Partnerzy merytoryczni
Żołnierz w kamuflażu z bronią

Zbrojeniówka na giełdzie. Rynek jednak wciąż czeka na największe debiuty

Debiut Niewiadów PGM na głównym parkiecie Giełdy Papierów Wartościowych może stać się momentem przełomowym dla całego sektora obronnego na giełdzie. We wtorek, 21 kwietnia, inwestorzy po raz pierwszy ocenią potencjał prywatnego producenta amunicji artyleryjskiej w nowej skali, co może mieć znaczenie dla całego sektora w Polsce.

  • Teza. Sektor obronny na GPW przyciąga inwestorów. Jednak na warszawskim parkiecie wciąż dominują firmy działające w segmencie dual use, zarówno cywilnym, jak i wojskowym.
  • Dowód. Warszawska giełda pozostaje rynkiem bez wyraźnego segmentu spółek stricte militarnych. Dodatkowo duża liczba firm dopiero zapowiada wejście w zbrojeniówkę.
  • Efekt. Jeśli zapowiedzi firm nie przełożą się na kontrakty i moce produkcyjne, obecna hossa w segmencie obronności może okazać się krótkotrwała.

Moment debiutu wypadnie w kluczowym dla firmy momencie. Kilka dni temu Niewiadów PGM poinformował o przyspieszeniu uruchomienia produkcji amunicji artyleryjskiej kalibru 155 mm – jednego z podstawowych standardów NATO. Montaż linii produkcyjnych zaplanowano na trzeci kwartał, a start produkcji ma ruszyć w kolejnym kwartale. W pierwszym etapie moce produkcyjne mają wynieść 120 tys. rocznie, docelowo wzrastając do 180 tys. sztuk.

W skład holdingu Niewiadów PGM wchodzą podmioty rozwijające:

  • systemy bezzałogowe (drony),
  • rozwiązania dual use,
  • logistykę militarną,
  • technologie dla wojska,
  • usługi doradcze i szkoleniowe.

Niewiadów PGM powstał w 2025 r. w wyniku połączenia Polskiej Grupy Militarnej z Grupą Niewiadów. Spółka była dotychczas notowana na NewConnect, teraz przenosi się na główny parkiet.

Zbrojeniówka przeciera szlaki na giełdzie

To niejedyny debiut w ostatnim czasie. W piątek 17 kwietnia na głównym rynku GPW zadebiutowała także firma Creotech Quantum. W trakcie sesji kurs akcji pozostawał w fazie równoważenia, a teoretyczny kurs otwarcia (TKO) wskazywał momentami wzrost nawet o ok. 85 proc. względem kursu odniesienia.

Debiut spółki, wydzielonej z Creotech Instruments i rozwijającej technologie kwantowe oraz wysokoczułe kamery CMOS, wpisuje się w rosnącą obecność firm o potencjale obronnym i kosmicznym na GPW.

Do tej grupy należy również Scanway, dostawca instrumentów optycznych dla sektora kosmicznego, który miesiąc temu zadebiutował z sukcesem na GPW.

Na warszawskim parkiecie coraz wyraźniej widoczny jest segment spółek związanych pośrednio z sektorem obronnym. W nim działa także technologiczna firma Vigo Photonics, produkująca zaawansowane detektory podczerwieni, wykorzystywane również w zastosowaniach militarnych.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów w tym segmencie jest także firma Lubawa – producent sprzętu ochronnego dla służb mundurowych. Obok niej funkcjonują także Arlen, specjalizujący się w odzieży technicznej, oraz Zremb Chojnice, dostawca kontenerów wykorzystywanych przez wojsko i NATO.

Wszyscy chcą do zbrojeniówki

Dużo liczniejszą grupę na GPW stanowią jednak firmy, które dopiero zapowiadają wejście w obronny segment. Współtworzą ją m.in. Wielton, wytwórca naczep, przyczep i zabudów na samochody ciężarowe, który poprzez podmiot Wielton Defence planuje rozwijać rozwiązania transportowe dla wojska.

Przemysł chemiczny i wydobywczy również szuka swojego nowego miejsca w zbrojeniówce. Przykładem jest chociażby Grupa Azoty, która wraz z firmą Nitro-Chem rozwija kompetencje w obszarze materiałów wybuchowych. Za kolejny może służyć Grupa Bumech, właściciel kopalni węgla PG Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, która zapowiedziała w ubiegłym roku produkcję pojazdu opancerzonego we współpracy z zagranicznymi partnerami.

Większość z zapowiedzi dotyczy jednak głównie rynku dronów, które stały się ostatnio symbolem współczesnego pola walki. W ubiegłym roku o planach wejścia w ten segment poinformował m.in. notowany na giełdzie Boryszew. Pod koniec października spółka oraz Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych (ITWL) zawarły umowę warunkową, na mocy której ITWL nabył od Boryszewa 52 proc. udziałów w spółce celowej Hornet – Polskie Drony. Pozostałe 48 proc. udziałów utrzymał Boryszew. Dzięki podpisanej umowie spółka ta ma rozpocząć w tym roku produkcję dronów.

Ambitne plany w tym zakresie ma także paliwowo-energetyczny koncern Unimot. Spółka chce rozwijać drony i systemy antydronowe, poprzez swoją firmę PZL Defence.

Dual use zamiast „czystej” zbrojeniówki

Na warszawskim parkiecie obecne są także firmy, które w krótkim czasie specjalnie zmieniły profil działalności pod kątem wejścia w segment defence. Przykładem jest firma Klabater, dotychczasowy producent gier, który obecnie działa pod marką Defence.Hub. W 2025 r. spółka ogłosiła nową strategię rozwoju. Zgodnie z nią teraz koncentruje swoją działalność m.in. na produkcji dronów oraz medycynie pola walki.

W ubiegłym roku wejście w sektor obronny, w tym segment dronów, zapowiedziała także firma Apator – dostawca zaawansowanych urządzeń i systemów pomiarowych do opomiarowania mediów. Firma poinformowała m.in. nawiązaniu współpracy z FlyFocus oraz Phoenix Systems w celu opracowania nowej wersji drona przystosowanego do seryjnej produkcji w Polsce.

– W wielu tego typu przypadkach mówimy raczej o podmiotach typu dual use – wywodzących się z cywilnych branż, które dopiero próbują wejść do łańcucha dostaw dla wojska. Na razie jest więc to bardziej obietnica niż realny biznes.

Michał Sztabler, analityk Noble Securities, w rozmowie z Biznes Enter

Na razie jest to bardziej obietnica niż realny biznes. Michał Sztabler, analityk Noble Securities, zwraca jednocześnie uwagę, że w przypadku takich firm jak Apator czy Wielton, działalność obronna pozostaje jedynie opcją ich rozwoju, a nie fundamentem działalności. – To nie są spółki wchodzące na giełdę jako „defence”. To raczej podmioty, które mogą się w ten sektor zaangażować – wskazuje.

Ekspert podkreśla, że to nie oznacza, że te firmy nie mają potencjału w tym segmencie. Wręcz przeciwnie – w opinii eksperta ich największym atutem jest elastyczność i zdolność szybkiego skalowania produkcji. To szczególnie istotne w kontekście zmienności popytu w sektorze obronnym.

WIG Defence? Wciąż w sferze planów

– Choć temat obronności elektryzuje inwestorów, GPW wciąż nie wykształciła segmentu spółek stricte militarnych. Dominują podmioty typu dual use, które dopiero próbują wejść do łańcucha dostaw dla wojska – mówi anonimowy ekspert w rozmowie z Biznes Enter.

Jego zdaniem kluczową niewiadomą w kontekście planów i zapowiedzi firm pozostaje pozyskanie kontraktów oraz rola państwowych podmiotów skupionych wokół Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

– To właśnie od ich strategii zakupowej zależy, czy prywatne firmy faktycznie staną się częścią ekosystemu obronnego. Pojawia się także pytanie, czy sektor publiczny będzie chciał korzystać z prywatnych poddostawców, czy raczej rozwijać wszystko we własnym zakresie – wskazuje.

Ekspert porównuje także obecną sytuację do wcześniejszych „giełdowych hoss” – m.in. boomu budowlanego przed EURO 2012 czy mody na OZE oraz spółki z segmentu gamingowego.

W sektorze obronnym scenariusz może być podobny. Z jednej strony mamy długoterminowy trend wspierany przez geopolitykę i politykę państwa, z drugiej – wyceny wielu spółek już dziś zakładają optymistyczne scenariusze rozwoju. Ostatecznie jednak to nie listy intencyjne, lecz podpisane kontrakty, zdolności produkcyjne i rentowność zdecydują o długoterminowej wartości firm – ocenia nasz rozmóca.

W efekcie, mimo rosnącego zainteresowania sektorem, nie można mówić na razie o wykształceniu pełnoprawnego segmentu defence na GPW.

Największy debiut przed nami


Sobiesław Kozłowski, dyrektor Departamentu Doradztwa Inwestycyjnego w IPOPEMA Securities, zwraca z kolei uwagę na inną kwestię.

– Inwestycje w przemysł, w tym przemysł obronny czy przemysł kosmiczny, są odpowiedzią Europy na słabnącą konkurencyjność gospodarki. Dla polskich spółek, które wykorzystają sprzyjające otoczenie, to szansa. Póki co beneficjentami tych zmian jest „czysty defence”, czyli Grupa Niewiadów czy Vigo Photonics, ale i „pośredni defence” lub dual use, czyli Spyrosoft, APS, Creotech Instruments, czy SkanWay. Notowania powyższych spółek biją w 2026 r. historyczne maksima i sprzyjają przejściu z NewConnect na GPW czy obrazują pozytywną ocenę wyników sektora – ocenia.  

Jego zdaniem najmocniejszy giełdowy debiut dopiero jest jeszcze przed nami. Warto przypomnieć, że w lutym agencja Bloomberg doniosła, że polska firma WB Electronics, kluczowy gracz na rynku zaawansowanych technologii obronnych, planuje debiut na GPW w najbliższym czasie. Ma to nastąpić pod koniec 2026 r. lub na początku roku kolejnego.

– Debiut WB Electronics będzie na pewno wyczekiwanym megadebiutem – przyznaje Sobiesław Kozłowski. Podkreśla także wzrost znaczenia systemów łączności i dowodzenia, kierowania ogniem, rozwiązań bezzałogowych czy cyberbezpieczeństwa, które rozpalają wyobraźnię inwestorów.

Zwraca też uwagę na globalny rynek i udany debiut w tym roku czeskiego koncernu militarnego Czechoslovak Group na giełdzie Euronext w Amsterdamie. Spółka pozyskała znaczący kapitał, a kurs akcji na debiucie wzrósł o ok. 32 proc.

Debiut Czechoslovak Group pokazał jak duży jest popyt inwestorów globalnych na spółki z sektora defence, w tym z Europy Środkowo-Wschodniej.

Sobiesław Kozłowski, dyrektor Departamentu Doradztwa Inwestycyjnego w IPOPEMA Securities, w rozmowie z Biznes Enter

Miliardy z budżetu napędzają sektor

Wzrost inwestorów sektorem defense napędzają coraz większe wydatki Polski na obronność, które rosną w bezprecedensowym tempie – z 68,4 mld zł w 2022 r. do niemal 200 mld zł prognozowanych na 2026 r. W perspektywie dekady na sam sprzęt wojskowy może zostać przeznaczone ponad 640 mld zł. To silny impuls popytowy dla gospodarki, choć – jak wskazują analitycy – około 60 proc. środków trafi do zagranicznych dostawców. Mimo to krajowe firmy mają szansę zwiększać udział w obszarach takich jak serwis, utrzymanie, logistyka czy produkcja komponentów.

Agnieszka Zielińska, dziennikarka Biznes Enter

Zdjęcie główne: Pixabay

Motyw