
„Otwarcie korupcyjny styl kapitalizmu kumoterskiego obecnej administracji stanowi zaprzeczenie instytucjonalnych fundamentów, na których zbudowano gospodarkę Stanów Zjednoczonych” – pisze Joseph E. Stiglitz, laureat Nobla w dziedzinie ekonomii i profesor Uniwersytetu Columbia. Jak dodaje, prawdziwymi zwycięzcami zmiany w Białym Domu nie są wytwórcy najlepszych produktów, lecz ci, którzy „najlepiej potrafią schlebiać szalonemu królowi”. Ameryka zaś powoli ma wkraczać w erę oligarchizacji.
- Teza. Kapitalizm w Ameryce zmienia swoje oblicze. Zdaniem Josepha E. Stiglitza poszanowanie własności prywatnej przestaje mieć znacznie dla obecnej administracji. Zamiast tego gabinet Donalda Trumpa dąży do zwiększenia udziałów państwa w spółkach prywatnych. Robi to za sprawą negocjacji, ale także i gróźb oraz blokowania możliwości rozwoju dla wybranych podmiotów.
- Dowód. Wystarczy wskazać, co Donald Trump zrobił w przypadku NVIDII i AMD. Najpierw zakazał im sprzedaży do Chin, by finalnie umożliwić im ją w zamian za 15 proc. wartości tych transakcji. Teraz zaś mają toczyć się rozmowy dotyczące przekazania udziałów kilku spółek specjalizujących się w AI.
- Efekt. Zdaniem ekonomisty USA odchodzą od tradycyjnie rozumianego przez siebie kapitalizmu, a idą w stronę kapitalizmu kumoterskiego, czyli premiującego tych, którzy trzymają z władzą i elitami, a nie tych, którzy realnie rozwijają się najlepiej i najszybciej. To przypomina systemy gospodarcze obowiązujące od lat w Chinach czy Rosji.
Donald Trump i jego nowe spojrzenie na kapitalizm. Spis treści
Joseph E. Stiglitz to postać znana w świecie ekonomii. Laureat Nobla w dziedzinie ekonomii z 2001 r. pochylił się nad polityką gospodarczą Donalda Trumpa w swoim najnowszym artykule dla The Conversation. I nie ma dla niej litości. Były główny ekonomista Banku Światowego i przewodniczący Rady Doradców Ekonomicznych Prezydenta USA ocenia, że 47. prezydent wprowadza kapitalizm dotychczas obcy Ameryce – kumoterski.
Amerykański kapitalizm w zderzeniu z polityką obecnych władz
Kapitalizm w wydaniu amerykańskim cechował się poszanowaniem zasady prywatnej własności przedsiębiorstw. To odróżniało go od propozycji Chin i Rosji. W tych krajach to rząd jest de facto właścicielem przedsiębiorstw dzięki korupcyjnym porozumieniom, które w ostatecznym rozrachunku służą głównie przywódcom politycznym oraz ich zapleczu.
Obecnie jednak Stany Zjednoczone podążają tą samą ścieżką co Rosja i Chiny.
Joseph E. Stiglitz dla The Conversation
Profesor Uniwersytetu Columbia jest zdania, że w gospodarce amerykańskiej „jest większa przestrzeń do interwencji rządowych np. w ramach polityki przemysłowej”. Uważa też, że niektóre branże powinny być znacznie mocniej doregulowane, by działały w zgodzie z interesem publicznym. Oba te kroki powinno się jednak wdrażać poprzez politykę instytucjonalną i jasne, przejrzyste procedury, tak by na każdym etapie unikać podejrzeń o faworyzowanie jakiegoś podmiotu prywatnego.
Jednak kapitalizm Donalda Trumpa – poparty przez Partię Republikańską – nie przejmuje się takimi drobnostkami. On wprost faworyzuje tych, którzy są gotowi wesprzeć obecną administrację. Stiglitz jest zdania, że z tej perspektywy nie może dziwić, iż „administracja Trumpa ma prowadzić rozmowy, które mogłyby skłonić Anthropic, OpenAI i inne firmy zajmujące się sztuczną inteligencją do »dobrowolnego« przekazania »udziałów rządowi«”. Ekonomista ocenia, że podobnie działał Władimir Putin, gdy przyjmował „dobrowolne” wsparcie od rosyjskich oligarchów.
Donald Trump już położył rękę na zyskach big techów
Takie działanie ma na celu jedno – uległość. Kiedy podmiot prywatny jest częściowo zależny od administracji, to nie sprzeciwi się jej polityce. Stiglitz kwaśno konstatuje, że mogliby to potwierdzić tacy oligarchowie, jak założyciel Alibaby Jack Ma (nagle ustąpił ze stanowiska po konflikcie z władzami Chin i zniknął z życia publicznego) czy Michaił Chodorkowski (wielokrotnie krytykował Putina i finalnie został zamknięty przez reżim w więzieniu na wiele lat; po ułaskawieniu natychmiast wyjechał z Rosji).
Trump może nie posuwać się do takich samych skrajności jak Putin czy Xi, ale jego podstawowe podejście jest takie samo. Sposób, w jaki jego administracja traktuje firmę Anthropic, przypomina to, jak chiński rząd postąpił z Ma, gdy ten odważył się skrytykować organy regulacyjne.
Joseph E. Stiglitz dla The Conversation
Ekonomista podkreśla, że Anthropic dziś jest „najszybciej rozwijającym się laboratorium sztucznej inteligencji w kraju”. A jednak administracja USA nie wspiera jego w rozwoju – dlatego, że władze spółki są krnąbrne. Anthropic potrafił sprzeciwić się Pentagonowi, gdy ten próbował wykorzystać stworzone przez niego narzędzia do zabijania ludzi. To właśnie dlatego rząd chce zdobyć udziały tego podmiotu – by mieć na niego większy wpływ.
Zresztą nieprzypadkowo przez prezydenta za wzór jest stawiany Sam Altman i mające problemy OpenAI. Ten technokrata wręcz sam zaproponował Donaldowi Trumpowi udział rządu w kapitale jego spółki.
Profesor ekonomii zauważa też, że obecna administracja już potrafiła pozyskać kapitał od spółek technologicznych w sposób dyskusyjny. Najpierw Donald Trump zakazał eksportu NVIDII i AMD zaawansowanych mikroprocesorów do Chin. Decyzję tę motywował bezpieczeństwem narodowym. Niedługo potem jednak zezwolił na sprzedaż podzespołów do Państwa Środka, za… 15 proc. wartości tej sprzedaży, które trafia do budżetu. Ponadto Intel kilka tygodni później „dobrowolne” przekazał 10 proc. udziałów w zamian za wsparcie finansowe, które i tak miał otrzymać z mocy ustawy CHIPS and Science Act z 2022 r.
Trump wprowadza kapitalizm kumoterski
Były główny ekonomista Banku Światowego podkreśla, że każdy, kto myśli, że obecny rząd USA działa z troski o przeciętnych Amerykanów, wykazuje się ogromną naiwnością.
To najbardziej skorumpowana administracja w historii Stanów Zjednoczonych – o kilka rzędów wielkości [względem poprzedników – przyp. red.]. Żadne działanie tego rządu nie jest uczciwe. Każde zaangażowanie w sektorze prywatnym wynika z faworyzowania określonych podmiotów lub osobistych inwestycji wysokich urzędników, a wynikające z tego zakłócenia gospodarcze będą się tylko nasilać.
Joseph E. Stiglitz dla The Conversation
Badacz zauważa, że co prawda Donald Trump podpisał niedawno dekret wzywający gigantów od sztucznej inteligencji do podporządkowania się regulacjom w ograniczonym zakresie. Zaraz jednak dodaje, że sam dokument wygląda, jakby był konsultowany z oligarchami technologicznymi, gdyż jest w nim np. podkreślone, że żaden z przepisów tej regulacji „nie może być interpretowany jako upoważnienie do wprowadzenia obowiązkowych rządowych wymogów dotyczących licencjonowania, wstępnego zatwierdzania lub uzyskiwania zezwoleń” do wprowadzania i trenowania nowych modeli AI.
„Z Trumpem u steru Ameryka jest skazana na dołączenie do grona wszystkich innych krajów cierpiących z powodu kapitalizmu kumoterskiego, zamiast dołączyć do tych, które pokazały, jak wygląda skuteczna strategia przemysłowa. Jej gospodarka, demokracja i bezpieczeństwo narodowe są poświęcane, by zaspokoić bezgraniczną chciwość Trumpa i jego pochlebców” – podsumowuje Joseph E. Stiglitz.
Krystian Rosiński, dziennikarz i wydawca Biznes Enter
Zdjęcie główne: Official White House Photo by Daniel Torok / Flickr