Partnerzy merytoryczni
Pszczoły pracują na klastrze miodu w kolorze polskiej flagi

Bezrobotny jak młody Polak? Problem leży gdzie indziej, niż wszyscy sądzą

Wykorzystując informacje zarówno o bezrobociu ankietowym, jak i rejestrowanym, można było dostrzec wzrost odsetka bezrobotnych młodych Polaków, co wzbudziło niepokój w mediach. Jednakże zmiany te nie wynikały z rzeczywistych przeobrażeń na rynku pracy, lecz prawdopodobnie z niedoskonałości sposobu pomiaru aktywności zawodowej wspomnianej grupy osób – pisze dla Biznes Enter Adam Suraj z Ośrodka Badawczego GRAPE.

  • Teza. W Polsce do pomiaru bezrobocia wykorzystuje się dane o bezrobociu rejestrowanym, pochodzące z urzędów pracy, oraz dane o bezrobociu ankietowym, pochodzące z Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL). Gwałtowny wzrost bezrobocia rejestrowanego w niektórych miastach, takich jak Kraków, ma najprawdopodobniej charakter administracyjny, a nie ekonomiczny, tj. wynika ze zmian w sposobie rejestracji bezrobotnych osób.
  • Dowód. Wzrost bezrobocia młodych w danych BAEL może mieć charakter czysto statystyczny, ponieważ opiera się na bardzo małej i po pandemii mniej reprezentatywnej próbie.
  • Efekt. Na obecnym etapie dostępne dane nie wskazują, aby wdrażanie sztucznej inteligencji lub inne współczesne zmiany przełożyły się na wzrost bezrobocia wśród młodych w Polsce, choć w dłuższym horyzoncie taki scenariusz pozostaje możliwy.

Do oceny wielkości bezrobocia wśród młodych można wykorzystać dwa różne zbiory danych. Po pierwsze mamy dane o bezrobociu rejestrowanym. W jego ramach zlicza się liczbę osób bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy w całym kraju. Jednak miara ta cierpi na pewne problemy.

Z ważniejszych warto wskazać, że nie wszystkie bezrobotne osoby rejestrują się w urzędach pracy. Ponadto nie wszystkie osoby zarejestrowane jako bezrobotne faktycznie nimi są. Część z nich może na przykład pracować na czarno. Do tego zmiana ta jest wrażliwa na zmiany administracyjne, np. w sposobie liczenia bezrobotnych.

Po drugie mamy dane o bezrobociu ankietowym. Główny Urząd Statystyczny (GUS) systematycznie prowadzi w Polsce Badanie Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL). W jego ramach Polacy pytani są o swoją aktywność ekonomiczną oraz szereg cech demograficznych, a uzyskane wyniki są następnie uogólniane na całą populację.

Dodatkowo Eurostat udostępnia te dane w wersji skorygowanej o wahania sezonowe oraz nieznacznie dostosowanej w celu umożliwienia porównań międzynarodowych. Co ważne, jeżeli próba badawcza jest dobrze dobrana, dane te powinny zapewniać lepszy ogląd sytuacji na rynku pracy.

Stopa bezrobocia rejestrowanego stoi w miejscu, choć są wyjątki

Oba wskaźniki pozwalają opisać skalę bezrobocia, lecz nie są wolne od istotnych ograniczeń. Ich słabości szczególnie wyraźnie ujawniły się w ostatnich miesiącach w danych dotyczących bezrobocia wśród młodych mieszkańców naszego kraju. Wykorzystując informacje zarówno o bezrobociu ankietowym, jak i rejestrowanym, można było dostrzec wzrost odsetka bezrobotnych młodych Polaków, co wzbudziło niepokój w mediach. Jednakże zmiany te nie wynikały z rzeczywistych przeobrażeń na rynku pracy, lecz prawdopodobnie z niedoskonałości sposobu pomiaru aktywności zawodowej wspomnianej grupy osób.

W zagregowanych danych o bezrobociu rejestrowanym pochodzącymi ze strony Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS) trudno znaleźć potwierdzenie tezy o wyraźnym wzroście stopy bezrobocia wśród młodych.

Rzeczywiście, w październiku 2025 r. stopa bezrobocia rejestrowanego zarówno wśród osób do 25. roku życia, jak i wśród osób do 30. roku życia była wyższa niż rok wcześniej, ale różnice te były naprawdę niewielkie. W przypadku pierwszej grupy stopa bezrobocia wzrosła o 0,8 pp., a w przypadku drugiej – o 0,7 pp.

Z drugiej strony w mediach zwrócono uwagę na nagły wzrost bezrobocia rejestrowanego w niektórych miastach, co oznacza, że potencjalnie wzrosty bezrobocia mogą mieć mocno regionalny charakter. Przykładowo w Gazecie Wyborczej i w innych mediach został poruszony drastyczny wzrost stopy bezrobocia wśród młodych w Krakowie.

Zgodnie z danymi udostępnionymi przez Grodzki Urząd Pracy w Krakowie na koniec trzeciego kwartału 2025 roku zarejestrowanych było 2290 bezrobotnych do 30. roku życia, co oznacza wzrost o 37,7 proc. rok do roku. Przy czym za wynik ten odpowiadał głównie wzrost bezrobocia wśród osób z wyższych wykształceniem.

Wzrost bezrobocia w miastach był jedynie na papierze

Najnowsze dane o bezrobociu ankietowym mogą już budzić większy niepokój. Zgodnie z danymi odsezonowanymi stopa bezrobocia wśród młodych Polaków wzrosła z 10,4 proc. (9,3 proc. w surowych danych) w drugim kwartale 2024 r. do 12,7 proc. (12,4 proc.) w trzecim kwartale 2025 r. Oznacza to wzrost o 22 proc. (33 proc.) w ujęciu względnym.

Jednocześnie nie obserwowano zjawiska o podobnej skali w Unii Europejskiej. Według informacji Eurostatu w analogicznym okresie stopa bezrobocia w całej wspólnocie zwiększyła się z 14,9 proc. do 15,2 proc., a więc jedynie o nieco ponad 2 proc. w wartościach względnych.

W praktyce jednak z powyższych danych realnie nie da się wywnioskować, że bezrobocie wśród młodych wzrosło. Zacznijmy od bezrobocia rejestrowanego.

W czerwcu 2025 r. weszło w życie kilka zmian wpływających na zasady rejestracji w urzędach pracy. Z naszego punktu widzenia kluczowa była zmiana tego, gdzie osoba bezrobotna może się zarejestrować. Do połowy zeszłego roku musiała rejestrować się w miejscu zameldowania, natomiast od czerwca możliwa jest rejestracja w miejscu faktycznego zamieszkania. Zdaje się, że jest to klucz do wyjaśnienia zagadki wzrostu bezrobocia wśród młodych w miastach.

Osoby do 30. roku życia, zwłaszcza jeszcze studiujące albo krótko po studiach, często są zameldowane w domu rodzinnym, nierzadko znacznie oddalonym od ich faktycznego miejsca zamieszkania. Wprowadzona zmiana najprawdopodobniej sprawiła, że młodzi zaczęli rejestrować się tam, gdzie mieszkają, a nie tam, gdzie są zameldowani. Oznacza to, że jedyne co się zmieniło to nie faktyczna liczba młodych bezrobotnych osób w np. Krakowie, a urząd pracy, w którym młodzi widnieją jako bezrobotni.

Hipoteza ta wyjaśnia jednocześnie, dlaczego w miastach nagle odnotowano wzrost bezrobocia rejestrowanego wśród młodych akurat w trzecim kwartale 2025 r., a zarazem, dlaczego w danych zagregowanych nie pojawił się żaden wyraźny wzrost napływu do bezrobocia rejestrowanego.

Mała próba badawcza i jej konsekwencje dla pomiaru bezrobocia

Zmiany stopy bezrobocia ankietowego wśród Polaków poniżej 25. roku życia są na tyle małe, że trudno wykluczyć, że obserwowane wahania mają charakter czysto statystyczny.

Aby właściwie zinterpretować wyniki pochodzące z badania BAEL, należy przyjrzeć się próbce ankietowanych, na podstawie której wysuwa się wnioski o bezrobociu. Ta z natury jest bardzo niewielka. Zdecydowana większość osób w tym wieku uczy się i tym samym nie jest aktywna zawodowo. W latach 2021-2025 współczynnik aktywności zawodowej, rozumiany jako udział osób pracujących lub bezrobotnych w całości populacji, kształtował się w tej grupie wiekowej na poziomie około 30-31 proc. 

Mała liczebność próby sprawia w praktyce, że nawet drobne różnice w liczbie zaobserwowanych przypadków osób bezrobotnych prowadzą do wyraźnie odmiennych rezultatów. W trzecim kwartale, gdy stopa bezrobocia według surowych danych BAEL wyniosła 12,4 proc., w badaniu odnotowano łącznie 103 osoby bezrobotne w wieku do 25 lat. Wystarczyłoby jednak, aby liczba ta była niższa o zaledwie 10 osób, czyli wynosiła 93, aby obliczona stopa bezrobocia spadła do 11,2 proc. i tym samym osiągnęła najniższy poziom w 2025 r.

Podobnie pouczający jest przykład drugiego kwartału 2024 r. Wówczas w próbie znalazły się 74 osoby bezrobotne. Gdyby liczba ta była wyższa jedynie o 10 osób, stopa bezrobocia w surowych danych nie wyniosłaby 9,3 proc., lecz aż 10,7 proc.

Dane BAEL mogą źle reprezentować młodych

Problem małej liczebności próby potencjalnie nie byłby dotkliwy, gdyby była ona maksymalnie reprezentatywna dla całej populacji. Działa to podobnie jak w przypadku sondażów politycznych. Gdyby udało się nam zebrać relatywnie małą w stosunku do całego kraju próbkę ludzi, która jednak byłaby reprezentatywna dla ogółu społeczeństwa (pod względem wieku, płci, miejsca zamieszkania, wykształcenia i innych kluczowych cech odzwierciedlałaby strukturę całej populacji), wówczas obserwowane w tej próbie decyzje polityczne pozwalałyby z dużym prawdopodobieństwem wnioskować o preferencjach wyborczych całego społeczeństwa.

Dodatkowe informacje wskazują jednak, że próba młodych Polaków aktywnych zawodowo, wykorzystywana przez GUS, nie spełnia kryteriów reprezentatywności. Na problem ten zwróciło uwagę badanie przeprowadzone przez ekonomistki Katarzynę Saczuk oraz Olgę Zajkowską. Wybuch pandemii oraz konieczność zachowania dystansu społecznego skłoniły GUS do całkowitego przejścia na wywiady telefoniczne, podczas gdy wcześniej dane do BAEL były zbierane przede wszystkim w badaniach bezpośrednich, a kontakt telefoniczny stosowano jedynie sporadycznie. Ta pozornie niewielka zmiana metody zbierania danych miała jednak wyraźne konsekwencje, między innymi dla pomiaru aktywności zawodowej osób w wieku od 15 do 25 lat.

W szczególności zmiana metody doprowadziła do wzrostu odsetka wywiadów prowadzonych w zastępstwie. Oznacza to sytuacje, w których ze względu na brak kontaktu z osobą pierwotnie wylosowaną do badania, rozmowa jest prowadzona z osobą ją zastępującą. O ile w 2019 r. wywiady zastępcze stanowiły nieco mniej niż 70 proc. wszystkich wywiadów w tej grupie, o tyle pod koniec 2021 r. ich udział zbliżył się do 85 proc.

W teorii zastępcy powinny być wybierani w taki sposób, aby nie wpływało to na wyniki badania, w praktyce jednak tak się nie dzieje. Zgodnie z oficjalnie opublikowanymi przez GUS danymi po wybuchu pandemii współczynnik aktywności zawodowej wśród osób w wieku 15-24 lat obniżył się o ok. 4 pp. Jak jednak pokazują symulacje przeprowadzone przez badaczki, cały ten spadek wynika wyłącznie ze wzrostu liczby wywiadów prowadzonych w zastępstwie od 2019 r., ponieważ w tej grupie nadreprezentowane były osoby nieaktywne zawodowo.

Nie ma żadnych dowodów na to, że bezrobocie wśród młodych rośnie

Podsumowując powyższą analizę, nie ma dziś żadnych przekonujących danych, które wskazywałyby, że bezrobocie wśród młodych faktycznie narasta. Wzrost bezrobocia rejestrowanego w miastach wydaje się przede wszystkim konsekwencją zmian w przepisach, a nie rzeczywistego pogorszenia sytuacji na rynku pracy. Z kolei wzrost stopy bezrobocia ankietowego był na tyle niewielki, że nie można wykluczyć, że to, co odnotowano to artefakt statystyczny, a nie realna zmiana.

Nie oznacza to, że w przyszłości, na przykład w wyniku wdrażania sztucznej inteligencji lub innych zmian, bezrobocie wśród młodych nie wzrośnie. Taki scenariusz jest możliwy, jednak na razie w dostępnych danych nie widać, aby np. rewolucja AI w zauważalny sposób odmieniła polski rynek pracy dla młodych.

Adam Suraj, ośrodek badawczy GRAPE

Tytuł, lead, bullet pointy, śródtytuły i pogrubienia zostały dodane przez redakcję.

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

Zdjęcie główne: Grafikę przygotowała Sandra Zięba

Motyw