Partnerzy merytoryczni
Grupa młodych osób z transparentami podczas jednego z tzw. młodzieżowych strajków klimatycznych. W centralnym planie transparent z napisem "THERE IS NO PLANET B".

To nie młodzi najbardziej troszczą się o środowisko. Mogliby się tego uczyć od swoich dziadków

Gdy mowa o klimacie i świadomej konsumpcji, to wyobraźnia przeważnie podsuwa obraz młodych z transparentami, aplikacjami „zero waste” w telefonie czy wegańskimi produktami w koszyku. Tymczasem dane z najnowszych badań dr Marty Makowskiej, zrealizowanych we współpracy z naukowcami ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, wymuszają konieczność zrewidowania tego obrazu. W Polsce na czele najbardziej proekologicznych konsumentów znajdują się osoby po 60. roku życia.

  • Teza. To nie młodzi – mimo że kwestie środowiskowe mają na sztandarach – są najbardziej prośrodowiskowym pokoleniem. Ich dziadkowe znacznie bardziej troszczą się o planetę przy codziennych zakupach spożywczych.
  • Dowód. 78 proc. baby boomersów i 68 proc. przedstawicieli X przy wyborze żywności kieruje się przede wszystkim jakością. Dla millenialsów i generacji Z najistotniejsza jest cena – wynika z badania dr Marty Makowskiej.
  • Efekt. To sygnał dla decydentów, firm i organizacji społecznych, że w walce o ograniczenie marnowania żywności potencjał trzeba zobaczyć we wszystkich pokoleniach.

Analiza objęła cztery pokolenia: baby boomersów (osoby urodzone w latach 1946-1964), pokolenie X (1965-1979), millenialsów (1980-1994) oraz generację Z (1995-2012). Badacze przyjrzeli się temu, jak poszczególne grupy podchodzą do takich kwestii, jak:

Baby boomersi najbardziej troszczą się o środowisko

Obraz, który wyłonił się z danych, jest daleki od obiegowych opinii. Wynika z nich bowiem, że to najstarsi badani najczęściej wybierają rozwiązania najmniej obciążające środowisko.

Był to dla mnie zaskakujący wynik. Powszechnie uważa się, że to młodsze pokolenia są najbardziej świadome ekologicznie. Tymczasem to najstarsi prowadzą bardziej zrównoważoną konsumpcję.

dr Marta Makowska, autorka badań

Kluczem okazała się kwestia tego, co poszczególne grupy uznają za najważniejsze przy zakupie żywności. Ponad 78 proc. baby boomersów oraz 68 proc. przedstawicieli pokolenia X wskazało jakość jako główne kryterium wyboru produktów.

W przypadku millenialsów i generacji Z priorytetem częściej jest cena – dla 76 proc. osób z tych grup to właśnie ona jest decydującym czynnikiem. Starsze pokolenia ponadto częściej sprawdzają kraj pochodzenia i termin przydatności do spożycia, młodzi są z kolei wyraźniej podatni na promocje i opinie innych.

Starsze generacje wyniosły nawyki oszczędności i szacunku do jedzenia z czasów, gdy półki sklepowe świeciły pustkami. Dziś przekłada się to na większą rozwagę przy zakupach – ocenia badaczka.

Płeć i wykształcenie też mają znaczenie w ekologii

W badaniu wyraźnie widać też różnicę między kobietami a mężczyznami. Kobiety częściej kierują się rozwagą i kwestiami ekologicznymi: sprawdzają jakość i termin ważności, kupują tylko tyle, ile potrzeba, zwracają uwagę na biodegradowalność opakowań. Są również skłonniejsze dopłacić do produktów oznaczonych jako proekologiczne, nawet jeśli nie deklarują się jako „ekoaktywistki”.

Kolejnym istotnym czynnikiem okazuje się również wykształcenie. Osoby z dyplomem uczelni wyższej częściej od innych kierują się jakością i składem produktów, a rzadziej ceną, promocjami czy opiniami znajomych.

Co ciekawe, na poziomie deklaratywnym ekologia ma dla nich mniejsze znaczenie niż dla pozostałych. Jednak w praktyce ich racjonalne podejście do zakupów sprzyja zrównoważonej konsumpcji: mniej marnowania, więcej odpowiedzialności i długoterminowego myślenia o zdrowiu.

Ostrożny optymizm, ale jest jeszcze dużo do zrobienia w kwestii żywności

Ogólny obraz jest ostrożnie optymistyczny. Aż 86 proc. respondentów zapewnia, że sprawdza termin przydatności do spożycia, a 83 proc. – że kupuje tylko tyle, ile faktycznie potrzebuje. Jest to sygnał, że coraz więcej Polaków przynajmniej próbuje ograniczać marnowanie żywności

Skala wyzwania jednak wciąż pozostaje ogromna. Według szacunków FAO ludzkość marnuje jedną trzecią produkowanej żywności. Z kolei w Polsce niemal 5 milionów ton jedzenia rocznie idzie na zmarnowanie. Daje to ok. 127 kilogramów na osobę.

Dr Makowska podkreśla, że indywidualne wybory, choć ważne, nie rozwiążą problemu. Potrzebne są rozwiązania systemowe. Jakie? Ekspertka wymienia:

  • zachęty podatkowe dla firm, które przekazują żywność organizacjom charytatywnym;
  • czytelniejsze oznaczenia na opakowaniach;
  • rozwój inicjatyw foodsharingowych oraz aplikacji pomagających zarządzać domową spiżarnią i planowaniem posiłków.

To przestrzeń, gdzie krzyżują się: odpowiedzialność konsumentów, polityka publiczna i strategie biznesu.

Badania prowadzone w Akademii Leona Koźmińskiego pokazują, że zrównoważona konsumpcja to nie wyłączna domena młodych, a proekologiczne postawy mogą wyrastać zarówno z wartości, jak i z życiowego doświadczenia, często zdobytego w znacznie mniej dostatnich czasach. Jest to ważny sygnał dla decydentów, firm i organizacji społecznych: jeśli chcemy realnie ograniczyć marnowanie żywności i wspierać odpowiedzialne wybory, musimy widzieć potencjał we wszystkich pokoleniach – szczególnie w tych, które od lat uczą, jak nie marnować.

Paweł Siwek, Akademia Leona Koźmińskiego

Tytuł, lead, bullet pointy, śródtytuły i pogrubienia zostały dodane przez redakcję.

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

Zdjęcie główne: Li-An Lim / Unsplash.com

Motyw