
Polenergia świętuje udany rok. Największa polska prywatna grupa energetyczna osiągnęła w 2025 r. 47,3 mln zł zysku netto. Spółka ma jednak świadomość, że aby podtrzymać dobre wyniki finansowe, potrzebna jest korekta przyjętej przez nią strategii. Dalszy rozwój firmy napędzić mają turbiny wiatraków.
- Teza. W Polsce trwa aktualnie trend odchodzenia od ryzykownych projektów energetycznych na rzecz projektów wiatrowych. Wynika to z nasycenia rynku i załamaniu się popytu na instalacje prosumenckie.
- Dowód. Polenergia poinformowała Biznes Enter, że w najbliższym czasie skupi się „na najbardziej perspektywicznych segmentach rynku”. Oznacza to rezygnacje z e-mobility, cięcia w segmencie fotowoltaiki oraz wycofywanie się z rozwoju technologii wodorowych.
- Efekt. W najbliższych latach kluczowymi obszarami rozwoju dla Polenergii będzie onshore i offshore. Grupa rzuca wszystkie swoje siły na rozwój technologii wiatrowych.
Polenergia zmienia kurs. Teraz kładzie nacisk na wiatraki. Spis treści
Transformacja energetyczna nierozerwalnie kojarzy się z błyszczącymi na dachach panelami. Prawda jest jednak taka, że najlepsze czasy rynek fotowoltaiki ma już za sobą. Potencjalna baza klientów powoli się wyczerpuje, podobnie jak dotacje i mechanizmy zachęt stworzone przez państwo.
Transformacja energetyczna w Polsce potrzebuje nowych, bardziej sprecyzowanych, impulsów rozwojowych. Trend ten widzi Polenergia, przedstawicielka sektora, która w reakcji na zmieniający się rynek przesuwa ciężar swoich inwestycji.
Polenergia wycofuje się z wodoru
„Transformacja wodorowa oraz e-mobility to obszary, z których będziemy się stopniowo wycofywać” – przekazało Biznes Enter biuro prasowe Polenergii. Tymi słowami energetyczny gigant dał jasno do zrozumienia, że aktualna sytuacja w polskiej energetyce nie daje miejsca na eksperymenty.
Zgodnie ze strategią na lata 2025-2030 koncentrujemy się na wielkoskalowych projektach energetyki odnawialnej w najbardziej perspektywicznych segmentach rynku OZE – przede wszystkim projektach wiatrowych na morzu i lądzie.
Biuro prasowe Polenergii w odpowiedzi na pytania Biznes Enter
A dlaczego gigant wycofuje się z technologii wodorowej? Polenergia tłumaczy decyzję tym, że jest to segment wyjątkowo kapitałochłonny, a jednocześnie obarczony ograniczonym dostępem do finansowania. Spółka nie zamierza angażować kapitału akcjonariuszy w obszary, w których popyt pozostaje niepewny.
Prywatny kapitał dodatkowo zniechęca aktualnie panujące otoczenie regulacyjne i niepewne wsparcie publiczne na tego typu inwestycje. Przykładem braku koordynacji na linii państwo-biznes było fiasko finansowania projektów wodorowych realizowanych na Śląsku z Krajowego Planu Odbudowy (KPO).
Innymi słowy, projekty wodorowe są zbyt ryzykowne, by rozpatrywać inwestycje w ich rozwój – zwłaszcza mając na uwadze olbrzymie wydatki związane z budową nowych mocy wiatrowych, które ponosi i będzie ponosić Grupa.
E-mobilność również odstawiona na boczny tor
Decyzja o wycofaniu się z e-mobilności jest bardziej prozaiczna. Polenergia doszła do wniosku, że dalszy rozwój sieci stacji ładowarek nie idzie w parze z obranym przez nią kierunkiem rozwoju w ostatniej strategii. Gigant chce bowiem skoncentrować się na wielkoskalowych inwestycjach w OZE.
Pojawia się więc pytanie o przyszłość tych aktywów. W 2025 r. Polenergia oferowała usługi ładowania na 99 ogólnodostępnych stacjach, dysponujących łącznie 153 punktami ładowania w 47 lokalizacjach na terenie całej Polski. W odpowiedzi na nasze pytania spółka nie doprecyzowała, co się stanie z tym majątkiem.
Rezygnacje z tych projektów wodorowych i e-mobilności to jednak dopiero początek zmian w strategii firmy.
Polenergia coraz słabiej grzeje się w promieniach słońca
Ze wszystkich segmentów wchodzących w skład Grupy Polenergia fotowoltaika odnotowała najsłabszy wynik. Łakome na słońce instalacje przez 12 miesięcy wygenerowały 99,16 GWh energii elektrycznej netto, ale przełożyło się to jedynie na 44,94 mln zł przychodów. Przyczyn tej sytuacji koncern upatruje w załamaniu się w ostatnich miesiącach prosumenckiego rynku.
Zaistniała sytuacja zmusiła do zdecydowanych działań. Grupa dokonała istotnych odpisów aktualizujących wartość jej aktywów właśnie w krytycznym ostatnio segmencie fotowoltaiki – wynika z raportu ESG opublikowanego w połowie marca.
Największy z nich, na poziomie 98 mln zł, dotyczył spółki Polenergia Fotowoltaika S.A. i oznaczał w praktyce całkowite spisanie jej wartości. Kolejny odpis na kwotę 44,5 mln zł dotyczył farm fotowoltaicznych, które aktualnie są podłączone do sieci i sprzedają prąd. W uzasadnieniu Polenergia wskazała na „rosnącą skalę wyłączeń sieciowych oraz częstsze występowanie negatywnych cen”.
Innymi słowy, farmy fotowoltaiczne należące do Grupy coraz częściej nie mogą sprzedawać wyprodukowanej energii na opłacalnych warunkach. Z tego powodu instalacje, które wcześniej miały generować stabilne przychody, coraz częściej są okresowo wyłączane lub produkują energię po niższych marżach, niż zakładano przed oddaniem ich do użytku. To zaś bezpośrednio przełożyło się na spadek wartości.
Jaka przyszłość czeka fotowoltaikę Polenergii?
Wobec powyższych decyzji i odpisów redakcja Biznes Enter zwróciła się do spółki z pytaniami o przyszłość segmentu fotowoltaiki i sposoby ograniczania ryzyka, które w ostatnich miesiącach wyraźnie uderzyły w jego rentowność.
Z odpowiedzi wynika, że kluczowym priorytetem pozostaje stabilizacja przychodów i poprawa zwrotu z inwestycji. W tym celu Polenergia stawia przede wszystkim na długoterminowe kontrakty sprzedaży energii, w tym umowy typu PPA, a także inne instrumenty zabezpieczające przed wahaniami cen.
Strategia ta już przynosi efekty. Aż 92 proc. prognozowanej produkcji energii na 2026 r. zostało już zakontraktowane – podkreśla spółka. Dzięki temu potencjalne przychody ze sprzedaży są bardziej przewidywalne i chronione przed zmiennością rynku.
Jednocześnie Polenergia wyraźnie sygnalizuje zmianę akcentów w swojej strategii inwestycyjnej. Coraz większą rolę mają odgrywać wielkoskalowe magazyny energii, które pozwolą zwiększyć elastyczność systemu i lepiej zarządzać nadwyżkami produkcji z odnawialnych źródeł. W najbliższych dwóch-trzech latach Polenergia planuje intensywny rozwój projektów bateryjnych magazynów energii. Obecnie portfel projektów BESS (Battery Energy Storage System) w fazie rozwoju wynosi ok. 700 MW.
Te działania pokazują, że spółka – zamiast rozbudowy nowych mocy fotowoltaicznych – koncentruje się na optymalizacji istniejących aktywów i dostosowaniu ich do coraz trudniejszych warunków rynkowych. Fotowoltaika schodzi więc na drugi plan, ustępując miejsca nowemu potentatowi – farmom wiatrowym.
Projekty nad Bałykiem „pozostają pod pełną kontrolą finansową”
Choć polityczny impas wokół tzw. ustawy wiatrakowej wciąż nie został przełamany, kierunek transformacji energetycznej w Polsce wydaje się coraz mniej dyskusyjny. Coraz wyraźniej widać, że ciężar rozwoju polskiego OZE będzie przesuwał się w stronę energetyki wiatrowej, zwłaszcza tej instalowanej na morzu. Świadomość tej zmiany znajduje odzwierciedlenie w strategii Polenergii, która konsekwentnie rozwija projekty offshore na Bałtyku.
W samym tylko 2025 r. onshore (projekty lądowe) odpowiadały za wypracowanie ponad 566 mln zł przychodów. Dalsze inwestycje w offshore mają pomóc przebić ten wynik. Spółka aktualnie realizuje trzy projekty morskich farm wiatrowych Bałtyk I, II i III o łącznej mocy do 3 GW. Najbliżej ukończenia są instalacje II i III, które uzyskały wsparcie finansowe wynoszące 5,8 mld euro.
Oddanie do użytku tak dużych inwestycji nie jest jednak zadaniem łatwym ani tanim. Polenergia przekonuje jednak, że mimo ogromnej skali przedsięwzięcia utrzymuje ono stabilną sytuację finansową.
Polenergia ma dodatnie przepływy operacyjne z bieżącego biznesu, w roku uruchamiania budowy wielkoskalowych projektów wypracowaliśmy solidny zysk EBITDA w wysokości 510 mln zł, pozyskaliśmy też środki z emisji zielonych obligacji i KPO. Projekty Bałtyk II i Bałtyk III pozostają pod pełną kontrolą finansową.
Biuro prasowe Polenergii w odpowiedzi na pytania Biznes Enter
Jak to jednak bywa już w biznesie, rozwój jednego segmentu działalności Grupy odbywa się kosztem innego.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Zdjęcie główne: insung yoon / Unsplash