
Panele fotowoltaiczne stały się integralną częścią polskich firm. Dostrzec ją można na dachach hal produkcyjnych, magazynów, marketów i zakładów przetwórczych. Gdzie się nie spojrzeć, tam na słońcu lśnią PV. Zbudowanie tego całego potencjału miało jednak swoją cenę.
- Teza. Polskie firmy szeroko inwestują w fotowoltaikę kosztem innych typów urządzeń z segmentu tzw. małych instalacji OZE (MIOZE).
- Dowód. Przed boomem na fotowoltaikę, który przypada na początek dekady, w Polsce pracowało jedynie ok. 1,1 tys. instalacji MIOZE. Po latach inwestycji dziś na dachach magazynów, czy sklepów pracuje już 6 826 takich urządzeń.
- Efekt. W 2025 r. blisko 85 proc. ze wszystkich urządzeń sektora MIOZE stanowiły instalacje fotowoltaiczne. Tak duża obecność energetyki solarnej w miksie energetycznym ma jednak swoje konsekwencje. Rosnącym problemem dla posiadaczy instalacji są ujemne ceny energii, które podkopują rentowność ich inwestycji.
Fotowoltaika zdominowała sektor MIOZE. Spis treści
Najnowsze dane Urzędu Regulacji Energetyki (URE) pokazują wyraźny trend. Segment tzw. małych instalacji OZE (MIOZE), czyli źródeł o mocy od 50 kW do 1 MW, niemal całkowicie zdominowała fotowoltaika. Blisko 85 proc. wszystkich pracujących w segmencie instalacji stanowiły panele. Taki układ rynku jest w dużej mierze zasługą niedawnych inwestycji.
Polskie firmy stawiają na fotowoltaikę
URE swój raport opiera na prowadzonym przez siebie rejestrze MIOZE, do którego raportować muszą wytwórcy energii elektrycznej prowadzący działalność gospodarczą. Obowiązek ten nie obejmuje osób prywatnych, więc rejestr daje dobry wgląd w to, w co inwestuje biznes.
Aby złożyć wniosek, taki podmiot musi wpisać:
- rodzaj posiadanej instalacji;
- jej moc;
- datę uruchomienia.
Prześledzenie kolejnych wpisów do rejestru pozwala więc dojrzeć moment, w którym fotowoltaika zaczęła dynamicznie rozwijać się w polskich firmach. Już na pierwszy rzut oka widać, że dynamiczny rozwój zbiegł się z intensyfikacją programów wsparcia i dotacji ze strony państwa.
Przed 2020 r. w systemie widniało jedynie ok. 1,1 tys. takich instalacji OZE. Nagle w 2022 r. do rejestru trafiło jednorazowo ponad 2 tys. nowych instalacji. W późniejszych latach to tempo rozwoju rynku zostało podtrzymane. Dziś, dzięki kolejnym inwestycjom, liczba małych instalacji fotowoltaicznych sięga już 6 826. A fotowoltaika stała się kluczowym graczem w całym segmencie.
Fotowoltaika wybierana jest przez wszystkich
Przyglądając się deklaracjom firm, widać, że z fotowoltaiki korzystają niemal wszystkie branże. Oczywiście w rejestrze często można zauważyć podmioty założone wyłącznie w celu komercyjnej produkcji energii, które wyróżniają się epitetami „Solar”, „Wind” lub „Energy”, nie są to jednak jedyni gracze na rynku.
W PV masowo inwestują:
- potężne sieci handlowe i centra logistyczne;
- energochłonny przemysł rolno-spożywczy;
- szpitale oraz placówki edukacyjne.
Tak szerokie wykorzystanie instalacji przekłada się z kolei na konkretne możliwości. W minionym roku łączna moc zainstalowanych systemów fotowoltaicznych w rejestrze osiągnęła ok. 5 293 MW. Pozwoliło to na wyprodukowanie przez 12 miesięcy blisko 4,36 TWh energii elektrycznej.
Co ciekawe, większość w ten sposób uzyskanego prądu nie została jednak skonsumowana przez wytwórców, ale sprzedana do sieci. W zeszłym roku było to ok. 3 TWh energii. Mówimy więc o olbrzymich ilościach prądu, które dostarczyły te niepozorne instalacje.

Ten sukces miał jednak swoją cenę. Dynamiczny rozwój fotowoltaiki przyćmił jednak inne źródła odnawialne.
Nieistotny biogaz, marginalny wiatr
Tak duża dominacja fotowoltaiki w sektorze MIOZE nie jest zdrowa dla krajowego systemu energetycznego. Sektor PV, napędzany licznymi dotacjami, urósł do tego stopnia, że coraz częściej pojawia się problem nadprodukcji energii w godzinach największego nasłonecznienia.
Skutkuje on pojawianiem się ujemnych ceny prądu, które podkopują rentowność inwestycji. Z tego powodu coraz częściej eksperci wskazują na potrzebę rozwoju stabilniejszych źródeł OZE, które zapewniłyby równomierną produkcję zielonej energii. Pomóc miałyby małe farmy wiatrowe i biogazownie.
Oba te segmenty nie rozwijają się jednak zgodnie z oczekiwaniami. W 2025 r. działało jedynie ok. 200 instalacji biogazowych o łącznej mocy 87 021 MW, co stanowiło ok. 1,5 proc. rynku MIOZE. Co więcej, w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie oddano do użytku żadnej nowej inwestycji tego typu.
Wiatr wypada nieco lepiej, ale wciąż pozostaje daleko za fotowoltaiką. W zeszłym roku w Polsce pracowało jedynie 621 farm. Ich łączna moc oscyluje w okolicach 410 605 MW. Jest to zdecydowanie zbyt mało, zważywszy na rosnącą rolę wiatru w polskiej energetyce. Na dziś jedynie 7 proc. podmiotów gospodarczych zapisanych w rejestrze produkuje swoją energię w ten sposób.
Przełamać te impas ma rządowy program Moja Elektrownia Wiatrowa, który oferuje dofinansowanie instalacji wiatrowych z sektora MIOZE. Wnioskodawca może liczyć nawet na 30 tys. zł wsparcie. Na razie jednak program nie cieszy się zbyt dużym zainteresowaniem. Pozycja fotowoltaiki jako dominatora segmentu wydaje się więc nienaruszona.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Zdjęcie główne: Raze Solar / Unsplash
