Partnerzy merytoryczni
Oko z licznikem energii elektrycznej

Nad polskim sektorem energetycznym może rozpościerać się nowy problem. Dotyczy spornych zapisów w umowach

Klauzule abuzywne od afery frankowej trwale zafunkcjonowały w rodzimym słowniku prawniczym. To właśnie one pozwoliły masowo pozywać konsumentom banki w związku z nieuczciwymi konstrukcjami umów kredytowych i, co najważniejsze, wygrywać takie spory. Powstały nawet kancelarie, które wyspecjalizowały się tylko w prowadzeniu tego typu spraw. Tlen frankowy się jednak powoli wyczerpuje, więc prawnicy szukają nowych punktów zaczepienia. Szczególnie uważnie analizują zapisy umów klientów sektora energetycznego.

  • Teza. Ostatnia decyzja prezesa UOKiK o nałożeniu kary na firmy z sektora OZE może być jaskółką zmian dla nowej fali pozwów sektora energetycznego. Podobnie jak w przypadku sektora bankowego punktem sporu mają być klauzule abuzywne.
  • Dowód. Urząd zakwestionował mechanizm „ukrywania warunków w »drobnym druku«”. W związku z tym pojawiło się pytanie, czy przypadkiem firmy energetyczne nie stosują klauzul abuzywnych, które okazały się gwoździem do trumny dla banków oferujących kredyty frankowe.
  • Efekt. Na razie jednak, zdaniem eksperta, żadne z podnoszonych publicznie zastrzeżeń nie spełniają przesłanek do uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne. Zapytane przez Biznes Enter firmy energetyczne także podkreślają, że nie zmagają się pozwami, sporami sądowymi czy wezwaniami do zapłaty w związku ze stosowaniem niedozwolonych klauzul.

Aktualnie trwająca wiosna, mimo pięknej pogody, kładzie się cieniem na branży OZE. W marcu prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) nałożył ponad 7 mln zł kar na spółki z tego sektora. Przyczyna? Stosowane przez nie klauzule abuzywne.

„Instalacja OZE ma być inwestycją w czystą energię i niższe rachunki – tymczasem część firm sprzedaje ją strachem i podstępem, a warunki ukrywa w »drobnym druku«” – można przeczytać na stronie urzędu.

Ukarane zostały m.in. Energia dla Pokoleń, czy Polska Energia Grupa Kapitałowa. UOKiK miał zastrzeżenia przede wszystkim do konstrukcji części zapisów w umowach dotyczących montażu paneli fotowoltaicznych i pomp ciepła.

To sprawiło, że część odbiorców energii zaczęła sobie zadawać pytanie, czy takie „drobne druczki” pojawiły się także w ich umowach? Czy klauzule abuzywne staną się dla sektora energetycznego problemem porównywalnym z tym, jakim są kredyty we frankach dla banków?

Klauzule abuzywne pod okiem prawników

Czym jednak są klauzule abuzywne? Najprościej mówiąc, są to zapisy w umowach między przedsiębiorcą a konsumentem, na których brzmienie ten ostatni nie ma żadnego wpływu. Sam brak wpływu na treść to jednak zbyt mało, by zaskarżyć przedsiębiorcę.

Kluczowe znaczenie ma w tym zakresie art. 385¹ § 1 kodeksu cywilnego dotyczący niedozwolonych postanowień umownych. Zgodnie z tym przepisem, postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne).

Maksym Aleksandrowicz, KPK LEGAL1, w rozmowie z Biznes Enter

Jak łatwo zauważyć, zakres postanowień umownych, które mogą zostać uznane za klauzule abuzywne, jest niezwykle szeroki i nie ogranicza się do żadnego konkretnego rodzaju umowy. Tak naprawdę mogą one pojawić się w niemal każdej umowie zawieranej między przedsiębiorcą a konsumentem.

Czy zatem są powszechnością w umowach, które klienci zawierają z firmami z sektora energetycznego? Ostatnia decyzja UOKiK tylko podsyciła wątpliwości w tym zakresie.

Punkty zapalne w klauzulach

Dotyczą one przejrzystości poszczególnych elementów i typów umów, które zawierają konsumenci z firmami z sektora energetycznego. Analizie podlegają zwłaszcza zapisy w kontraktach dotyczących: sprzedaży energii elektrycznej, świadczenia usług dystrybucji czy umowach kompleksowych.

Wątpliwości budzą szczególnie paragrafy dotyczące:

  • zawarcia oraz wykonywania umowy kompleksowej i odpowiedzialności stron umowy kompleksowej;
  • terminów płatności;
  • stosowania kar umownych;
  • prawa do rozwiązania umowy;
  • właściwości sądu lub pozasądowych sposobów rozstrzygania sporu;
  • wyłączenia czy ograniczenia odpowiedzialności za szkody powstałe w wyniku awarii sieci energetycznych lub niedotrzymania standardów jakościowych obsługi.

Poprosiliśmy Maksyma Aleksandrowicza, prawnika z KPK Legal o odniesienie się do zasadności tych roszczeń. Zdaniem eksperta, wymienione wyżej punkty „nie spełniają przesłanek do uznania je za niedozwolone postanowienia umowne”. Czyli, innymi słowy, nie są one osławionymi klauzulami abuzywnymi.

W swojej odpowiedzi podkreślił również, że ryzyko sporów sądowych w tym obszarze pozostaje obecnie relatywnie ograniczone.

Wynika to przede wszystkim z charakteru skutków potencjalnych naruszeń, niskiej wartości roszczeń, nieproporcjonalnej do kosztów i czasu prowadzenia postępowań sądowych.

Maksym Aleksandrowicz, KPK LEGAL, w rozmowie z Biznes Enter

Słabe w jego opinii karty konsumentów na sali sądowej mogą jednak nie zniechęcić poszczególnych odbiorców energii i kancelarii do składania pozwów. Nie można wykluczyć prób tworzenia modeli biznesowych opartych na obsłudze takich roszczeń – ostrzega Maksym Aleksandrowicz.

Z tego powodu jako Biznes Enter zapytaliśmy największe firmy energetyczne o to, czy doświadczają pozwów związanych z zaskarżeniami klientów na poszczególne zapisy w ich umowach. W przesłanych odpowiedziach przedstawiciele branży mówią jednym głosem.

Firmy zabierają głos w sprawie klauzul abuzywnych

Na nasze pytania odpowiedzieli najwięksi gracze na rynku energii, czyli:

  • Enea,
  • Tauron,
  • PGE.

Wszystkie spółki zgodnie podkreślają, że nie odnotowują obecnie pozwów, sporów sądowych ani wezwań do zapłaty ze strony klientów, których podstawą byłoby stosowanie niedozwolonych klauzul.

Każda z nich dodaje, że nie stosuje tego typu zapisów swoich umowach. Sam klient ma być szczegółowo poinformowany o konkretnych warunkach i zobowiązaniach wynikających z dokumentu, który podpisuje.

Zadanie to nie jest jednak tak proste, jak mogłoby się wydawać. Umowy dotyczące dostaw energii należą do jednych z bardziej skomplikowanych. Z tego powodu ich zrozumienie przez klientów, mimo przekazywania informacji przez firmy, pozostaje niskie.

Sytuację dodatkowo utrudnia dynamicznie zmieniające się prawo energetyczne, które wymusza na działach prawnych firm konieczność ciągłego dostosowywania wzorców umownych oraz monitorowania rynku. Jakikolwiek błąd na tym etapie może skończyć się w sądzie.

Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter

  1. Autor jest radcą prawnym związanym z kancelarią prawną wyspecjalizowaną w obsłudze prawnej przedsiębiorstw.
    ↩︎

Zdjęcie główne: Grafika autorstwa Sandry Zięby

Motyw