Na zdjęciu prezydent Karol Nawrocki w białej koszuli siedzący za biurkiem i podpisujący ustawę. Plecami do kadru patrzy na to Zbigniew Bogucki.

Centralny Rejestr Umów to obywatelski przełom. Czekaliśmy na niego latami

Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę powołującą Centralny Rejestr Umów, który zacznie działać w Polsce w przyszłym roku. Dla jednych to kolejny „techniczny” projekt administracyjny. Dla mnie – i dla setek aktywnych obywateli oraz organizacji społecznych – to jedno z największych osiągnięć obywatelskich ostatnich lat i nowy standard jawności w życiu publicznym – pisze w felietonie dla Biznes Enter Patrycja Satora, Wiceprezeska Instytutu Finansów Publicznych.

  • Teza. Centralny Rejestr Umów to prawdziwa jawność finansów publicznych. Zamiast ciągłego pisania wniosków, przepychania się z urzędnikami, wszystkie umowy podpisywane przez każdą władzę będą w jednym miejscu, co zwiększy kontrolę i transparentność nad publicznymi pieniędzmi.
  • Dowód. Można szukać go na Słowacji, gdzie analogiczny system funkcjonujący od lat doprowadził do obniżenia kosztów zamówień i ograniczył niegospodarność, szczególnie na poziomie lokalnym.
  • Efekt. O Centralny Rejestr Umów walczyły długo organizacje pozarządowe, patrzące, jak władza wydatkuje nasze pieniądze. Dzięki CRU wydatki publiczne będzie mógł łatwo śledzić każdy obywatel Polski.

Centralny Rejestr Umów gwarantuje, że po raz pierwszy każdy obywatel i każda obywatelka będą mogli w jednym miejscu sprawdzić, jak wydawane są publiczne pieniądze: przez ministerstwa, urzędy centralne, agencje, a docelowo także przez samorządy. Bez pisania wniosków, bez czekania tygodniami, bez przerzucania ciężaru kontroli na obywatela. To fundamentalna zmiana: jawność proaktywna zamiast jawności „na żądanie”.

Centralny Rejestr Umów powstał dzięki uporowi

Instytut Finansów Publicznych pracował nad tym rozwiązaniem od trzech lat. Wspólnie z blisko 50 organizacjami społecznymi stworzyliśmy Koalicję #TAKdlaCRU, konsekwentnie przekonując decydentów, że bez realnego dostępu do danych nie ma realnej kontroli społecznej. To nie była łatwa droga – pełna oporu, cynizmu i powtarzanych jak mantra argumentów, że „umowy są już jawne”.

Są – ale tylko na wniosek. A to nie jest przejrzystość, tylko wyścig z przeszkodami. Państwo przerzucało na obywateli obowiązek dociekania prawdy o wydatkach publicznych, zamiast samo zapewnić dostęp do podstawowych informacji. Centralny Rejestr Umów ten model wreszcie odwraca.

Korzyści są oczywiste – i to nie tylko dla obywateli. Państwo również zyskuje. Doświadczenia ze Słowacji, gdzie rejestr umów funkcjonuje od lat, pokazują jednoznacznie: publiczny dostęp do danych obniżył koszty zamówień i ograniczył niegospodarność, szczególnie na poziomie lokalnym. Świadomość, że każdą umowę można łatwo porównać z innymi, działa silniej niż setki kontroli następczych.

Centralny Rejestr Umów to demokratyzacja kontroli finansów publicznych

Krytycy CRU straszą dziś „dodatkowymi obowiązkami dla urzędników”. To argument oderwany od rzeczywistości. Księgowość sektora publicznego od dawna funkcjonuje w systemach cyfrowych. Umowy są rejestrowane, faktury digitalizowane, dane raportowane.

Centralny Rejestr Umów nie tworzy nowej biurokracji – porządkuje istniejące informacje i udostępnia je w nowoczesnej architekturze danych. Chodzi o lepsze interfejsy, możliwość porównywania, filtrowania i analizy – także dla osób bez przygotowania prawniczego czy ekonomicznego.

To właśnie w tym widzę największą wartość CRU: demokratyzację kontroli finansów publicznych. Jawność przestaje być narzędziem wyłącznie dla ekspertów i dziennikarzy śledczych. Staje się realnym prawem obywatelskim.

Oczekiwania Polaków rozwiąże Centralny Rejestr Umów

Nieprzypadkowo w badaniach IFP z 2024 r. aż 97 proc. Polek i Polaków deklaruje, że chce wiedzieć, na co wydawane są publiczne pieniądze. Aż 97 proc. respondentów uważa, że faktury i umowy powinny być w pełni jawne, a ponad połowa badanych (51 proc.) oczekiwałaby, że w rejestrze pojawią się wszystkie umowy (niezależnie od kwoty), a za progiem niższym niż zaproponowany przez Ministerstwo Finansów (10 tys. zł) opowiedziało się aż 86 proc. respondentów. To nie jest niszowy postulat aktywistów – to społeczny mandat.

Centralny Rejestr Umów jest odpowiedzią na to oczekiwanie i może stać się fundamentem odbudowy zaufania do instytucji publicznych po latach nadużyć, niejasnych wydatków i kreatywnej księgowości.

Dlatego tak ważne jest, że prace legislacyjne ruszyły do przodu. Było to możliwe dzięki nieustającej presji organizacji pozarządowych, w tych skupionych w koalicji TakdlaCRU. Niedawno Senat jednogłośnie poparł kluczowe poprawki: próg 0 zł i start systemu 1 kwietnia 2026 r., przy czym platforma z wydatkami ruszy dopiero od 1 lipca 2026 r. To ogromny krok w stronę realnej, a nie fasadowej jawności. W piątek zaś Prezydent przyjął ten projekt.

Centralny Rejestr Umów nie jest rewolucją technologiczną. Jest rewolucją standardów. Oddaje obywatelom władzę informacyjną i przypomina decydentom, że publiczne pieniądze naprawdę są publiczne. I tego będziemy pilnować – do samego końca.

Patrycja Satora, Wiceprezeska Instytutu Finansów Publicznych

Źródło: IFP. Tytuł, lead, bullet pointy, śródtytuły i pogrubienia zostały dodane przez redakcję. Zdjęcie otwierające: Kancelaria Prezydenta / materiały prasowe

Część odnośników to linki afiliacyjne lub linki do ofert naszych partnerów. Po kliknięciu możesz zapoznać się z ceną i dostępnością wybranego przez nas produktu – nie ponosisz żadnych kosztów, a jednocześnie wspierasz niezależność zespołu redakcyjnego.

Zdjęcie główne: Kancelaria Prezydenta / materiały prasowe

Motyw