmy na początku tekstu, spadki dalej zżerają sektor kryptowalut. Doktor Zagłada zauważa do tego, że wycena memicznych coinów $TRUMP i $MELANIA spadła o 95 proc.
Za każdym razem, gdy w ciągu ostatniego roku cena złota gwałtownie rosła w reakcji na zawirowania handlowe lub geopolityczne, cena Bitcoina gwałtownie spadała. Daleki od bycia zabezpieczeniem, jest on sposobem na wykorzystanie ryzyka, wykazując silną korelację z innymi ryzykownymi aktywami, takimi jak akcje spekulacyjne.
Nouriel Robuini w analizie opublikowanej na stronie Project Syndicate
Kryptowaluty to nie waluty. „Nazywanie ich tak zawsze było fałszem”
Zdaniem ekonomisty po 17 latach od wprowadzenia Bitcoina jedynym cyfrowym aktywem naprawdę robiącym różnicę są stablecoiny, czyli rodzaj kryptowaluty zachowujący stabilną cenę, która zazwyczaj powiązana jest 1 do 1 z kursem waluty tradycyjnej. Nadal natomiast nie udaje się odpowiedzieć na pytanie, czy pieniądze i usługi finansowe powinny być projektowane w rozproszonym rejestrze architektury blockchain, czy na tradycyjnych platformach z podwójnym rejestrem.
„Jednak 95 proc. pieniędzy i usług cyfrowych opartych na technologii blockchain jest „blockchain tylko z nazwy” – pisze Roubini i dodaje:
Są one prywatne, a nie publiczne, scentralizowane, a nie zdecentralizowane, wymagają zezwolenia, a nie są dostępne bez zezwolenia, i są weryfikowane przez niewielką grupę zaufanych podmiotów weryfikujących (podobnie jak w tradycyjnych finansach cyfrowych i bankowości), a nie przez zdecentralizowane podmioty w jurysdykcjach, w których nie obowiązuje zasada praworządności.
Ekonomista gorzko konstatuje, że „prawdziwe zdecentralizowane finanse nigdy nie osiągną odpowiedniej skali”. Dlaczego? Gdyż żaden rząd, nawet ten Trumpa, nigdy nie pozwoli na to, by transakcje pieniężne i finansowe były w pełni anonimowe. Otworzyłoby to bowiem niespotykane możliwości dla wszelkiej maści przestępców.
Roubini jest też zdania, że określanie Bitcoina i innych kryptowalut „walutą” od zawsze było fałszem. Nie są one ani jednostką rozliczeniową, ani skalowalnym środkiem płatniczym, ani stabilnym środkiem przechowywania wartości.
Kryptowaluty nie są nawet aktywami, ponieważ nie generują dochodu, nie pełnią żadnej funkcji ani nie mają zastosowania przemysłowego lub praktycznego (w przeciwieństwie do złota i srebra).
Nouriel Robuini w analizie opublikowanej na stronie Project Syndicate
Administracja Trumpa realizuje projekt finansowy rodem z XIX wieku
Ponadto portfele cyfrowe, tak jak i regulowane, podlegają zasadom przeciwdziałania praniu pieniędzy i zasadzie „poznaj swojego klienta” (AML/KYC). Dlatego też nie ma pewności, czy transakcje za pośrednictwem kryptowalut są tańsze od tych tradycyjnych. Szczególnie teraz, kiedy to tradycyjna bankowość jest ulepszona dzięki rozliczeniom w czasie rzeczywistym i szybszym narzędziom rozliczeniowym.
Na koniec Doktor Zagłada rozlicza się z dwiema wspomnianymi wcześniej ustawami. O tej sygnowanej akronimem GENIUS pisze, że stworzyła ona „warunki do kolejnego destrukcyjnego eksperymentu w zakresie wolnej bankowości, podobnego do tego, który zakończył się łzami w XIX wieku”.
Zakłada ona, że stablecoiny nie podlegają regulacjom banków o wąskich dziedzinach, czyli (co oznacza, że depozyty i płatności są oddzielone od bardziej ryzykownych pożyczek i inwestycji). Nie mają też dostępu do świadczeń pożyczkodawcy ostatniej instancji ani do ubezpieczeń depozytów oferowanych przez banki centralne. Roubini nazywa ją ustawą „lekkomyślnych idiotów”.
Przywołuje też hipotetyczny scenariusz: jeśli kilka czarnych owiec w libertariańskich stanach USA źle zainwestuje swoje aktywa lub zdeponuje je w słabych instytucjach, to szybko uda się im wywołać panikę i run na banki.
Podobnie jak w XIX wieku, obecne podejście Stanów Zjednoczonych – dzięki przekupności i niekompetencji Trumpa oraz korupcyjnym wpływom branży kryptowalutowej – jest receptą na niestabilność finansową i gospodarczą.
Nouriel Robuini w analizie opublikowanej na stronie Project Syndicate
Krystian Rosiński, dziennikarz i wydawca Biznes Enter
Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.
Zdjęcie główne: Grafika wygenerowana za pomocą Gemini