Partnerzy merytoryczni
Chłodnie kominowe elektrowni jądrowej.

„Local content to szansa na to, żeby poprawiać nasze marże”. Polski biznes nie ma wątpliwości

Polska gospodarka znajduje się dziś w prawdziwym inwestycyjnym tyglu. Rząd wydaje miliardy złotych na transformację energetyczną, obronność czy infrastrukturę. Każdy z tych projektów to szansa dla polskich firm. Czy są one jednak gotowe ją wykorzystać?

  • Teza. Polska polityka local content przynosi skokowy rozwój gospodarczy tylko wtedy, kiedy pomoże polskim firmom rozwijać najbardziej zaawansowane technologie.
  • Dowód. W ciągu najbliższej dekady Polska wyda ponad bln zł na różnego rodzaju inwestycje. Od energetyki, po zbrojenia, na infrastrukturze kończąc. Zdaniem eksperta polskie firmy muszą zostać włączone w rozwój kompetencji przy wielkich projektach takich jak energetyka wiatrowa czy atom. Dzięki temu za jakiś czas będziemy mieli rosnącą liczbę polskich dostawców w najważniejszych z puntu widzenia państwa sektorach gospodarki.
  • Efekt. Jeśli uda się dobrze wykorzystać impuls rozwojowy, jaki daje rosnący udział local content, przed polskimi firmami otworzy się realna szansa. Pozyskane w ten sposób pieniądze mogą pomóc im zbudować bazę do skutecznej ekspansji zagranicznej oraz wzmocnić odporność technologiczną całego kraju.

Local content to będzie koło zamachowe, które zmieni naszą gospodarkę na wiele lat – zapewniał podczas ogłoszenia strategii „Local Content. Z korzyścią dla Polski” minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Czym ono jest?

Local content gospodarczym hasłem roku

Local content, czyli w tłumaczeniu komponent krajowy, to wartość towarów lub usług wyprodukowanych i świadczonych przez krajowe podmioty w ramach realizowanych inwestycji. Tych zaś w Polsce nie brakuje.

W ciągu najbliższej dekady inwestycje w energetykę wyniosą bln zł, w infrastrukturę kolejową, drogową i morską – kilkaset mld zł. Podobne nakłady planowane są w obszarach obronności, cyfryzacji i IT.

Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych

Znaczenie local content wykracza jednak daleko poza samą wartość przyszłych kontraktów. Hasło to ma kryć za sobą również zmianę całej filozofii prowadzenia polityki gospodarczej w naszym kraju. Polska chce odejść od modelu realizowania inwestycji opartego wyłącznie na kryterium najniższej ceny na rzecz bardziej długofalowego podejścia.

Założenie jest proste. Państwo wydaje olbrzymie pieniądze, ale jednocześnie gwarantuje odpowiednio wysoki udział krajowych firm w inwestycjach. Te zaś są dla nich motorem napędowym do dalszego rozwoju i budowania swoich kompetencji.

– Local content to wyraz troski, odpowiedzialności i dbałości o bezpieczeństwo Polaków w trudnej i wciąż pogarszającej się sytuacji geopolitycznej. Musimy szybko zwiększać strategiczną autonomię i rozwijać własne kompetencje – podkreśla minister Balczun.

Przekierowanie zamówień do krajowych przedsiębiorstw nie zadzieje się jednak automatycznie. Wprowadzenie ogłoszonej przez ministra strategii wymaga odpowiedniego planowania, współpracy i pogodzenia wielu, często sprzecznych, oczekiwań. O tym, jak to zrobić, dyskutowali przedstawiciele największych polskich firm podczas XIII Kongresu Polska Chemia.

Local content szansą dla polskich firm

Wielkie pieniądze budzą równie wielkie pragnienia i oczekiwania, jednak same w sobie nie gwarantują sukcesu. Stworzoną przez nie szansę inwestycyjną trzeba jeszcze umieć wykorzystać.

Na kongresie organizowanym przez Polską Izbę Przemysłu Chemicznego miał miejsce panel poświęcony znaczeniu local content dla polskiej gospodarki. W dyskusji uczestniczyli przedstawiciele takich firm jak:

  • Orlen,
  • KGHM Polska Miedź,
  • Tele-Fonika Kable.

Paneliści zgodzili się, że local content to dziś coś więcej niż element strategii biznesowej. Podkreślali przy tym, że obecnie największe polskie spółki przemysłowe traktują rozwój krajowego łańcucha dostaw jako sposób na zwiększenie swojej odporności, jak również szansę na rozwój.

Wszyscy uczestnicy panelu zgodnie podkreślali, że rozbudowa krajowego łańcucha dostaw może przynieść im firmom, jak i sektorom, w których działają, wiele korzyści. – Budując ekosystem firm lokalnych, współpracujących, budujemy też bezpieczeństwo naszego biznesu w długim terminie – tłumaczył Marcin Szpak, dyrektor wykonawczy ds. energetyki w Orlenie.

Local content to też szansa na to, żeby poprawiać marże i rozszerzać biznes. Być może pozwoli on nam również wejść w nowe obszary działalności, o których wcześniej byśmy nie pomyśleli.

Marcin Szpak, dyrektor wykonawczy ds. energetyki w Orlenie

Dowodem na sukces takiej polityki jest KGHM, będący jednym z liderów naszej gospodarki. W strukturach miedziowego giganta polskie podmioty stanowią dziś ponad 98 proc. wszystkich dostawców. Zbudowanie krajowego łańcucha dostaw to jednak dopiero pierwszy krok w stronę pełnego odblokowania potencjału, jaki daje local content. Kolejnym jest świadome zarządzanie całym tym procesem.

Jak zarządzać local contentem?

Skuteczne zarządzanie local contentem wymaga znalezienia równowagi między wspieraniem krajowych przedsiębiorstw a zachowaniem konkurencyjności, jakości i efektywności realizowanych inwestycji. Rozwój komponentu krajowego nie może stać się wymówką do obniżania standardów stawianych dostawcom.

– Jedną z rzeczy, które są wspólne, a ja traktuję to w KGHM jako dosyć duże wyzwanie, jest pogodzenie local contentu z kwestiami związanymi z wymaganiami jakościowymi, terminowością i bezpieczeństwem – podkreśla Artur Sobolewski, dyrektor naczelny ds. zakupów w KGHM Polska Miedź.

Kolejnym wyzwaniem jest odpowiednie planowanie inwestycji. Skala projektów rośnie szybko, podczas gdy możliwości krajowych firm, zarówno produkcyjne, jak i kadrowe, nadal są ograniczone. Dlatego eksperci podkreślają znaczenie komunikacji między inwestorami a biznesem. Firmy potrzebują wczesnej informacji o planowanych projektach. Tylko wtedy mogą przygotować moce produkcyjne, zatrudnienie i inwestycje.

Aby realizować założenia local contentu, my, jako biznes musimy poznać odpowiednio wcześniej potrzeby inwestycyjne, które będzie chciało realizować państwo. Bez tego wypełnienie koncepcji będzie niemożliwe – zauważa Maja Wójtowska, dyrektor ds. sprzedaży regionu Polska w firmie Tele-Fonika Kable.

Jej słowa pokazują, jak istotne znaczenie mają dokumenty strategiczne państwa – takie jak niedawno przyjęty Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK). Wyznaczają one kierunki rozwoju poszczególnych sektorów gospodarki i dają przedsiębiorcom możliwość przygotowania się do nadchodzących inwestycji. A przewidywalność oraz długoterminowa perspektywa są ramą, która pomoże polskim firm zdobyć nowe dla nich kompetencje.

Polskie firmy powinny rozwijać kompetencje przyszłości

Paneliści mocno podkreślali, że celem local contentu nie powinno być wyłącznie zwiększanie udziału polskich firm w prostych pracach podwykonawczych. Samo „lanie betonu” jako wkład polskiej gospodarki w nowe inwestycje nic nie da na dłuższą metę. Zwłaszcza że – z racji na naszą demografię – pracowników fizycznych po prostu zaczyna brakować na rynku. Zauważają to również eksperci i proponują, aby zamiast w ilość, iść w jakość.

Powinniśmy szukać przestrzeni do budowy local contentu przede wszystkim w obszarze technologicznym. To znacznie trudniejsza i bardziej wymagająca droga, ale bardziej przyszłościowa.

Marcin Szpak, dyrektor wykonawczy ds. energetyki w Orlenie

Local content nie ogranicza się więc tylko do zwiększania udziału krajowych firm w krajowych kontraktach. Coraz częściej staje się narzędziem rozwoju, które może pozwolić im budowę nowych kompetencji. Bez nich będzie im niezwykle trudno przebić się na coraz bardziej konkurencyjnym rynku.

Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter

Zdjęcie główne: Lukáš Lehotský / Unsplash

Motyw