Partnerzy merytoryczni
Starsza para spaceruje trzymając się za ręce.

Depopulacja nie nadchodzi. Ona już tu jest. Oto jak samorządy na całym świecie się na nią przygotowują

Polskie społeczeństwo starzeje się w zastraszającym tempie. Od początku nowego tysiąclecia wskaźnik dzietności z roku na rok systematycznie spada. Dziś już szoruje po dnie. Na jedną Polkę przypada aktualnie 1,099 dziecka. Nikt już nie pyta, czy zmiany demograficzne nastąpią. Dziś już chodzi tylko o to, jak dobrze się do nich przygotujemy.

  • Teza. Depopulacji nie da się na dziś zatrzymać. Samorządy muszą więc nauczyć się funkcjonować w warunkach starzejącego się społeczeństwa i malejącej liczby mieszkańców.
  • Dowód. Pokazane przez eksperta przykłady z Japonii, Francji, Hiszpanii, Czech czy Włoch pokazują, że adaptacja jest możliwa. Gminy mogą skutecznie dostosować usługi publiczne, transport, ochronę zdrowia i finanse do nowych realiów demograficznych.
  • Efekt. Zdaniem eksperta samorządy, które wcześnie postawią na adaptację, ograniczą koszty, utrzymają wysoką jakość usług i zachowają atrakcyjność mimo spadku liczby ludności.

Zmiany demograficzne stanowią jedno z kluczowych wyzwań, przed którymi stoją kraje OECD, w tym Polska – podkreślał Marc Bournisien de Valmont, ekspert Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Według prognoz GUS do 2040 r. aż 1978 polskich samorządów odnotuje spadek liczby mieszkańców. Jedynie 499 jednostek terytorialnych utrzyma obecny poziom zaludnienia lub go zwiększy. W ponad 95 proc. gmin do 2060 r. zmniejszy się także liczba osób w wieku produkcyjnym. Wraz ze spadkiem liczby mieszkańców spadną z kolei dochody gmin, o czym szeroko pisaliśmy w Biznes Enter.

Spadek liczby mieszkańców będzie dla gmin prawdziwym ciosem. Jednak nie musi być on śmiertelny – podkreślił ekspert podczas konferencji Fundacji Mission Possible. Można zaadaptować się do nowej demograficznej rzeczywistości, czemu dowodzą przykłady z całego świata, gdyż ten problem nie dotyczy tylko Polski.

Samorządy wobec seniorów

Starzenie się społeczeństwa zmienia nie tylko suche liczby, ale także cały sposób organizacji przestrzeni.

Władze lokalne muszą zatem zarządzać rosnącym niedopasowaniem między infrastrukturą, którą odziedziczyły z przeszłości […] a infrastrukturą, której będą potrzebować w przyszłości – apeluje de Valmont.

Jako przykład jak to zrobić wskazał na Japonię. W mieście Toyamie wprowadzono model „miasta kompaktowego”. Samorząd zatwierdza plany zagospodarowania przestrzennego tak, by nowe mieszkania i usługi powstawały przede wszystkim wzdłuż głównych korytarzy transportowych, a nie na przedmieściach.

Miasto ogranicza w ten sposób rozlewanie się zabudowy i zmniejsza koszty utrzymania infrastruktury. Jednocześnie ułatwia codzienne funkcjonowanie osobom starszym i mniej mobilnym. W polskich realiach trudno jednak sobie takie rozwiązanie wyobrazić.

Zdecydowanie prostsze byłoby wdrożenie południowokoreańskich rozwiązań. W miasteczku Haidong, gdzie niemal połowa mieszkańców to emeryci, zrezygnowano ze sztywnych linii autobusowych. Zastąpił je transport na żądanie. Mieszkańcy zamawiają przejazd wtedy, gdy go potrzebują. Dzięki temu są bardziej mobilni, a miasto ma niższe koszty stałe związane z komunikacją miejską.

Kwestia transportu i układu przestrzennego miast nie były jedynymi zagadnieniami poruszanymi podczas konferencji. Dużą rolę w dyskusji odegrał temat przyszłości systemu ochrony zdrowia.

System ochrony zdrowia pierwszą ofiarą demografii

Z oczywistych powodów jako pierwsza skutki zmian demograficznych odczuje ochrona zdrowia. Już dziś w Polsce słychać o zamykanych powiatowych szpitalach lub przychodniach. W systemie brakuje dziś wszystkiego: pieniędzy, lekarzy, personelu. Przybywa jedynie pacjentów.

Jest to szczególnie niebezpieczna sytuacja dla samorządów, którym już teraz brakuje pieniędzy na opiekę nad najstarszymi mieszkańcami. Coraz lepiej działające w Polsce systemy e-konsultacji czy e-recept nie rozwiążą wszystkich problemów. Zwłaszcza w kontekście cyfrowo wykluczonych seniorów. Wciąż potrzebni są lekarze na najniższym – czyli samorządowym szczeblu. Tych zaś brakuje. Jako rozwiązanie tego problemu de Valmont przywołuje przykłady rozwiązań z Japonii i Francji.

W wielu japońskich wsiach i miasteczkach osoby po 65. roku życia stanowią prawie połowę wszystkich mieszkańców. Jednocześnie brakuje tam infrastruktury medycznej. Aby rozwiązać ten problem, samorządy uruchomiają mobilne przychodnie. Zamiast zmuszać seniorów do wielokilometrowych podróży do odległych szpitali, lekarze i pielęgniarki regularnie docierają do nich na miejsce. Jak podkreśla ekspert, takie rozwiązanie obniża koszty po stronie administracji i jednocześnie zwiększa dostęp do opieki zdrowotnej.

We Francji z kolei rozwiązano inny, dobrze znany polskim gminom, problem. Tamtejsza prowincja coraz mocniej zmaga się z brakiem lekarzy pierwszego kontaktu. Młodzi medycy migrują do dużych miast. Niewielu chce pracować w lokalnych przychodniach, choć właśnie tam ich pomoc jest dziś najbardziej potrzebna.

Aby rozwiązać ten problem, francuskie samorządy tworzą tzw. domy zdrowia. – Skupiają one lekarzy, pielęgniarki, farmaceutów i innych pracowników ochrony zdrowia w ramach jednej, skoordynowanej struktury. Taki model ogranicza izolację zawodową, zwiększa atrakcyjność słabiej obsadzonych regionów dla personelu medycznego i poprawia koordynację opieki nad pacjentami – opowiada ekspert OECD.

Dzięki temu można przeprowadzić szerokie badania i konsultacje bez obciążania szpitali. Jest to niezwykle ważne, bo kurczące się budżety gmin sprawiają, że dziś każda złotówka się liczy.

Ściąć koszty

Depopulacja stawia przed samorządami wiele wyzwań, ale najtrudniejszym z nich będzie utrzymanie przez gminy stabilnych finansów.

Do 2060 r. aż 95,6 proc. gmin w Polsce odczuje spadek dochodów z PIT – wyliczają ekonomiści BGK w swoim raporcie pt. „Demografia a przyszłość finansów samorządów lokalnych w Polsce”.

Z tego powodu dla kurczących się gmin coraz większym wyzwaniem będzie utrzymanie niezbędnej infrastruktury. Pojawiają się również pytania o ich zdolność do wykonywania zadań publicznych. Optymalizacja kosztów będzie koniecznością – stwierdził de Valmont. Na pytanie, jak ją przeprowadzić, ekspert wskazał na południe Europy.

Innym, ciekawym przykładem, jest pomysł regionu Kastylia i León na przeciwdziałanie skutkom wyludniania. – Zamiast kurczowo trzymać się dotychczasowego modelu, region postawił na „inteligentne terytorium wiejskie” (ang. smart rural territory). Dzięki cyfrowym narzędziom samorząd świadczy usługi taniej, sprawniej i lepiej dopasowuje je do potrzeb mieszkańców – tłumaczy de Valmont.

Jak to działa? Weźmy za przykład wywóz śmieci. Samorząd odszedł od sztywnych harmonogramów. Zamiast tego wykorzystuje dane z czujników, które pokazują poziom zapełnienia pojemników. Śmieciarki kursują tylko wtedy, gdy jest taka potrzeba.

Hiszpanie zoptymalizowali cyfrowo również inne usługi. Zbierane i przetwarzane przez urząd dane pomagają mu sterować oświetleniem ulicznym czy zużyciem ciepła. Dzięki temu udało się ograniczyć część kosztów stałych, które do tej pory obarczały samorząd. Ciekawy pomysł na wykorzystanie nowych technologii wprowadzili również nasi południowi sąsiedzi.

Od niedawna w Czechach działa platforma AGIS, która łączy i uspójnia dane z wielu publicznych baz w jednym systemie. Dzięki temu lokalna administracja ma wgląd na całą infrastrukturę swojego regionu w jednym miejscu. Łatwiej przez to dostrzegają dublujące się koszty i szybciej podejmują decyzje o współfinansowaniu projektów ze swoimi sąsiadami.

Dołącz lub przepadnij

Fakty są takie, że dziś coraz więcej samorządów nie radzi sobie w pojedynkę. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Z tego powodu część państw decyduje się na łączenie najmniejszych struktur samorządowych w większe organizmy, przy jednoczesnym zachowaniu ich politycznej odrębności.

Przykładowo w Holandii gminy Vlissingen i Middelburg wspólnie koordynują część usług oraz transport publiczny. W Finlandii z kolei, w której spadek liczby uczniów wymusił zamykanie części szkół, sąsiednie gminy zaczęły wspólnie organizować transport dzieci do placówek edukacyjnych.

Jak jednak podkreśla ekspert OECD, nie są to łatwe współprace. Mieszkańcy są przywiązani do swoich lokalnych instytucji i obawiają się utraty tożsamości. Samorządowcy natomiast boją się utraty wpływu, poparcia i miejsc pracy. Stawia to administrację centralną w niezwykle niekomfortowej sytuacji.

Z jednej strony musi ona zadbać o realizacje zadań publicznych przez samorządy, z drugiej – szanować ich autonomię. Ciekawie z tym problemem poradziły sobie Włochy. W ramach uchwalonej tam Krajowej Strategii dla Obszarów Wewnętrznych dostęp do funduszy publicznych nie jest przyznawany poszczególnym gminom, ale projektom, które mają być realizowane przez kilka jednostek terytorialnych.

Ten zapis wymusza więc na lokalnych władzach współpracę i poprawia politykę regionalną. To właśnie współpraca międzysamorządowa ma być zdaniem eksperta najlepszą odpowiedzią na narastające problemy finansowe i organizacyjne gmin.

Depopulacja to nie wyrok

Polskie samorządy będą musiały zatem adaptować do coraz trudniejszej sytuacji. Przykłady z całego świata pokazują, jak można odnaleźć się w sytuacji spadku liczby mieszkańców i starzejącym się społeczeństwie. Nie wszystkie rozwiązania da się przenieść jeden do jednego, ale pokazują one kierunek zmian, którym można podążyć.

Nowe realia demograficzne będą oznaczać dla wielu gmin prawdziwą rewolucję. Jednak tylko wyjście jej naprzeciw może uratować je przed negatywnymi konsekwencjami depopulacji.

– Regiony, które dostosują się do nich wcześnie i w sposób strategiczny, mogą zachować dobrobyt, atrakcyjność i odporność nawet w obliczu starzenia się społeczeństwa i spadku liczby ludności – zapewnia Bournisien de Valmont.

Ignacy Zieliński, dziennikarz Biznes Enter

Zdjęcie główne: Mark Timberlake / Unsplash

Motyw