Partnerzy merytoryczni
Żołnierz celujący z karabinu w kamuflażu

Polska nadrabia zaległości. Jest przełom w sprawie amunicji 155 mm

Wyścig o produkcję amunicji kalibru 155 mm wyraźnie przyspiesza. Po latach niedoinwestowania i opóźnień Polska próbuje odbudować swoje zdolności w tym obszarze, realizując strategię opartą na dwóch równoległych filarach.

  • Teza. Polska przyspiesza odbudowę produkcji amunicji 155 mm dzięki równoległym inwestycjom publicznym i prywatnym. Nadrabia w ten sposób wieloletnie zaniedbania.
  • Dowód. Nasz kraj produkował dotąd ok. 30 tys. rocznie amunicji kalibru 155. Tymczasem ukraińskie siły zużywają od 5 do 10 tys. pocisków dziennie.
  • Efekt. Do 2027 r. zdolności produkcyjne w Europie w zakresie produkcji amunicji 155 wzrosną do poziomu ok. 3 mln pocisków rocznie.

Amunicja kalibru 155 mm jest kluczowa dla artylerii NATO i wyposażenia wojsk lądowych. Pociski tego typu służą do niszczenia umocnień i rażenia celów na dużych dystansach. Ich znaczenie pokazała wojna w Ukrainie. Szacunki wskazują, że ukraińskie siły zużywają ich od 5 do 10 tys. pocisków dziennie, czyli 90-300 tys. miesięcznie i nawet 2,1 mln rocznie – czyli tyle ile Europa ma produkować dopiero w 2027 r.

 Dla porównania całkowita produkcja tego rodzaju amunicji w Polsce w ubiegłym roku wyniosła około 30 tys. sztuk. Skąd taka dysproporcja? Po zakończeniu zimnej wojny zarówno nasz kraj, jak i wiele państw europejskich ograniczyły swoje moce produkcyjne, ponieważ wówczas ryzyko pełnoskalowego konfliktu w Europie było niewielkie. Jednak dziś to założenie podlega rewizji.

Europa odbudowuje przemysł. Niemcy i Czesi zwiększają skalę

Na Starym Kontynencie trwa obecnie intensywna odbudowa zdolności produkcyjnych, zarówno przez sektor publiczny, jak i prywatny. Szczególnie widoczne przyspieszenie w tym obszarze notują Niemcy. W ubiegłym roku w Unterlüß pod Hanowerem koncern Rheinmetall uruchomił nową fabrykę amunicji kalibru 155 mm. Nowy zakład ma docelowo – od 2027 r. – osiągnąć zdolność produkcji na poziomie 350 tys. sztuk rocznie, obejmując w przyszłości również produkcję pocisków rakietowych.

Niemiecka spółka, która dostarcza sprzęt wojskowy Ukrainie, Wielkiej Brytanii, Australii i Stanom Zjednoczonym, szacuje, że od 2027 r. we wszystkich swoich zakładach w Niemczech, Hiszpanii, a także nowych inwestycjach na Węgrzech, Litwie i na Ukrainie, osiągnie całkowitą roczną produkcję amunicji 155 mm na poziomie od 1,1 mln do 1,5 mln pocisków.

Równolegle moce produkcyjne zwiększa czeska Czechoslovak Group, która niedawno z powodzeniem zadebiutowała na giełdzie Euronext w Amsterdamie. Jej akcje w dniu debiutu wzrosły o około 32 proc. W Grecji koncern przejął i modernizuje zakład w Lavrio, gdzie już dziś wytwarzana jest amunicja kalibru 155. Kluczowym elementem strategii CSG pozostaje jednak rozbudowa europejskich łańcuchów dostaw, co ma zapewnić zarówno skalę produkcji, jak i większą odporność na zakłócenia w warunkach rosnącego popytu.

Czechoslovak Group odgrywa także ważną rolę w dostawach amunicji 155 mm dla Ukrainy. Czeski koncern w 2025 r. przekazał m.in. ukraińskiej firmie militarnej Ukrainian Armor licencję, know-how i kluczowe komponenty do uruchomienia produkcji amunicji kalibru 155.

Polska nadrabia opóźnienia. Przełom po latach zwłoki

Na tle europejskich liderów Polska wciąż mierzy się z kilkuletnim zapóźnieniem. Choć już w 2019 r. zainicjowano projekt „400.”, zakładający budowę kompleksowych zdolności produkcyjnych – od prochu po amunicję różnych kalibrów i rakiety – inwestycja w zakładach Mesko w Skarżysku-Kamiennej i Pionkach nie została ukończona w pierwotnie zakładanym terminie (2022 r.), przeciągając się co najmniej do 2024 r.

Przełom nastąpił dopiero w ostatnich kilkunastu miesiącach. W październiku 2025 r. ruszyła budowa fabryki korpusów amunicji 155 mm w zakładach Mesko, a w Pionkach oddano do użytku nowy obiekt przeznaczony do produkcji i elaboracji amunicji czołgowej oraz artyleryjskiej. Oba projekty wpisują się w szerszy program realizowany przez Polską Grupę Zbrojeniową (PGZ), obejmujący budowę trzech fabryk amunicji – największe tego typu przedsięwzięcie w segmencie amunicji w historii krajowego przemysłu obronnego.

Docelowo plan zakłada stworzenie pełnego, krajowego łańcucha produkcyjnego – od komponentów chemicznych po gotowy pocisk. W 2025 r. PGZ otrzymała na ten cel ponad 2,4 mld zł wsparcia z Funduszu Inwestycji Kapitałowych. Istotnym krokiem było też wyłonienie w 2025 r. partnera technologicznego – brytyjskiego koncernu BAE Systems. Umowa z Brytyjczykami obejmuje transfer technologii i know-how, przewiduje także dalsze rozszerzanie współpracy, m.in. o systemy antydronowe. Co istotne, porozumienie ma charakter długoterminowy, z 40-letnim okresem wypowiedzenia, i dopuszcza eksport produkcji z Polski.

Ogółem Polska zamierza do 2029 r. wydać 12 mld złotych na zakup 800 tys. sztuk amunicji – przede wszystkim kalibru 155 i 120 mm. Z kolei podlegające konsorcjum PGZ zakłady planują podniesienie zdolności produkcyjnych z 20-40 tys. do ponad 200 tys. sztuk rocznie.

Prywatny kapitał wchodzi do gry

Drugim filarem odbudowy zdolności produkcyjnych jest dziś sektor prywatny. Niewiadów Polska Grupa Militarna (NPGM) realizuje w Niewiadowie projekt budowy fabryki amunicji 155 mm o docelowej zdolności produkcyjnej sięgającej 180 tys. sztuk rocznie. Inwestycja o wartości 250 mln zł ma osiągnąć gotowość do produkcji seryjnej w czwartym kwartale.

W tym celu w lutym tego roku spółka podpisała umowę z amerykańskim Northrop Grumman, w sprawie przygotowania, produkcji, certyfikacji i wprowadzania na rynek amunicji kalibru 155 mm.

NPGM pozyskała także list intencyjny od KNDS, który ma pełnić funkcję partnera technologicznego przy produkcji amunicji 155 mm opartej na technologii LU211, z możliwością rozszerzenia współpracy na inne typy uzbrojenia. Równolegle spółka zabezpieczyła 60 mln zł finansowania na budowę zakładu produkującego amunicję kalibru 40 mm.

W tym kontekście wtorkowy debiut spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie można uznać za symboliczny. NPGM został pierwszym prywatnym producentem uzbrojenia i amunicji notowanym na głównym parkiecie GPW.

Kurs akcji spółki wzrósł na otwarciu o 5,4 proc. do poziomu 21,50 zł. Tym samym firma dołącza do grona europejskich graczy obecnych na rynkach kapitałowych, takich jak Rheinmetall czy BAE Systems.

Wejście na główny rynek GPW to kamień milowy w naszej historii. Dołączamy do grona największych podmiotów sektora obronnego notowanych na giełdach europejskich. To nie tylko prestiż, lecz także zobowiązanie do utrzymania najwyższych standardów i dalszego wzmacniania potencjału produkcyjnego – powiedział prezes Adam Januszko podczas debiutu.

WB Group rozwija własną technologię

Istotnym prywatnym graczem pozostaje również WB Group, który rozwija własne zdolności w zakresie amunicji 155 mm. W zakładach firmy w zachodniej Polsce powstały już pierwsze prototypy. Spółka dotychczas znana m.in. z produkcji systemów bezzałogowych – stawia z kolei na rozwój technologii od podstaw, bez oparcia o zagraniczne licencje.

WB Group prowadzi także zaawansowane testy obejmujące m.in. odporność na wysokie ciśnienia, stabilność lotu i precyzję rażenia. Produkcja pierwszej partii – szacowanej na 5-10 tys. pocisków – planowana jest jeszcze na 2026 r., natomiast uruchomienie pełnoskalowej produkcji przewidziano na 2027 r., z rocznym wolumenem rzędu 50–100 tys. sztuk. Odbiorcami mają być zarówno Siły Zbrojne RP, jak i klienci zagraniczni.

Według doniesień agencji Bloomberg, spółka WB Electronics rozważa również debiut giełdowy pod koniec 2026 r. lub na początku kolejnego roku, co może dodatkowo wzmocnić obecność prywatnego kapitału w strategicznym segmencie produkcji amunicji.

Boom zbrojeniowy napędza produkcję 155 mm

Obecnie do największych światowych producentów amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm należą takie koncerny jak amerykański General Dynamics i brytyjski BAE Systems, czy także niemiecki Rheinmetall. Równolegle moce wytwórcze w tym zakresie intensywnie rozbudowuje także fińsko-norweski koncern Nammo. Łącznie ma to doprowadzić do wzrostu zdolności produkcyjnych w Europie do poziomu blisko 3 mln pocisków rocznie w perspektywie 2027 r.

W 2025 r. wydatki na obronność w krajach UE osiągnęły rekordowe 381 mld euro, co stanowi 2,1 proc. PKP wspólnoty. To wzrost o 11 proc. względem 2024 r. i ponad 60 proc. od 2020 r. Polska jest pod tym względem liderem w UE; w 2025 r. przeznaczyliśmy na zbrojenia 4,7 proc. PKB, czyli ok. 186 mld zł – wynika z raportu Europejskiej Agencji Obrony.

Agnieszka Zielińska, dziennikarka Biznes Enter

Zdjęcie główne: Simon Infanger / Unsplash

Motyw