
Malejąca produkcja, rosnące koszty i napływ tańszego importu stawiają polski sektor cementowy w coraz trudniejszej sytuacji. Branża ostrzega, że bez szybkiej reakcji uderzy to nie tylko w przemysł, ale zahamuje też realizację strategicznych inwestycji.
- Teza. Polski sektor cementowy zmaga się z kumulacją negatywnych czynników. Przestrzega, że może to zagrozić realizacji kluczowych inwestycji infrastrukturalnych i obronnych.
- Dowód. Produkcja cementu spada trzeci rok z rzędu. Dodatkowo sektor obciążają koszty emisji dwutlenku węgla w systemie EU ETS i spowolnienie inwestycji, a także czynniki geopolityczne podbijające ceny paliw i transportu.
- Efekt. Narastająca presja związana z importem spoza Unii Europejskiej i wzrostem kosztów może doprowadzić do dalszego ograniczenia produkcji cementu i tym samym uzależni nas od zewnętrznych dostaw przy realizacji strategicznych projektów – od infrastruktury po energetykę, czy obronność.
Branża cementowa w coraz trudniejszej sytuacji. Spis treści
Produkcja cementu w Polsce maleje z roku na rok. Według prognoz Stowarzyszenia Producentów Cementu (SPC), w 2026 r. produkcja spadnie o kolejne 2 proc. rok do roku – do poziomu 16,8 mln ton. To kolejny rok spadkowego trendu. W 2025 r. produkcja cementu wyniosła 17,1 mln ton, co stanowiło spadek o 3,2 proc. rdr. Dla porównania w 2024 r. było to 17,69 mln ton (wzrost o 6,5 proc. rdr.).
Droga energia uderza w branżę cementową. Do tego uderza też import
Na ten trend złożyło się wiele czynników. Polski sektor zmaga się m.in. z wysokimi cenami energii elektrycznej, które w naszym kraju sięgają ok. 100 euro/MWh i należą do najwyższych w Europie. Choćby we Francji czy Hiszpanii wynoszą one ok. 50-53 euro, a w Niemczech – ok. 80 euro.
Kolejnym problemem branży jest rosnący import cementu spoza UE, zwłaszcza z Ukrainy. Jeszcze w 2021 r. sprowadziliśmy z tego kraju 53 tys. ton, ale już w 2025 r. było to ponad milion ton. Ogółem import spoza Unii w zeszłym roku osiągnął rekordowe 1,73 mln ton, czyli ponad 10 proc. krajowej produkcji. W 2026 r. może przekroczyć już 2 mln ton.
Zdaniem SPC import cementu spoza UE – w tym z Ukrainy – to nierówna i nieuczciwa konkurencja m.in. z uwagi na to, że zakłady produkujące cement poza Europą nie ponoszą kosztów polityki klimatycznej.
Turbulencje na Bliskim Wschodzie oznaczają problemy
Sektor cementowy odczuwa także spowolnienie inwestycji – szczególnie w budownictwie mieszkaniowym i kolejowym. Początek 2026 r. dodatkowo pogorszyła ostra zima. W efekcie w styczniu i lutym produkcja cementu była aż o 45 proc. niższa rok do roku.
Z kolei trwający konflikt na Bliskim Wschodzie wywołuje konieczność m.in. waloryzacji kontraktów z powodu wzrostu cen paliw i kosztów transportu. W tym kontekście prognozy dotyczące wzrostu cen są również pesymistyczne.
Eksperci PMR Market Experts przeanalizowali możliwe skutki przedłużającego się konfliktu, przygotowując scenariusz tzw. szoku naftowego. Zakłada on utrzymanie cen ropy Brent na poziomie ok. 150 dolarów za baryłkę oraz obowiązywanie pakietu CPN do końca 2027 r.
Jak wskazuje Szymon Jungiewicz z PMR, w takim wariancie inflacja mogłaby wzrosnąć do 4,9 proc. w 2026 r. i nawet 6,2 proc. w 2027 r., wobec bazowego poziomu ok. 3 proc. Jednocześnie gospodarka wyraźnie by spowolniła – realny wzrost PKB wyniósłby odpowiednio 2,4 proc. i 1,3 proc. w latach 2026-2027, zamiast prognozowanych wcześniej 3,5 proc. i 2,8 proc.
ETS i CBAM budzą zastrzeżenia
Wyzwaniem dla branży są także rosnące koszty uprawnień do emisji dwutlenku węgla w ramach systemu EU ETS. Prognozy na 2030 r. mówią nawet o wzroście do 150 euro (obecnie to ok. 73-74 euro) za tonę. Jest to szczególnie dotkliwe dla cementowni, które należą do najbardziej energochłonnych sektorów gospodarki. Obecne zasady przydziału bezpłatnych uprawnień – oparte na tzw. benchmarkach – nie pokrywają rzeczywistej emisji, co dodatkowo obniża konkurencyjność firm.
Konstrukcja nowego unijnego mechanizmu CBAM (który ma równoważyć ETS) również budzi zastrzeżenia branży cementowej. Przedstawiciele sektora zwracają uwagę, że brakuje w nim powiązania pobieranych opłat z faktyczną zawartością klinkieru w cemencie. Tymczasem jest to podstawowy wskaźnik decydujący o tym, ile wynosi emisja CO2 w procesie wytworzenia danego rodzaju cementu.
Polska potrzebuje coraz więcej cementu
Zdaniem SPC splot tak wielu negatywnych czynników stanowi dziś zagrożenie dla kluczowych inwestycji w kraju, w tym zwłaszcza związanych z segmentem obronnym. Tymczasem tylko w ciągu najbliższych 10 lat do choćby Tarczy Wschód – w tym do budowy schronów, bunkrów, miejsc schronienia – będzie potrzeba ok. 3 mln ton cementu.
Dodatkowo Polska na ogromne zaległości w budowie schronów, gdzie pokrycie populacji w Polsce wynosi niespełna 4 proc., podczas gdy w Finlandii jest to 90 proc. Do tego dochodzą wielkie projekty infrastrukturalne oraz planowana elektrownia jądrowa, której budowa ma ruszyć w 2028 r.
W tym kontekście trudna sytuacja polskiej branży cementu może zagrozić realizacji strategicznych projektów – od infrastruktury drogowej i kolejowej, po energetykę i obronność.
Branża ma plan ratunkowy
Przedstawiciele cementowego sektora mają jednak pomysł jak uniknąć czarnego scenariusza.
W tym celu proponują m.in. aby cement został uznany za tzw. local content – ważny komponent krajowy, który gwarantuje ciągłość inwestycji nawet w warunkach kryzysowych. To o tyle istotne, że jego produkcja opiera się głównie na lokalnych surowcach, co znacząco ogranicza ryzyko zakłóceń w łańcuchach dostaw.
Domagają się także m.in. wprowadzenia obliga giełdowego na energię elektryczną, co zwiększyłoby transparentność cen, oraz zmiany zasad ich kształtowania na rynku hurtowym. Postulują także objęcie sektora systemem rekompensat za koszty pośrednie emisji dwutlenku węgla, a także wsparcie rozwoju odnawialnych źródeł energii i skuteczniejsze uszczelnienie importu – m.in. poprzez wzmocnienie kontroli jakości na granicach. W tym celu apelują o objęcie cementu – jako surowca masowego, mającego strategiczne znaczenie dla gospodarki – systemem SENT (System Elektronicznego Nadzoru Transportu).
Dodatkowo w dłuższej perspektywie ich zdaniem kluczowe znaczenie ma rozwój technologii CCS, czyli wychwytywania i składowania dwutlenku węgla. Bez przyspieszenia zmian regulacyjnych i inwestycyjnych dekarbonizacja może okazać się nieskuteczna, przynajmniej zdaniem branży.
Polska zajmuje obecnie trzecie miejsce w Europie pod względem wielkości produkcji cementu. Liderem w tym segmencie są Niemcy.
Sektor cementowy zapewnia w Polsce ponad 24 tys. miejsc pracy i daje ponad 3 mld zł rocznych wpływów podatkowych. Szacuje się, że każda tona sprowadzanego do Polski cementu to około 136 zł mniej wpływów do sektora finansów publicznych. Tym samym w latach 2024-2025 ubytek z tego tytułu mógł wynieść około 200 mln zł.
Agnieszka Zielińska, dziennikarka Biznes Enter
Zdjęcie główne: Nick_the_Photographer / Pixabay