
W ciągu zaledwie sześciu lat z polskiego systemu energetycznego uciekną 2 GW stabilnej mocy w tzw. podstawie. Ten ubytek trzeba będzie czymś zastąpić. Polski rząd postawił na Odnawialne Źródła Energii i gaz ziemny. Jednak zdaniem Michała Sołowowa to błędna strategia. Spróbujmy zatem przeanalizować argumenty obu stron.
- Teza. Polska, zdaniem Michała Sołowowa, powinna szeroko zainwestować w technologię SMR i na nich oprzeć swoją transformację energetyczną. Polski rząd nie podziela jednak tego entuzjazmu.
- Dowód. Zarówno zaktualizowany Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK), jak i plany systemowe zakładają, że mały i duży atom w Polsce odegrają istotną rolę w krajowym systemie energetycznym dopiero w drugiej połowie lat 30. Pierwszy polski SMR zostanie uruchomiony najwcześniej ok. 2035 r.
- Efekt. SMR-y na dziś pozostają technologiczną ciekawostką, aniżeli realnym komponentem krajowego systemu energetycznego.
SMR-y motorem napędowym transformacji energetycznej. Spis treści
OZE nie jest żadnym rozwiązaniem. OZE jest złe jako profesjonalna energetyka – ostrzegał Michał Sołowow w rozmowie z Biznes Enter. Zdaniem miliardera Polska w wyścigu o energię przyszłości stawia na złego konia, gdyż powinniśmy inwestować w SMR-y zamiast w OZE. Czy jednak można zrealizować tę wizję?
Czym są SMR-y?
Aby odpowiedzieć na pytanie, najpierw trzeba ustalić, czym jest technologia SMR. Za tym enigmatycznym skrótowcem kryje się angielskie określenie Small Modular Reactors, czyli małe modułowe reaktory jądrowe. Pionierami w ich rozwoju są Amerykanie i Kanadyjczycy.
Słowo „small” (mały) może być jednak mylące. Reaktory typu SMR mogą posiadać od kilkudziesięciu, do kilkaset MW mocy. Taka moc umożliwia im zasilanie całych miast bądź dużych zakładów przemysłowych. Są więc to znacznie większe jednostki wytwórcze, niż sugeruje to ich nazwa.
Kluczową zaletą SMR-ów jest jednak ich modułowa konstrukcja. Poszczególne elementy reaktora mogą być produkowane seryjnie w fabrykach, a następnie transportowane i montowane na miejscu inwestycji. Jest to stosunkowo tanie i proste, z racji na rozmiar komponentów.
Ich dodatkowym atutem jest również możliwość wykorzystania ciepła odpadowego i pary technologicznej w procesach przemysłowych. Reaktor może więc nie tylko produkować energię elektryczną, ale także np. ogrzewać leżący koło niego zakład przemysłowy.
To wszystko sprawia, że mały atom cieszy się rosnącym zainteresowaniem ze strony rynku i polityków. W swojej najnowszej strategii Komisja Europejska prognozuje, że do 2050 r. państwa członkowskie wybudują SMR-y o łącznej mocy od 17 GW do 53 GW. Dla porównania Polska w swoim największym w historii szczycie zapotrzebowania na prąd wygenerowała 27,7 netto GW energii elektrycznej.
SMR to przyszłość – przekonuje w wywiadzie dla Biznes Enter Michał Sołowow. Pytanie jednak jak ją dogonić? Miliarder ma na to pomysł.
SMR-owy żabi skok
Cała koncepcja najbogatszego Polaka opiera się na założeniu, że nasz kraj nie powinien rozkładać inwestycji między OZE, magazyny energii a elektrownie gazowe. Zamiast tego cały kapitał inwestycyjny winniśmy skoncentrować na rozwoju SMR-ów i szybciej przejść do technologii, która, zdaniem miliardera, może zapewnić systemowi energetycznemu większą stabilność niż wyżej wymienione jednostki wytwórcze.
Zwłaszcza że Polska ma kompetencje, aby takie projekty realizować. Jakie? Firmy Sołowowa. Biznesmen przyznaje, że mają one 17 proc. praw do globalnej technologii modelu reaktora BWRX-300. Co więcej, jego polska firma uzyskała limitowane prawa wyłączności, pozwalające jej jako jedynej operować w całym regionie Europy Wschodniej.
Dalej przekonuje, że przy odpowiednim wsparciu państwa i podpisaniu kontraktów różnicowych (CfD), pierwsza łopata na placu budowy mogłaby zostać wbita już wiosną 2027 r.
Inwestycje miałyby być realizowane we współpracy z amerykańsko-japońskim gigantem GE Hitachi, który jest jednym z najważniejszych graczy na rynku. Ma on ponad 57 lat doświadczenia i opracował dziewięć generacji reaktorów. Zrealizował również do tej pory 67 tego typu inwestycji na świecie, co jest rekordem wśród firm prywatnych. A zatem jego wkład byłby sporą pomocą w budowaniu polskich kompetencji związanych z SMR-ami.
Z ogólnym założeniem rozwoju technologii SMR w Polsce zgadza się dr Piotr Syryczyński, którego Biznes Enter poprosiło o komentarz w tej sprawie. Zaznacza jednak przy tym, że nie będzie to zadanie proste.
Gdyby Polsce udało się zbudować szybko, tj. za 15-17 lat, flotę przynajmniej 16-20 SMR-ów, to skokowo moglibyśmy wrócić do reindustrializacji w kilku ważnych i strategicznych sektorach gospodarki.
Dr Piotr Syryczyński w rozmowie z Biznes Enter
Ekspert zaraz jednak zaznacza, że droga do realizacji tego planu jest pełna wyzwań finansowych i rynkowych. Czy mimo to SMR-y staną się nowym punktem odniesienia dla polskiej polityki energetycznej?
SMR-y w strategii energetycznej Polski
Jeszcze w 2023 r. rząd Mateusza Morawieckiego wiązał z technologią SMR-ów bardzo duże nadzieje. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wydawało decyzje zasadnicze dla projektów spółki Orlen Synthos Green Energy (OSGE), w której udziały ma również Michał Sołowow. Przedstawione wówczas plany zakładały budowę aż 24 małych reaktorów jądrowych w sześciu lokalizacjach.
Kolejne miesiące przyniosły jednak wyraźną korektę ambicji. Wraz z realistyczniejszą oceną kosztów i harmonogramów inwestycji liczba planowanych jednostek zaczęła spadać. Los tej koncepcji przypieczętował ostatecznie obecny rząd, który zdecydował się odsunąć na dalszy plan pomysł budowy floty SMR-ów.
Potwierdza to zaktualizowany Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK). Wbrew pragnieniom Sołowowa dokument ten nie zakłada, że SMR-y odegrają kluczowej roli w transformacji energetycznej naszego kraju. Pierwsze komercyjne instalacje małych reaktorów modułowych mogą pojawić się najwcześniej około 2035 r. Planiści oceniają przy tym, że ich zauważalny wpływ na krajowy system elektroenergetyczny będzie widoczny dopiero pod koniec lat 30.
Według zeszłorocznej strategii Orlenu (pn. „Energia jutra zaczyna się dziś”) planowane są aktualnie dwie tego typu inwestycje. Reaktory o łącznej mocy 0,6 GW mają zostać uruchomione do 2035 r. Pierwszy z nich ma powstać we Włocławku.
Będziemy więc rozwijać tę technologię zdecydowanie wolniej, niżby tego pragnął miliarder. Doświadczenia z Kandy mogą jednak sugerować, że nie jest to wcale taki zły scenariusz.
Kanadyjska lekcja dotycząca SMR-ów
Kanada jest aktualnie jedynym państwem na świecie, które szeroko realizuje projekty związane z reaktorami modułowymi. Warto tu wymienić choćby inwestycję Darlington New Nuclear Project, w ramach której powstaje pierwsza na Zachodzie komercyjna flota BWRX-300 – tego samego typu reaktora, który Sołowow chce wdrażać w Polsce.
Władze prowincji Ontario zatwierdziły budżet całości na poziomie 20,9 mld dolarów kanadyjskich (CAD), czyli ok. 57 mld zł. Inwestor liczy przy tym, że uda mu się osiągnąć tzw. efekt uczenia się – dzięki temu każdy kolejny budowany reaktor powinien kosztować mniej od poprzedniego.
Według szacunków inwestora budowa czwartego bloku ma kosztować 4,1 mld CAD, czyli o 33 proc. mniej niż pierwszego. Z placu budowy nie płyną jednak optymistyczne wiadomości.
Realizacja pierwszych na świecie instalacji SMR okazuje się dla inwestorów potężnym obciążeniem kapitałowym – zauważa Forum Energii w swoim raporcie pt. „Analiza porównawcza modelu transformacji energetycznej Polski”.
Samo zbudowanie pierwszego reaktora w Darlington będzie kosztować 6,1 mld CAD. Jest to jednak dopiero początek listy wydatków. Trzeba do tej sumy doliczyć wydatki na infrastrukturę wspólną, czyli drogi, systemy bezpieczeństwa i tunele chłodzące. Z tego powodu łączny koszt budowy pierwszego bloku pochłonie blisko 40 proc. całego budżetu projektu.
Warto tutaj zaznaczyć, że jest to suma zdecydowanie wyższa, niż zakładają szacunki polskiego inwestora, czyli wspomnianej wcześniej spółki OSGE. Na dziś wycenia ona koszt budowy jednego bloku SMR na ok. 2 mld euro. Jednak przykład kanadyjskiej inwestycji pokazuje, że zbudowanie jednego SMR-a może być jeszcze droższe. Matematyka jest przy tym prosta. Im więcej będzie kosztować budowa, tym więcej zapłaci odbiorca prądu z takiej elektrowni.
– Energia z SMR-ów nie będzie tania – ostrzega w swoim komentarzu Syryczyński.
Ile kosztuje energia z SMR-ów?
Zgodnie z założeniami kanadyjskiego koncernu OPG inwestycja we flotę reaktorów w Darlington zdołała się zwrócić, jeśli wyprodukowana energia będzie sprzedawana po cenie 14,9 centa za kWh przez okres 60 lat. W przeliczeniu daje to docelową stawkę na poziomie około 110 dol. za MWh, czyli blisko 485 zł/MWh.
Podobnego wyliczenia przedstawili również eksperci z międzynarodowego think-thanku Energy Solutions. Ich zdaniem uśredniony koszt wytwarzania energii dla pierwszych na świecie instalacji SMR będzie oscylował w przedziale od 90 do 160 dol./MWh.
– W Polsce Orlen Synthos Green Energy oczekuje, że ceny w kontraktach różnicowych dla pierwszych 14 reaktorów BWRX-300 będą oscylować w granicach 115-135 euro za MWh – przekazał w październiku 2025 r. prezes OSGE Rafał Kasprów podczas posiedzenia sejmowej komisji energii, klimatu i aktywów, cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Oczywiście z każdym kolejnym rokiem i dopracowywaniem tej technologii koszt budowy reaktorów będzie spadał, tak, jak i cena produkowanej przez nie energii. Z punktu widzenia Polski jest to jednak słabe pocieszenie, bo tania energia potrzebna jest na teraz, co pokazują dane dotyczące rachunków za prąd dla przemysłu w Polsce w porównaniu z cenami u naszych sąsiadów.
Polski przemysł ciężki alarmuje, że granicą jego rentowności jest dostęp do taniej i stabilnej kosztowo energii. Według Polskiego Towarzystwa Gospodarczego jej cena nie powinna przekraczać 300 zł/MWh (ok. 70 euro/MWh). Na dziś takich warunków SMR-y nie są w stanie zapewnić.
Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter
Zdjęcie główne: Freepik / Magnific