Partnerzy merytoryczni
Donald Trump w czasie konferencji prasowej w Białym Domu. Przemawia na tle złotej kotary i dwóch flag USA. W prawym rogu w kółku Nouriel Roubini z mikrofonem w czasie panelu.

Przewidział wielki kryzys finansowy. Teraz rysuje cztery scenariusze dla Donalda Trumpa w sprawie Iranu

Donald Trump wciąż próbuje znaleźć takie rozwiązanie konfliktu z Iranem, które pozwoli mu wyjść z twarzą z całej awantury. To dla niego szczególnie ważne w obliczu zbliżających się wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych, które mogą osłabić pozycję Republikanów w Kongresie. Jednak Nouriel Roubini, człowiek, który przewidział kryzys finansowy z 2008 r., widzi cztery potencjalne scenariusze rozwoju sytuacji. I ocenia, że ten najbardziej pożądany przez prezydenta USA jest mało prawdopodobny.

  • Teza. Wojna USA i Izraela z Iranem może nie skończyć się szybko, a nawet jeśli, to nie po myśli Donalda Trumpa. Wśród prognoz jest bowiem scenariusz, w którym Teheran bierze za zakładnika cały globalny system surowcowy.
  • Dowód. W swojej analizie taki obrót spraw jako potencjalny scenariusz przewiduje Nouriel Roubini. Naukowiec, który przewidział kryzys finansowy z 2008 r., wskazuje, że plan, do którego zdaje się dążyć Donald Trump, jest raczej mało prawdopodobny.
  • Efekt. Brak szybkiego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie i odblokowania cieśniny Ormuz spowoduje dalsze wzrosty cen ropy i gazu, jak również skok inflacji. To, jak wysokie one będą, zależy od tego, który scenariusz się zrealizuje. Roubini dostrzega nawet perspektywę, w której „czarne złoto” będzie kosztować 200 dolarów za baryłkę.

Negocjacje amerykańsko-irańskie w sprawie zakończenia konfliktu wciąż trwają. W ich cieniu jednak dochodzi do incydentów w cieśninie Ormuz i na pobliskich wodach. W ostatnich dniach Teheran przestrzegł Waszyngton przed dalszymi atakami na swoje statki, po tym, jak armia USA zaatakowała w piątek dwa tankowce. Reżim zapowiedział, że każde kolejne tego typu działanie spotka się ze „zdecydowaną odpowiedzią” – podała agencja Associated Press. Stany Zjednoczone tłumaczyły, że okręty te próbowały przerwać blokadę irańskich portów.

Trump w trudnej sytuacji w następstwie irańskiego fiaska

Donaldowi Trumpowi, któremu nie udało się odnieść zdecydowanego zwycięstwa w wojnie na Bliskim Wschodzie, powoli kończy się czas. Przed prezydentem majaczy realne ryzyko pogorszenia się sytuacji makroekonomicznej tuż przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi.

Skoro 40-dniowym bombardowaniem nie udało się zmusić Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej do kapitulacji i odblokowania cieśniny Ormuz (skutek był wręcz odwrotny i doprowadził do ataków irańskich na infrastrukturę państw Zatoki Perskiej), to administracja amerykańska przyjęła swoją standardową strategię, w sytuacji, gdy ktoś nie ulega szybko jej naciskom – TACO (od Trump Always Chickens Out, co można tłumaczyć jako „Trump zawsze stchórzy”).

Tak Nouriel Roubini, nazywany Doktorem Zagładą, gdyż to on przewidział kryzys finansowy z 2008 r., ocenia obecną zgodę Waszyngtonu na zawieszenie broni i przystąpienie do negocjacji. Naukowiec związany New York University’s Stern School of Business w swoim komentarzu dla Project Syndicate widzi cztery scenariusze rysujące się przed Donaldem Trumpem w związku z konfliktem z Iranem.

Scenariusz pierwszy jest optymistyczny

Pierwszy jest najbardziej pożądany z perspektywy amerykańskiej. Zakłada pomyślne negocjacje między stronami konfliktu, które przyczynią się do zakończenia wojny i ponownego otwarcia Ormuzu. Do jego realizacji przyczynić się może wspomniana blokada portów, która będzie stopniowo zwiększać presję na reżim.

Zdaniem Roubiniego Trump prawdopodobnie liczy na to, że frakcja o bardziej umiarkowanych poglądach – reprezentowana przez przewodniczącego parlamentu Mohammada-Baghera Ghalibafa – nakłoni „twardogłowych”, że kompromis w sprawie irańskiego programu jądrowego może przynieść złagodzenie sankcji, jak i dochody z tytułu żeglugi przez cieśninę.

Scenariusz ten jest jednak mało prawdopodobny, ponieważ reżim jest w stanie wytrzymać trudności gospodarcze znacznie dłużej niż Trump (biorąc pod uwagę zbliżające się wybory uzupełniające). Co więcej, stanowiska obu stron w wielu kwestiach pozostają rozbieżne; nie dotyczy to wyłącznie irańskich ambicji jądrowych. […] Rozwiązanie choćby jednej wymagałoby długich i skomplikowanych rozmów prowadzonych przez poważnych, doświadczonych negocjatorów.

Nouriel Roubini w artykule dla Project Syndicate

Status quo lub całkowite unicestwienie reżimu

Drugi scenariusz przewiduje z grubsza to, co dzieje się obecnie. Rozejm trwa, ale negocjacje się przeciągają. W tym czasie Ormuz pozostaje zablokowany. Ten status quo powoduje znaczne szkody dla światowej gospodarki i systemu finansowego. Ceny surowców energetycznych zaś będą wykazywać tendencję wzrostową, stopniowo przekraczając szczyt osiągnięty w trakcie najgorętszych bombardowań. To oczywiście wpłynie na globalną inflację.

Z natury rzeczy jednak drugi scenariusz jest niestabilny. Mimo pozornego trwania miesiącami, szybko może przekształcić się w scenariusz pierwszy (gdy jedna ze stron wykaże gotowość do kompromisu) lub trzeci. Ten ostatni z kolei przewiduje eskalację konfliktu. W takim wypadku Stany Zjednoczone oraz Izrael wykorzystałyby wszelkie dostępne środki militarne, gospodarcze i inne, by wymusić kapitulację lub upadek reżimu.

W razie kapitulacji Iran musiałby zgodzić się na całkowite wstrzymanie wzbogacania uranu i bezwarunkowe otwarcie cieśniny Ormuz. To byłby najlepszy scenariusz dla całego świata. Rzecz w tym, że w razie eskalacji równie dobrze sytuacja może odwrócić się o 180 stopni.

Iran urządza piekło na ziemi rynkom surowcowym

Jeśli bowiem Ajatollahowie przetrwaliby pierwsze dni zwiększonej presji amerykańsko-izraelskiej, to mogłyby im puścić wszelkie hamulce. Nic by ich nie powstrzymało przed atakami na infrastrukturę energetyczną w Zatoce Perskiej wszystkim, co tylko mają w zapasach. Mowa tu zatem m.in. o pociskach balistycznych, dronach czy siłach uderzeniowych z morza. Irańska eskalacja byłaby połączona z utrzymaniem blokady Ormuzu.

Gdyby tak się stało, ceny ropy wzrosłyby do poziomu bliskiego, a nawet przekraczającego 200 dolarów za baryłkę, a my mielibyśmy do czynienia ze stagflacją w stylu lat 70., globalną recesją oraz bessą na rynku akcji.

Nouriel Roubini w artykule dla Project Syndicate

Badacz podkreśla, że do rozwiązania wojny na Bliskim Wschodzie możemy przejść przez kilka scenariuszy. Przykładowo, z obecnie realizowanego scenariusza drugiego w wyniku eskalacji moglibyśmy szybko przejść przez scenariusz trzeci lub czwarty, by finalnie zakończyć konflikt pierwszym.

Który scenariusz jest najbardziej prawdopodobny?

Donald Trump prawdopodobnie liczy na szybką realizację pierwszego scenariusza. Jednak zdaniem Roubiniego to pobożne życzenie, choćby z tego względu, że przewagę nad polityką Teheranu utrzymują radykalni zwolennicy twardej linii. A oni wykazywali się już wielokrotnie dużą cierpliwością i zdolnością do znoszenia ekonomicznych skutków blokady.

Dla światowej gospodarki najlepszy byłby scenariusz trzeci, gdyż oznaczałby całkowite i bezwarunkowe otwarcie cieśniny Ormuz. Drugim najlepszym jest pierwszy, ale w jego przypadku Iran wciąż miałby narzędzia, by w dowolnym momencie zamknąć żeglugę na 33-kilometrowym przesmyku. To – zdaniem Doktora Zagłady – doprowadziłoby do „trwałej premii cenowej” ropy rzędu 15-20 proc. w porównaniu do cen sprzed wojny.

To wciąż lepsze dla świata niż obecny status quo (czyli scenariusz drugi). Każdy miesiąc, w którym trwające zawieszenie broni nie doprowadzi do porozumienia, będzie spowalniać globalny wzrost gospodarczy przy jednoczesnym podnoszeniu się inflacji. Co jednak oczywiste, wciąż jest to lepsze rozwiązanie niż scenariusz czwarty.

Krystian Rosiński, dziennikarz i wydawca Biznes Enter

Zdjęcie główne: Official White House Photo by Andrea Hanks / Flickr; Fronteiras do Pensamento / Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0

Motyw