Partnerzy merytoryczni
Zdjęcie przedstawia protesty anty-brexitowe w Londynie w 2016 r.

Brexit okazał się fatalny dla Wielkiej Brytanii. Polexit byłby jeszcze gorszy

– Niech 23 czerwca przejdzie do naszej historii jako dzień niepodległości – wołał w 2016 r. lider brytyjskiego ruchu separatystycznego Nigel Farage. Od jego słów minęło 10 lat. Dziś już wiemy, że Brexit nie rozpoczął nowego złotego wieku dla Wielkiej Brytanii. Zjednoczone Królestwo ekonomicznie jest dziś słabsze niż dekadę temu – mówią wprost ekonomiści. O lekcjach, jakie powinna wyciągnąć Polska z bolesnych doświadczeń dawnego imperium, opowiada Biznes Enter Piotr Bielski, ekonomista Erste Bank Polska.

  • Teza. Brexit miał udowodnić, że wyjście z Unii Europejskiej daje większą kontrolę i gospodarcze korzyści. Po 10 latach można zaobserwować coś zupełnie odwrotnego. Odcięcie od wspólnego rynku osłabiło brytyjską gospodarkę.
  • Dowód. Wyjście ze Wspólnoty obniżyło brytyjski PKB od 6 do 8 proc. względem scenariusza pozostania w UE. Spadek inwestycji wahał się w granicach 12-18 proc., a produktywność i zatrudnienie spadły między 3 a 4 proc. – oceniają w swoim raporcie ekonomiści z zespołu Nicholasa Blooma.
  • Efekt. Polexit byłby dla nas zdecydowanie bardziej kosztowny niż Brexit dla Wielkiej Brytanii. Wynika to przede wszystkim z tego, że polskie firmy są silniej związane z rynkiem unijnym i większą część swojego handlu prowadzą właśnie wewnątrz Unii.

23 czerwca 2016 r. Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z Unii Europejskiej. Dokładnie ruch ten poparło 51,9 proc. głosujących, zaś za pozostaniem było 48,1 proc. 10 lat później mało kto na Wyspach świętuje jednak „nowy dzień niepodległości”. Według badania YouGov z czerwca 2026 r. 57 proc. Brytyjczyków uważa, że decyzja o wyjściu z Unii Europejskiej była błędem.

Ich opinia ma swoje ekonomiczne powody.

Krajobraz dekadę po Brexicie

Od początku sporu o Brexit przeciwnicy wyjścia z Unii ostrzegali przed kosztami gospodarczymi. Mówili, że nie będzie to tylko polityczny gest. Będzie to decyzja, do której będzie zależało przyszłe tempo rozwoju kraju.

Jeszcze przed referendum brytyjskie Ministerstwo Finansów szacowało, że po 15 latach gospodarka może być od kilku do niemal 10 proc. mniejsza niż w scenariuszu pozostania w Unii. Zwolennicy Brexitu zbijali wyliczenia Ministerstwa, jako zbyt pesymistyczne i tendencyjne. Przekonywali swoich zwolenników, że koszty gospodarcze opuszczenia wspólnoty będą krótkotrwałe.

Brexit nie będzie miał żadnych minusów, przyniesie jedynie znaczące korzyści – zapewniał w październiku 2016 r. David Davis, ówczesny minister ds. Brexitu, w rozmowie z The Guardian. Po dekadzie od tej wypowiedzi widać jednak jak na dłoni, która ze stron miała rację.

Do 2025 r. Brexit obniżył brytyjski PKB od 6 do 8 proc. względem scenariusza pozostania w Unii Europejskiej. Inwestycje były niższe o od 12 do 18 proc. Spadek zatrudnienia waha się w graniach 3 do 4 proc. Produktywność obniżyła się o 3-4 proc.

Zespół Nicholasa Blooma w raporcie pt. „The Economic Impact of Brexit”

Zdaniem ekonomistów rozwód między Londynem a Brukselą stał się trwałym obciążeniem dla gospodarki Wielkiej Brytanii. Wzrost gospodarczy w 2026 r. ma zwolnić do zaledwie 1,0 proc. – prognozuje Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Spowolnienie ma być skutkiem rosnących cen energii, kryzysu na Bliskim Wschodzie, ale i całościowej koniunktury brytyjskiej gospodarki, która wciąż nie może dojść do siebie po Brexicie.

Brexit okazał się dla Londynu bolesną lekcją

Na wyjściu ze Wspólnoty najmocniej ucierpiały brytyjskie firmy, które sprzedawały swoje towary i usługi na unijny rynek. Londyn starał się chronić swoich przedsiębiorców przed nagłym szokiem cenowym i wynegocjował z Brukselą Umowę o Handlu i Współpracy (TCA).

Na jej podstawie utrzymano zerowe cła i większość kontyngentów w handlu towarowym. Umowa nie zastąpiła jednak korzyści płynących ze wspólnego rynku. Spowodowało to, że dziś wymiana towarowa między kontynentem a Wyspami jest mniejsza niż w 2016 r.

Niższy oczekiwany popyt, zwłaszcza w sektorach podlegających wymianie handlowej, wydaje się kluczowym czynnikiem osłabiającym wzrost zatrudnienia w Wielkiej Brytanii – oceniają ekonomiści w raporcie „The Economic Impact of Brexit”.

Brexit stworzył dla brytyjskiej gospodarki jeszcze jeden poważny problem. „Porozowodowe” relacje między Londynem a Brukselą nie układały się łatwo. Obu rozwodnikom odnalezienie się w nowej rzeczywistości zajęło sporo czasu. Wystarczy przypomnieć, że wspomnianą wyżej umowę TCA podpisano dopiero pod koniec 2020 r. Do tego czasu wiele firm nie wiedziało, jak będzie wyglądał brytyjski rynek. Część z nich wstrzymywała więc inwestycje i czekała na dyplomatyczne ustalenia. Wiele z tych firm działo w tych najważniejszych gałęziach gospodarki, a ich zadyszka inwestycyjna odbiła się na całej brytyjskiej gospodarce.

„Najbardziej narażone na konsekwencje wyjścia UE były brytyjskie firmy o najwyższej produktywności. To właśnie one odczuły najmocniej negatywny wpływ Brexitu” – stwierdza zespół Nicholasa Blooma. To ostatnie zdanie powinno być dla Polski prawdziwą przestrogą.

Polexit byłby gorszy niż Brexit

Co jakiś czas przez polską debatę przetacza się hasło Polexitu. Zwolennicy wyjścia z Unii mówią o suwerenności, samostanowieniu czy odzyskaniu kontroli nad polityką zagraniczną. Rzadziej jednak opowiadają o cenie, którą trzeba byłoby zapłacić za taką decyzję. Dla Wielkiej Brytanii okazała się ona niezwykle wysoka, jednak dla Polski byłaby ona jeszcze wyższa. Nasza gospodarka jest bardzo mocno związana z europejskim rynkiem.

Obecność w Unii Europejskiej i dostęp do wspólnego rynku mają bardzo duże znaczenie dla polskiej gospodarki. Jego utrata byłaby dla niej poważnym ciosem gospodarczym – podkreśla w rozmowie z Biznes Enter Piotr Bielski, dyrektor departamentu analiz ekonomicznych w Erste Bank Polska (dawny Santander Bank Polska).

Eksport, eksport i jeszcze raz wspólny rynek Unii

Zgodnie z GUS w 2025 r. do krajów UE trafiło 74,8 proc. polskiego eksportu. Dla porównania w 2016 r. państwa unijne odebrały 43 proc. towarów opuszczających Wyspy. Kraj nad Wisłą jest dziś więc silniej związany z unijnym rynkiem niż Wielka Brytania była w momencie referendum brexitowego.

Z tego powodu utrata dostępu do wspólnego rynku byłaby dla wielu polskich firm poważnym wstrząsem. Zwłaszcza jeśli trzeba byłoby latami czekać na nową umowę handlową. Brytyjskiej dyplomacji zajęło to ponad cztery lata od referendum. Ile zajęłoby polskiej?

Ważną rolę odgrywa również kwestia wiarygodności. Członkostwo w Unii pomaga Polsce budować zaufanie i przyciągać zagraniczne inwestycje. Daje nam „dodatkowy kredyt zaufania”. Polexit zniweczyłby ten atut.

Przykład Wielkiej Brytanii pokazuje, że decyzje takie jak Brexit należy podejmować z dużym namysłem. Działania podejmowane pochopnie i pod wpływem krótkoterminowych emocji politycznych mogą prowadzić do poważnych konsekwencji gospodarczych.

Piotr Bielski, dyrektor departamentu analiz ekonomicznych w Erste Bank Polska, w rozmowie z Biznes Enter

Konsekwencje gospodarcze jednak nie brzmią tak magnetyzująco, jak hasła o „odzyskaniu suwerenności”. Warto jednak o nich pamiętać, gdy kolejny raz ktoś podniesie postulat o konieczności opuszczenia UE przez Polskę.

Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter

Zdjęcie główne: Alexander Andrews / Unsplash

Motyw