Partnerzy merytoryczni
Matka z dziećmi w lesie.

Mamy problem z macierzyństwem w Polsce, nawet na tle Unii Europejskiej. Oto przyczyny

Dlaczego w jednych z najbogatszych i najbardziej rozwiniętych społeczeństw świata coraz mniej osób decyduje się na posiadanie dzieci? Oraz jak to możliwe, że w warunkach rosnącego poziomu wykształcenia, wydłużającego się życia i formalnej równości płci współczynnik dzietności w Europie systematycznie spada? – na te pytania w analizie dla Biznes Enter próbuje odpowiedzieć dr Zuzanna Staniszewska z Akademii Leona Koźmińskiego.

  • Teza. Europa od dłuższego czasu boryka się z problemem zbyt małej dzietności do zapewnienia prostej zastępowalności pokoleń. Polska na tym tle wyróżnia się szczególnie negatywnie.
  • Dowód. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest m.in. decyzja o opóźnianiu decyzji o macierzyństwie czy zmiana wzorców rodzinnych. W Polsce średni wiek kobiety przy urodzeniu pierwszego dziecka wzrósł z około 23-24 lat na początku lat 90. do ponad 29 lat obecnie. Podobnie jest w innych krajach europejskich.
  • Dowód. Zmienia się sposób postrzegania posiadania dzieci. Potencjalni rodzice chcieliby najpierw ustabilizowania swojej sytuacji ekonomicznej, co w dobie inflacji, rosnących cen nieruchomości i umów tymczasowych jest niezwykle trudne. W efekcie możliwości posiadania potomstwa w warunkach bezpieczeństwa stają się coraz silniej powiązane z pozycją klasową.
  • Efekt. Bez głębokiej rewizji modelu rynku pracy, organizacji czasu oraz społecznego podziału odpowiedzialności za opiekę, oczekiwanie wzrostu współczynnika dzietności całkowitej pozostaje raczej postulatem politycznym niż realistyczną prognozą demograficzną.

Współczynnik dzietności całkowitej (Total Fertility Rate, TFR) jest podstawowym wskaźnikiem demograficznym opisującym średnią liczbę dzieci przypadających na kobietę w wieku rozrodczym. Dla prostej zastępowalności pokoleń w krajach rozwiniętych przyjmuje się poziom około 2,1 dziecka na kobietę. Zarówno w Unii Europejskiej, jak i w Polsce, TFR od wielu lat utrzymuje się znacząco poniżej tej granicy, co oznacza trwały deficyt reprodukcyjny i w długim okresie prowadzi do depopulacji oraz starzenia się społeczeństw.

TFR w UE i w Polsce – skala zjawiska

Według danych Eurostatu w 2022 r. średni TFR w Unii Europejskiej wyniósł około 1,46, natomiast w 2023 r. spadł do około 1,38, osiągając jeden z najniższych poziomów w historii pomiarów (Eurostat, 2026). W wielu państwach członkowskich – w tym w Hiszpanii, Włoszech czy Grecji – wskaźnik ten oscyluje wokół 1,2-1,3.

Sytuacja w Polsce jest jeszcze bardziej niepokojąca. Po krótkotrwałym wzroście TFR w latach 2016-2017 (do poziomu ok. 1,45), w kolejnych latach nastąpił ponowny spadek. W 2022 r. TFR w Polsce wyniósł około 1,26, a w 2023 r. obniżył się do poziomu zbliżonego do 1,16 – jednego z najniższych w UE (Eurostat, 2026; GUS, 2024). Oznacza to, że każde kolejne pokolenie kobiet jest liczebnie znacznie mniejsze od pokolenia swoich matek.

Skala i długość trwania spadku TFR w Polsce sugerują, że nie mamy do czynienia z epizodycznym wahaniem, lecz z utrwalonym kierunkiem zmian. W połączeniu z wydłużającym się trwaniem życia skutkuje to szybkim starzeniem się populacji, wzrostem wskaźnika obciążenia demograficznego oraz rosnącą presją na system emerytalny i ochronę zdrowia.

Opóźnianie macierzyństwa i zmiana wzorców rodzinnych

Jednym z kluczowych czynników obniżających TFR jest systematyczne przesuwanie decyzji o pierwszym dziecku. W Polsce średni wiek kobiety przy urodzeniu pierwszego dziecka wzrósł z około 23-24 lat na początku lat 90. do ponad 29 lat obecnie (GUS, 2024). Podobny trend obserwowany jest w zdecydowanej większości państw Unii Europejskiej. W 2023 r. średni wiek przy urodzeniu pierwszego dziecka przekraczał 30 lat m.in.:

  • w Hiszpanii (ok. 31,5),
  • we Włoszech (ok. 31,8),
  • w Irlandii (ok. 31,6),
  • w Luksemburgu (ok. 31,4),
  • w Grecji (ok. 31 lat).

W Niemczech i Austrii wynosił około 30 lat, natomiast we Francji i Szwecji zbliżał się do 29-30 lat (Eurostat, 2026).

Opóźnianie macierzyństwa wiąże się z wydłużeniem okresu edukacji, rosnącą aktywnością zawodową kobiet, a jednocześnie z niepewnością ekonomiczną. Badania wskazują, że w wielu krajach europejskich występuje wyraźna luka między deklarowaną a faktyczną liczbą dzieci – kobiety i mężczyźni często chcieliby mieć dwoje dzieci, lecz kończą z jednym (Sobotka, 2017).

Zjawisku temu towarzyszy także głęboka zmiana wzorców rodzinnych. W całej Europie obserwuje się wzrost liczby związków kohabitacyjnych, opóźnianie zawierania małżeństw, większą akceptację dla bezdzietności oraz rosnący odsetek gospodarstw jednoosobowych.

Rodzina przestaje być instytucją wczesnego i oczekiwanego etapu życia, a staje się projektem negocjowanym indywidualnie, silnie uzależnionym od stabilizacji ekonomicznej, jakości relacji partnerskiej i rodzinnej oraz aspiracji edukacyjnych i zawodowych. W konsekwencji decyzja o rodzicielstwie coraz częściej ma charakter warunkowy i sekwencyjny – poprzedzona jest osiągnięciem określonego poziomu bezpieczeństwa finansowego, ustabilizowaniem sytuacji mieszkaniowej oraz ugruntowaniem pozycji zawodowej. 

Niepewność ekonomiczna i rynek pracy

W temacie niskiej dzietności argument ekonomiczny bardzo często wysuwa się na pierwszy plan. W badaniach opinii publicznej respondenci wskazują, że koszty wychowania dziecka – obejmujące wydatki mieszkaniowe, opiekę instytucjonalną, edukację, ochronę zdrowia oraz utrzymanie określonego standardu życia – stanowią istotną barierę dla realizacji planów rodzicielskich (Spitzer, Greulich, & Hammer, 2022). W warunkach rosnących cen nieruchomości, inflacji oraz niepewności zatrudnienia decyzja o dziecku bywa postrzegana jako zobowiązanie finansowe o wysokim poziomie ryzyka.

W tym kontekście świadome, zaplanowane rodzicielstwo – rozumiane jako decyzja podejmowana przy zapewnieniu stabilnych i przewidywalnych warunków życia – staje się doświadczeniem coraz bardziej selektywnym. Możliwość realizowania modelu mądrego i zaangażowanego rodzicielstwa, zgodnego z dominującymi normami wysokiej jakości opieki i inwestycji w rozwój dziecka, wymaga bowiem odpowiednich zasobów ekonomicznych, czasowych i organizacyjnych.

W efekcie rodzicielstwo przestaje być powszechnym, uniwersalnym etapem życia, a zaczyna funkcjonować jako projekt wymagający ponadprzeciętnych zasobów – co sprzyja jego postrzeganiu jako dobro coraz bardziej elitarne, dostępne przede wszystkim dla osób o stabilnej pozycji społeczno-ekonomicznej. W tym sensie niska dzietność nie jest wyłącznie problemem demograficznym, lecz także wskaźnikiem rosnących nierówności – możliwości posiadania dzieci w warunkach bezpieczeństwa stają się coraz silniej powiązane z pozycją klasową.

W Polsce problem niskiej dzietności jest silnie powiązany z sytuacją na rynku pracy i dostępnością stabilnych form zatrudnienia. Młode pokolenia wchodzące na rynek pracy po 2004 r. doświadczały wysokiego poziomu umów czasowych, niestabilności zatrudnienia oraz relatywnie niskich wynagrodzeń w stosunku do kosztów życia. Niepewność ekonomiczna jest jednym z najczęściej wskazywanych czynników odkładania decyzji prokreacyjnych.

Dostępność usług opiekuńczych i infrastruktura wsparcia

Istotnym czynnikiem wpływającym na TFR jest dostępność instytucjonalnej opieki nad dziećmi. W Polsce w ostatnich latach znacząco wzrosła liczba miejsc w żłobkach i klubach dziecięcych, jednak poziom upowszechnienia opieki nad dziećmi do lat 3 nadal jest niższy niż w wielu krajach Europy Zachodniej (OECD, 2023). Ograniczona dostępność oraz nierówności terytorialne (duże miasta vs. obszary wiejskie) zwiększają koszty organizacyjne i finansowe rodzicielstwa.

W krajach o relatywnie wyższym TFR w UE – takich jak Francja czy Szwecja – rozbudowana infrastruktura opiekuńcza, elastyczne formy zatrudnienia oraz bardziej egalitarny podział obowiązków opiekuńczych sprzyjają łączeniu pracy zawodowej z rodzicielstwem.

Polska, mimo rozbudowy programów transferów finansowych (np. 800+), nadal mierzy się z niedostatecznym wsparciem instytucjonalnym i kulturowym w zakresie równego podziału pracy opiekuńczej.

Kontekst kulturowy i zmiana wartości

Transformacja ustrojowa po 1989 r. przyniosła nie tylko zmiany ekonomiczne, lecz także głęboką transformację norm i aspiracji. Wzrost znaczenia samorealizacji, mobilności oraz inwestycji w kapitał ludzki wpłynął na redefinicję macierzyństwa. Dla wielu kobiet macierzyństwo przestało być oczywistym i wczesnym etapem życia, a stało się jedną z możliwych ścieżek, często podporządkowaną stabilizacji zawodowej i osobistej.

Dodatkowo, choć wskaźnik zatrudnienia kobiet w Polsce wzrósł w ostatnich dekadach, model łączenia pracy zawodowej i macierzyństwa pozostaje obciążony wysokimi kosztami indywidualnymi. Kobiety częściej niż mężczyźni przerywają karierę zawodową po urodzeniu dziecka, co przekłada się na niższe dochody w cyklu życia i ryzyko „kary za macierzyństwo” (eng. motherhood penalty). W rezultacie decyzja o dziecku bywa postrzegana jako ryzyko ekonomiczne.

Jednocześnie wskazuje się na zjawisko premii za ojcostwo (eng. fatherhood bonus), w ramach którego ojcostwo bywa interpretowane jako sygnał stabilności i odpowiedzialności. Tego rodzaju asymetria norm i oczekiwań społecznych wpływa na kalkulacje prokreacyjne, ponieważ koszt rodzicielstwa pozostaje w większym stopniu przypisany kobietom.

Wnioski

Niski TFR w Polsce jest rezultatem splotu czynników – niepewności ekonomicznej, opóźniania decyzji prokreacyjnych, niedostatecznej infrastruktury opiekuńczej oraz zmian kulturowych. Na tle UE Polska znajduje się w grupie krajów o szczególnie niskiej dzietności, co w perspektywie długofalowej oznacza przyspieszoną depopulację i starzenie się społeczeństwa.

Dotychczasowe polityki pronatalistyczne, koncentrujące się głównie na transferach finansowych, nie zmieniają fundamentalnych warunków strukturalnych – nie redukują niepewności zatrudnienia, nie przekształcają kultury organizacyjnej pracy ani nie wyrównują asymetrii płciowej w zakresie opieki. W efekcie mają charakter kompensacyjny, a nie transformacyjny.

Doświadczenia krajów o relatywnie wyższej dzietności wskazują, że kluczowe znaczenie ma kompleksowe podejście – stabilny rynek pracy, rozwinięta infrastruktura opiekuńcza, elastyczne formy zatrudnienia oraz realna równość płci w podziale obowiązków opiekuńczych.

Bez głębokiej rewizji modelu rynku pracy, organizacji czasu oraz społecznego podziału odpowiedzialności za opiekę, oczekiwanie wzrostu TFR pozostaje raczej postulatem politycznym niż realistyczną prognozą demograficzną. W tym sensie kryzys dzietności można interpretować nie jako „problem kobiet” czy „problem młodych pokoleń”, lecz jako konsekwencję niedostosowania instytucji społecznych do zmienionych aspiracji i warunków życia.

Dr Zuzanna Staniszewska, adiunktka w Katedrze Zarządzania Akademii Leona Koźmińskiego

Tytuł, bullet pointy i pogrubienia zostały dodane przez redakcję.

Źródła:
Adsera, A. (2011). Where are the babies? Labor market conditions and fertility in Europe. European Journal of Population, 27(1), 1-32
Eurostat (2026). Fertility statistics
Główny Urząd Statystyczny (GUS) (2024). Rocznik demograficzny 2024. Warszawa: GUS
OECD (2023). Family database: Enrolment in childcare and pre-school. OECD Publishing
Sobotka, T. (2017). Post-transitional fertility: The role of childbearing postponement in fuelling the shift to low and unstable fertility levels. Journal of Biosocial Science, 49(S1), S20-S45
Spitzer, S., Greulich, A., & Hammer, B. (2022). The subjective cost of young children: A European comparison. Social Indicators Research, 163(3), 1165-1189

Zdjęcie główne: Josh Willink / Pexels

Motyw